Ołtarzyk polski katolickiego nabożeństwa/Kto się w opiekę

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania

Kto się w opiekę poda Panu swemu
A całem sercem szczerze ufa Jemu,
Śmiele rzec może: mam obrońcę Boga,
Nie przyjdzie na mnie żadna straszna trwoga.

Ciebie on z łowczych obierzy wyzuje
I w zaraźliwém powietrzu ratuje;
W cieniu swych skrzydeł zachowa cię wiecznie,
Pod Jego pióry uleżysz biezpiecznie.

Stateczność Jego, tarcz i puklerz mocny;
Za którym stojąc na żaden strach nocny,
Na żadną trwogę ani dbaj na strzały,
Którymi sieje przygoda w dzień biały.
 
Ztąd wedle ciebie tysiąc głów polęże,
Ztąd drugi tysiąc, ciebie nie dosięże,
Miecz nieuchronny, a ty przedsię swemi
Oczyma ujrzysz pomstę nad grzesznemi.
 
Iżeś rzekł Panu: Tyś nadzieja moja,
Iż Bóg nawyższy jest obrona twoja;
Nie dostąpi cię żadna zła przygoda
Ani się znajdzie w domu twoim szkoda.
 
Aniołom swoim każe cię pilnować,
Gdziekolwiek stąpisz, którzy cię piastować
Na ręku będą, abyś idąc drogą
Na ostry kamień nie ugodził nogą.

Będziesz bezpiecznie po żmijach zjadliwych
I po padalcach deptał niecierpliwych;
Na lwa srogiego bez obrazy wsiędziesz
I na ogromnym smoku jeździć będziesz.

Słuchaj, co mówi Pan: kto mię miłuje,
A ze mną sobie szczerze postępuje —
Ja go téż także w jego każdą trwogę
Nie zapamiętam i owszem wspomogę.

Głos jego u mnie nie będzie wzgardzony,
Ja z nim w przygodzie, ode mnie obrony
Niech pewien będzie szczęścia i zacności,
I lat sędziwych, i méj życzliwości.


Znak domeny publicznej
Tekst lub tłumaczenie polskie jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niego wygasły (expired copyright).