Nieśmiertelni. Fotografie literatów lwowskich/Mikołaj Biernacki

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Chołoniewski
Tytuł Mikołaj Biernacki
Pochodzenie Nieśmiertelni. Fotografie literatów lwowskich
Data wydania 1898
Miejsce wyd. Lwów
Źródło Skany na Commons
Inne Cały cykl
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl jako ePub Pobierz Cały cykl jako PDF Pobierz Cały cykl jako MOBI
Indeks stron
Mikołaj Biernacki.

Podobny do prowincyonalnego aptekarza. Mały, szczupły, ruchliwy, jak żywe srebro — robi wrażenie człowieka, któremu na gwałt potrzeba lady sklepowej, tygla i pudełeczek na proszki, opatrzonych etykietami „pod Opatrznością“ albo „pod Aniołem Stróżem“. Przy swojej układnej figurce i elastyczności ruchów, mógłby nawet wzorowo prowadzić interes. Mimo to wszystko, do każdego innego fachu bliżej Biernackiemu, jak do aptekarstwa. Jest bowiem zbankrutowanym szlachcicem — typ znany doskonale w literaturze polskiej ostatnich czasów, a nawet dość sympatyczny, że wymienimy tylko Blizińskiego, który od ujadania się z ekonomami przeszedł od razu do pisania komedyi i stworzył arcydzieła. Biernacki nie ma na sumieniu arcydzieł, ale w liczbie około 1000 satyr, jakie ogłosił w ciągu lat dwudziestu pięciu w najrozmaitszych pismach i osobno (Kraków, Bruksella), są rzeczy o niezaprzeczonej wartości literackiej. Stworzył nawet nowy typ tego rodzaju poezyi wyrzucając z satyry pierwiastek dydaktyczny i dając jej nowożytne piętno: jest ona zwięzłą, żywą, iskrzącą się jak krople wina pod działaniem światła. Naturalnie, tych „kropel wina“ nie jest znowu zbyt wiele, w ostatnich zwłaszcza czasach Biernacki produkuje daleko więcej wody, do której zaliczyć należy przedewszystkiem „od wiersza“ pisane feljetonowe pogadanki humorystyczne. Satyra Rodocia jest obyczajową i ślizga się po powierzchni śmiesznostek i wad polskiego charakteru, zwłaszcza zaś szlachty, którą miał czas zaobserwować dobrze wtedy, gdy sam siał i orał na Podlasiu. Majątek przegrał na loteryi i napisał na ten temat doskonałą satyrę. Przerzuciwszy się na pole literackie, zasłynął wkrótce pod popularnym pseudonimem „Rodocia“ czyli, wedle starych słowników, człowieka miłującego prostotę. Szlachcic w każdym calu: z tradycyi, z usposobienia i upodobań. Dwa razy żonaty: po raz pierwszy z córką senatora, panną Holnicką, po raz drugi z siostrą krakowskiego lekarza i profesora Jordana. Jest urzędnikiem krakowskiego towarzystwa ubezpieczeń i członkiem „Koła literackiego“ — nie wiadomo czem bardziej.


Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni p0102.png


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Chołoniewski.