Strona:Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni - 1898.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


rzył nawet nowy typ tego rodzaju poezyi wyrzucając z satyry pierwiastek dydaktyczny i dając jej nowożytne piętno: jest ona zwięzłą, żywą, iskrzącą się jak krople wina pod działaniem światła. Naturalnie, tych „kropel wina“ nie jest znowu zbyt wiele, w ostatnich zwłaszcza czasach Biernacki produkuje daleko więcej wody, do której zaliczyć należy przedewszystkiem „od wiersza“ pisane feljetonowe pogadanki humorystyczne. Satyra Rodocia jest obyczajową i ślizga się po powierzchni śmiesznostek i wad polskiego charakteru, zwłaszcza zaś szlachty, którą miał czas zaobserwować dobrze wtedy, gdy sam siał i orał na Podlasiu. Majątek przegrał na loteryi i napisał na ten temat doskonałą satyrę. Przerzuciwszy się na pole literackie, zasłynął wkrótce pod popularnym pseudonimem „Rodocia“ czyli, wedle starych słowników, człowieka miłującego prostotę. Szlachcic w każdym calu: z tradycyi, z usposobienia i upodobań. Dwa razy żonaty: po raz pierwszy z córką senatora, panną Holnicką, po raz drugi z siostrą krakowskiego lekarza i profesora Jordana. Jest urzędnikiem krakowskiego towarzystwa ubezpieczeń i członkiem „Koła literackiego“ — nie wiadomomo czem bardziej.


Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni p0102.png