Na zbytek w budowlach

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Horacy
Tytuł Na zbytek w budowlach
Pochodzenie Obraz literatury powszechnej
Redaktor Piotr Chmielowski,
Edward Grabowski
Data wydania 1895
Wydawnictwo Teodor Paprocki i S-ka
Druk Drukarnia Związkowa w Krakowie
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Lucjan Siemieński
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Indeks stron
3) Na zbytek w budowlach.

Szczupłe już tylko pod pług idą łany,
Tak gmachy rosną; staw każdy z Lukrynem[1]
Równa się niemal, a nagie platany
Wiąz wypychają ożeniony z winem.

Gdy wprzód gospodarz z sadów zbierał tyle
Przednich oliwek i owoców kosze,
Teraz fiołki, mirty i badyle
Wonne mu tylko przynoszą rozkosze.

Laur, gęsto sadzon, nie przepuszcza za to
W upał promieni słonecznych przez szpary —
Lecz tak nie myślał brodaty nasz Kato,
Ani Romulus, ni obyczaj stary.


Każdy miał mało, lecz ojczyzna dużo
I nikt nie stawiał dla miękkiej wygody
Długich portyków, co jedynie służą,
By w skwar wracały ułowione chłody.

Pogardzać z darni ukleconą chatką
Nie dozwalano: — za to świątyń mury
I grodów kosztem publicznym nierzadko
Przyozdabiały ciosane marmury.

(L. Siemieński).


Przypisy

  1. Jezioro w Kampanii.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Horacy i tłumacza: Lucjan Siemieński.