Mowy (Tegnér)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Esaias Tegnér
Tytuł Mowy
Pochodzenie Ulotne poezye Ezajasza Tegnéra [w:] „Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego“ (t. XXIV, z. II)
Wydawca Towarzystwo Przyjaciół Nauk Poznańskie
Data wyd. 1898
Miejsce wyd. Poznań
Tłumacz Wawrzyniec Benzelstjerna-Engeström
Tytuł orygin. Språken
Źródło skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
Mowy.
(Språken).

Grecka.
Muzy ciebie malują — boś ich ojców dźwiękiem,
Wszystkich bogów Olimpu i Grecyi organie;
Jak dziewicę uroczą szaty tulą z wdziękiem,
Ciebie zdobi uczucie — myśl i jasne zdanie.

Łacińska.
Głos twój czysty i ostry jak twej klingi brzmienie,
Surowy, jak pogromcom wśród świata przystaje —
Dumny — sztywny — ubogi. — Twoje z grobów cienie
Rządzą na pół Europy. — Potem Rzym poznaję!

Włoska.
Uciech i pragnień mowo, — istny fletów tonie,
Każde słowo sonetem — pieśnią duch twój cały;
Gołąbko miła! śpiewaj na zachwytów tronie!...
Gdyby tylko w twej ziemi nie najlepiej chciały
Śpiewać sonaty —
Twoje kastraty!


Francuzka.
Szczebiocąc skaczesz — kłamiesz i durzysz, —
Ładna i grzeczna — w rozmowie miła; —
Już cię królową wśród sióstr nie czcimy,
Ale w salonach na tron zasłużysz —
Byleś twej pieśni nam oszczędziła,
Bo my ją tańcem głuchego zwiemy,
Co nogę zwija —
A takty mija!

Angielska.
Mowo bełkotu — embrion w słowie zwarty —
Zruca połowę — połowę połyka; —
U was na parze świat cały oparty,
Wymyśl maszynę dla twego języka!

Niemiecka.
Sprężysta — silna i świeża
By dziewczę w lesie chowane —
Ale zanadto rozszerza
Usta pięknie rysowane.
Zruć flegmę — a raźniej mów,
By do twych ostatnich słów
Doszła wątku
Myśl początku.

Duńska.
Ciebie nie lubię — za miękka dla sił północy —
Na dźwięk południa za wiele znowu masz mocy.

Szwedzka.
Mowo rycerzy i chwały!
W męzkich tonów dzielnym chórze
Głos twój z metalu powstały,
A jasny jak słońce w górze!
Na skalistym mieszkaj szczycie,
Gdzie pioruny grzmią i wody, —
Nie gdzie indziej tobie życie,
Jak wśród skalnej twej zagrody —
Patrzaj w szklane twoje morza, —
Cudzoziemskie zmywaj plamy
Z męzkiej cery. Wstawaj hoża!
Pókąd własne siły mamy —
Pókąd jeszcze mamy czas,
Wolnym duchem kształcić nas!





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Esaias Tegnér i tłumacza: Wawrzyniec Benzelstjerna-Engeström.