Modre wody/IV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Zygmunt Różycki
Tytuł Modre wody
Wydawca „Bluszcz” R. 37 nr 24
Data wydania 1901
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały poemat
Pobierz jako: Pobierz Cały poemat jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały poemat jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały poemat jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

IV.

A za Pilicą, co swe fale toczy,
Które w promieniach słońca błyszczą świetnie
Ściele się niby jakiś step uroczy
I niby łąki haftowane kwietnie
W jakieś misterne, bogate desenie,
Które muśnięciem pieści wiatru tchnienie,
Lubieżne słońce kładzie swe promienie
Na rozmarzone i ciche polany,
Które brylantem błyszczą w letni ranek,
Niosąc nam zapach piękny, choć zmieszany:
Rumianków, ślazów, łubinu, sasanek
I wszystko jest to tak swojskie, tak cudne;

I tem piękniejsze, iż nie jest ułudne;
A nad łąkami cicha toń przezroczy
Swoje błękitne rozwiesza kotary,
Znajomą piosnkę śpiewa bór prastary,
Żadna ci siła serca tu nie zmroczy
I łzą nie zajdą smutne twoje oczy —
I chciałbyś wiecznie pić z przyrody czary,
Wsłuchan w wieczorne przycichłe rozgwary
I w rozełkane ligawki pastusze,
Które z tęsknotą drżą, o zmierzchu dobie,
Oddałbyś serce — myśl — i swoją duszę,
By żyć na wieki wolno było tobie,
Gdzie się Pilica przed Bogiem użala
Zdala od złości i od ludzi zdala…




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Zygmunt Różycki.