Kot, Królik i Łasica

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Kot, Królik i Łasica
Pochodzenie Bajki
Księga siódma
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga siódma
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga siódma jako ePub Pobierz Cała Księga siódma jako PDF Pobierz Cała Księga siódma jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 457.png


BAJKA  XVI.
KOT, KRÓLIK I ŁASICA.

Raz, Królik żwawy i młody,
Pobiegł w warzywne ogrody
Skubać kapustę i bujać po rosie;
A tymczasem, Łasica o śpiczastym nosie
Przeniosła do jego chaty
Swoje lary i penaty,
I stu króliczych pokoleń mieszkanie
Prawem kaduka wzięła w posiadanie.

Królik powraca z przechadzki,
Zastaje dom zajęty. «Co to jest? powiada,
Gwałt publiczny, rozbój, zdrada!
Za ten najazd świętokradzki
Warto, oj, warto jejmości
Połamać kości!
Jak śmiesz, wbrew mocy traktatów,
Wdzierać się w progi moich antentatów?
Precz ztąd! wracaj do swej dziury,
Bo jak w pomoc przyzwę szczury,
Zobaczysz, że będzie krucho!
— Na co nam wojny? ja przekładam zgodę,
Rzecze Łasica; nakłoń baczne ucho,
A wnet praw moich dowiodę.
Wiedz, ze przed laty dawnemi
Mój pra-pra-pradziad chciał tu, na tej ziemi
Wygrzebać nory dla swego plemienia;
Zamiar skończył się na chęci,
Lecz następne pokolenia
Przechowały go w pamięci;
I choć kiedyś Króliki wspomogły Łasice,
Gdy szczury naszą obległy stolicę,
Nic to nie znaczy; wola przodków święta,
Stwierdzona przez testamenta,
Kazała nam stosownej upatrywać pory
I zagarnąć wasze nory.
Twe włości są poprostu rewindykowane;
Dałeś je sobie zabrać, wzięłam i zostanę.

— Ot, pleciesz! odparł Królik, przecież w tej dolinie
Z początku były tylko bagna i pustynie;
Króliki tu osiadły bez walk i potyczek;
Od niepamiętnych czasów każdy z nas posiada
Norę dziedziczną z ojca, dziada i pradziada:
Moją dzierżył Król, Królik, wreszcie ja, Króliczek.
Kto pierwszy ziemię posiadł, do tego należy;
A o rabusiach stoi w kryminalnem prawie...
— Waszmość chce adwokatów? waszmość mi nie wierzy?
Przerwie Łaska, i owszem, niech w tak ważnej sprawie
Rozstrzyga światły sąd Pazurowicza.»
Był to Kot stary, potulny z oblicza,
Układny w mowie, w postępkach ostrożny,
Opasły, cichy, nabożny,
A jurysta, jakich mało.
Królik z Łasicą wyruszają zatem
I przed sędziego stają majestatem.
«Przystąpcie, dziatki, bliżej, mówcie śmiało
(Rzekł Pazurowicz dobrodziej
I oczęta zmrużył skromnie),
Słucham: o cóż to wam chodzi?
Lecz widzicie, jam stary, mam słuch przytępiony:
Więc proszę bliżej, tu, do mnie.»
Na wezwanie tak łaskawe
Podchodzą zwaśnione strony
I zaczynają rozprawę.
Tego Kot czekał. Chytrze mrugnął okiem
I nagle, jednym podskokiem,

Capnął obu pieniaczy i mrucząc pacierze,
Dla świętej zgody zjadł ich na wieczerzę.

Łatwo pozna, kto treści w tej bajeczce szuka,
Że pierwszem prawem świata jest prawo kaduka:
Kto mocniejszy, ten lepszy. Gdy z sąsiadem w sporze
Silniejszego od siebie chcesz wziąść pośrednika,
Pomnij, że łatwo dosięgnąć was może
Los Łasicy i Królika.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.