Jak brać losy za czuprynę

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Mikołaj Biernacki
Tytuł Jak brać losy za czuprynę
Pochodzenie Piosnki i satyry
Data wydania 1879
Wydawnictwo Gebethner i Wolff
Drukarz Józef Unger
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Jak brać losy za czuprynę.


Wreszcie, dzięki wujaszkowi,
Zbyłem się matury;
Teraz trzeba człowiekowi
Drapać się do góry.
Plan już mam, z nim to popłynę,
I chwycę los za czuprynę!

Najprzód ruszam na wszechnicę,
Gdzie, jak sobie wnoszę,
Po łebkach, z nauk zachwycę
Wszystkiego potrosze.
Już ja to wiem, jak w godzinę
Chwytać rozum za czuprynę.

Kolegom nie będę sporny,
Warunek konieczny;

Dla możnych, będę pokorny,
Względem reszty — grzeczny.
Z własnem zdaniem nie wypłynę;
Schwycę przyjaźń za czuprynę.

I zostanę adwokatem,
Albo profesorem;
Wszystko zresztą, jedno, zatem
Może i doktorem.
Gdzie najłatwiéj, tam zawinę
Targać ludzkość za czuprynę.

Za zasadę stawiam sobie,
Że świat jest ladaco;
Zatem i kroku nie zrobię,
Gdy mi nie zapłacą.
Ach! już dziś połykam ślinę,
Jak schwycę grosz za czuprynę.

Mając tysiączków w kieszeni
Choć sto, dajmy na to;
Człowiek panie się ożeni,
Rzecz prosta — bogato.
Niby to z miłości ginę ...
Potem teściów za czuprynę.


Będę miał miljon nareście;
Guldenki! rubelki!
I pójdą szepty po mieście
Co za człowiek! wielki!
Dopieroż nastroję minę!
Będęż darł świat za czuprynę!

Najgorsza śmierć; bo zapewnie
Spotka mnie niestety!
Przynajmniéj że rykną rzewnie
Ach! po mnie gazety.
Napiszą że w niebo płynę,
Że świat drze za mną czuprynę...

Lecz po co obrazy smutne,
Radość życia celem;
Pójdę lepiéj w bilard utnę,
Potem, z przyjacielem,
Jaśniéj moją myśl rozwinę,
Jak brać losy za czuprynę.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Mikołaj Biernacki.