Iwan Podkowa (Szewczenko, tł. Kondratowicz, Antologia poetów obcych)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Taras Szewczenko
Tytuł Iwan Podkowa
Pochodzenie Antologia poetów obcych
Data wydania 1882
Wydawnictwo H. Altenberg
Drukarz F. A. Brockhaus
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Władysław Syrokomla
Tytuł orygin. Іван Підкова
Źródło Skany na Commons
Inne Cała antologia
Pobierz jako: Pobierz Cała antologia jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cała antologia jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cała antologia jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
Antologia poetów obcych p0318 - Taras Szewczenko.jpg

IWAN PODKOWA.
(Z TARASA SZEWCZENKI)
1814 † 1861.
I.

W Zaporożu grzmi armata
Przed panem Iwanem.
Zaporożec w dawne lata,
Potrafił być panem.
Panowali, zdobywali
Swobodę i chwałę:
Ledwie świadczą ich z oddali,
Kopce pozostałe.
Oj wysoko się wznosiły
Na polu kurhany.
Gdzie legł Kozak do mogiły,
W kitajkę przybrany.
A mogiła, kształtem wzgórza
Aż obłoki bodzie,

Wiatrom żale swe wynurza,
Szepce o swobodzie.
Pradziadowskiej świadek sławy
Powiadają młodzi;
A wnuk słucha jej ciekawy
I piosnkę wywodzi
Och! szalano w Ukrainie
Licho daj go czartu!
A w gorzałce, w miodzie, w winie
Nabywano hartu.
Dobre niegdyś było życie
W ukraińskiej stronie.
Może sercu coś ulżycie,
Gdy je wam wydzwonię.


II.

Czarną chmurę wicher niesie
Z Limanu wybrzeży,
Sine morze jak zwierz w lesie
Ryczy, to się jeży.
Gardziel Dniepru już rozlany —
Chłopcy! hej do wiosła!
Siądziem w czajki, pójdziem w tany,
Byle woda niosła!
Wypłynęło Zaporoże,
Aż Liman czernieje.

Grajże teraz sine morze,
Niechaj wiatr zawieje!
Bije fala, płyńcie zdrowi,
Ni ziemi, ni nieba,
Aż drży serce Kozakowi.
Tego tylko trzeba.
Wiosło taktem gra wesołym,
Wykrzykują radzi,
Pan ataman płynie czołem,
On wie gdzie prowadzi.
Chodzi z lulką po swej łodzi
I rozmyśla bacznie:
Gdzie uderzyć mu przychodzi,
Zkąd robotę zacznie?
Skręcił wąsy z gęstą miną,
Czajkom stanąć każe,
Podniósł kołpak, wstrząsł czupryną:
— „Zguba tobie, wraże!
Hej mołodcy! droga znana,
Ja Carogród minę;
Lecz w Carogród do sułtana,
Pójdziemy w gościnę.“
— „Dobrze, ojcze atamanie,
Zagramy w Bosforze!“
— „Dzięki chłopcy! niech się stanie!“
I znów kipi morze.

Pan ataman lulkę kurzy,
Na brzegu usiadłszy;
Na niebiosach bada burzy,
I na falę patrzy.
Wład. Syrokomla.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Taras Szewczenko i tłumacza: Ludwik Kondratowicz.