Gdybym był sercem dzwonu...

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Gdybym był sercem dzwonu... • Władysław Orkan
Gdybym był sercem dzwonu...
Władysław Orkan

Gdybym był sercem dzwonu,
Co z głębi mogił wybucha,
Wołałbym całym spiżem tonu:
Prostujcie ducha!
 
Ognijcie wolę! Tężcie słuch
Na czasy, które wichrem pędzą —
Albowiem górą przejdzie ruch
Nad ducha niską nędzą.
 
Z ruin bezruchu, z padłych baszt,
Co mają jedną wolę: trwania,
Podnieście myśli czujnej maszt —
Oto Ląd polski się wyłania!
 
Widny już lackich dziedzin kraj,
Widne bużańskie brzegi —
Od Niemna jedna wiedzie staj
Po Tatr wysokie śniegi.
 
Chrobry te ziemie mieczem skuł,
Śmiały wyrąbał granice,
Wielki je z nędznych lepian zzuł,
Ubrał w murowanice.
 
Turkota o tym polski młyn,
Tony wysokie głuchną —
Nie wstanie z wiedzy onej czyn,
Z wielkości — próchno.
 
Nie stworzyć z piasku strażnic-Tatr,
Ledwie pustynne widma.
Zadmie od strony jakiej wiatr,
Tedy wyniesie się wydma.
 
W kuźnicy świata, w ogniu sił,
W ten czas, czekany od wieka,
Kują się nowe kształty państw,
A Polak — czeka.
 
Gdybym był sercem dzwonu,
Co nad tą ziemią przechodzi,
Wolałbym całą mocą tonu:
Tężcie się, młodzi!
 
W letarg popadli, w zbrodnię snu,
Lękiem na poły zabici,
Żywota w pierś nabierzcie tchu —
Oto już płoną wici!
 
Nad upad, nędzę, krwawy los,
Nad całe morze to niedoli,
Podnieście jeden mocny głos,
Związany w jeden piorun woli!
 
Uczyńcie nieochybny grot
Z wyjętej z piersi Polski włóczni
Stężałej woli twardy młot
Rozewrze bramy jutrzni.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.