Filozofja jogi i okultyzm wschodni/Lekcja IX

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jogi Rama-Czaraka
Tytuł Filozofja jogi i okultyzm wschodni
Wydawca Trzaska, Evert i Michalski
Data wydania 1921
Druk Drukarnia Narodowa
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Antoni Lange
Tytuł orygin. Fourteen Lessons in Yogi Philosophy and Oriental Occultism
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Lekcja Dziewiąta.
WPŁYW PSYCHICZNY.

Jednem ze zjawisk, które niepokoiły badaczy naukowych historji ludzkości jest wciąż powtarzający się szereg opowieści legend i podań o nadzwyczajnym wpływie psychicznym pewnego szczególnego rodzaju, jaki wywierali ludzie wszelkich ras i wszelkich czasów. Badacze z łatwością się pozbyli pracy nad wyjaśnieniem tych zjawisk tłumacząc je jako wytwór rozmaitych form zabobonu, które zazwyczaj się napotyka u ludzi na bardzo pierwotnym stopniu kultury. Ale obracając dalej karty historji, uczeni znaleźli, że zjawiska, które przypisywali zabobonom, trwały w dalszym ciągu u plemion bardziej cywilizowanych, przyczem wcale się nie zmniejszały, ale owszem rosły zarówno w liczbie, jako, też rozmaitości. Od czarnoksięstwa pierwotnego ludów z Afryki środkowej płynie linja prosta do średniowiecznych procesów przeciwko wiedźmom i epidemji czarnoksięskich w Nowej Anglji, a stąd do naszego czasu, do dzisiejszej praktyki medjumizmu i psychizmu, o których ciągle dają wzmianki gazety w Europie i Ameryce. Mamy tu sensacyjne opowiadania o wpływie mesmerycznym, o hypnotyzmie, o magnetyzmie osobistym, o duchach i t. d. Księgi wszystkich wieków przepełnione są opowiadaniami o wpływie psychicznym, np. Biblja zawiera wiele przykładów o uprawie takiego wpływu zarówno w dobrym jak i złym celu.
Za naszych czasów uwagę publiczności bardzo często przykuwają zadziwiające przykłady objawów osobnej siły umysłu, która się nazywa magnetyzmem osobistym. W krajach zachodnich często można słyszeć wyrażenie, że ten lub inny człowiek obdarzony jest lub nie obdarzony magnetyzmem osobistym. Na ten temat pisano wiele niedorzeczności, wysuwano wiele dziwnych teorji, aby wyjaśnić te zjawiska — i niemało twierdzeń fantastycznych wygłoszono co do samych zjawisk. Jednakże prawda jest bardziej zdumiewająca, niż najfantastyczniejszy pomysł; sama prawda zawiera w sobie więcej rzeczy dziwnych i niepojętych, niż to wszystko, co o niej pisano i mówiono. Mianowicie na dnie tych wszystkich opowiadań prawdziwych i nieprawdziwych co do nadnormalnego wpływu psychicznego jednych ludzi na drugich leży niezłomna zasada, oparta na faktach, które nawet się nie śnią ludziom, żądnym karmić ogół sensacyjnemi historjami o najmożliwszych cudach.
Nie mamy potrzeby zaznaczać naszym uczniom, że na Wschodzie wiele stuleci przed nami znano i uprawiano wszystkie formy okultyzmu i że posiadano tajemnice, których odsłonięcia tak uparcie i gorliwie szukają badacze zachodni. Krople wiedzy przesączały się poprzez błonę tajemnic — i pisarze zachodni chwytali je chciwie, budując na ich podłożu najdziwniejsze teorje.
Znaczna część tego, co się nazywa okultyzmem — długi czas będzie jeszcze ukrytą i musi być ukrytą, a to dla niskiego rozwoju rasy ludzkiej, gdyż większość ludzi jest nieprzygotowana do tej całej mądrości tajemnej. Dać czytającej publiczności nawet małą ilość tych nauk ukrytych — za naszych czasów byłoby niebezpieczne, mogłoby to na ludzi sprowadzić nieszczęścia daleko większe od wszystkich, jakich człowieczeństwo doznało dotychczas. Wynikałoby to w cale nie stąd, że jakieś zło zawiera się w samej nauce, ale poprostu dlatego, że ludzie są zbyt przesiąknięci egoizmem — i dlatego mogliby korzystać z ogromnych sił, jakie daje nauka tajemna, dla swych celów i korzyści osobistych na szkodę swych braci-ludzi. Rozumie się, że nie mogliby oni żadnej istotnej szkody przyczynić innym, o ile by wszyscy byli uświadomieni jednakowo co do działania sił tajemnych. Ale do tego trzeba by było, aby wszyscy ludzie stali na pewnym jednym a wysokim poziomie rozwoju kultury — i aby byli zdolni przeciwstawić tajemnym wpływom na siebie również tajemne środki ochrony. Wówczas egoistyczne zamachy ludzi, którzy poznali okultyzm, dla swych osobistych korzyści nie byłyby niebezpieczne. Ponieważ jednak w obecnym czasie rozwój intellektualny większości jest jeszcze bardzo nizki — i bardzo wielu nie jest w stanie zdobyć sobie żadnej nauki — przeto nauka ta musi być ukrywana. Jak to wiadomo wszystkim okultystom, żadna czarna magja nie może przynieść szkody człowiekowi, który zna swoje miejsce w naturze i który zna swoje własne siły; przy pomocy tych sił może on przeciwdziałać jakimkolwiek próbom złowrogich wpływów, skierowanych na jego umysł lub zmysły. Ale są ludzie, którzy zdobyli sobie nikłe okruchy wiedzy tajemnej, nie posiadają zaś zarazem dostatecznego rozwoju duchowego, któreby im wskazało prawidłowe i należyte sposoby zastosowania tej nauki. I zazwyczaj człowiek nic nie wie o tych rzeczach, trudno nawet obudzić w nim wiarę w ich prawdziwość — i dla tego bywa zupełnie bezwładny wobec zamachów psychicznych ze strony ludzi, którzy egoistycznie korzystają z wiedzy tajemnej. Niewłaściwa korzystanie z nadnormalnej potęgi psychicznej zawsze było znane okultystom pod nazwą „czarnej magji“. Bardzo często słowo to oznacza resztki zabobonów, które rzekomo idą z wieków średnich, ale to nie prawda.
Czarna magja, o ile ją rozumieć należycie, jest to rzecz zupełnie realna i za naszych czasów uprawia się więcej, niż kiedykolwiek. Prawda, ludzie którzy ją uprawiają — tworzą sami sobie bardzo ciężkie wyniki, gdyż najmniejsza cząstka energji okultnej, zużytkowana w celach samolubnych i nieprzyjaznych w stosunku do innych ludzi — bezwarunkowo prędzej czy później z siłą udziesięciokrotnioną zwróci się przeciw temu, co ją wyzyskiwał i więcej mu szkody przyniesie, niźli on innym sprawić zamierzał. Bądź jak bądź wielu jest dziś uprawiaczy czarnej magji — i choć niejeden z czytelników szydzić może z tego będzie, to jednak prawdą jest niewątpliwą, że niejeden człowiek znajduje się pod wpływem ludzi, oddanych czarnej magji — i nic to nie znaczy, że ten, co taką rzecz opowiada, będzie przez niedowiarków uważany za wizjonera lub pomieszanego.
Szczęściem ci, którzy zdolni byli wyzyskiwać siły tajemne i nauki tajemne w sposób złowrogi, zazwyczaj umieją bardzo mało i działać mogą tylko zapomocą najprostszych form wpływu okultnego, z któremi walczyć nie trudno. Mimo to, o ile mają oni sprawę z ludźmi zupełnie nic nie znającemi w danej kwestji, mogą osiągnąć znaczne rezultaty, nawet zapomocą swej bardzo niedoskonałej wiedzy. Wielu ludzi odkrywa niekiedy nawet zupełnie przypadkowo, że mogą za pośrednictwem pewnych ujęć wewnętrznych wpływać na innych — i, nie znając zupełnie źródła swej siły, korzystają z niej zupełnie tak, jak korzystają ze swoich sił fizycznych lub zdolności umysłowych; ale w takich ludziach stopniowo zaczyna występować rozumienie, skąd pochodzi ich siła. Wówczas dzieje się jedno z dwojga: albo, zrozumiawszy źródło swej siły, przestają jej używać — albo przeciwnie, starają się wzmocnić w sobie i rozwinąć możliwości wpływania na innych. Inni świadomie uczą się okultyzmu, właśnie dlatego, aby zdobyć sobie jakąś wiedzę, dotyczącą możliwości wpływu na innych ludzi. Ci prostą drogą idą ku czarnej magji, choć zazwyczaj nie mają świadomości tego, co robią — i nie rozumieją szkody, jaką sami sobie przynoszą. Ze wszech stron do człowieka, który poszedł po tej drodze, płyną ostrzeżenia — zarówno wewnętrzne, jak zewnętrzne — i ma on wszelką możność wczas się zatrzymać i cofnąć z niebezpiecznej drogi.
Wielu jednak, o ile sądzić można patrząc z boku, zupełnie nie rozumie niebezpieczeństwa, na które się narażają — oraz ryzyka, które biorą na siebie — i nawet poniekąd przystają na wszystkie niebezpieczeństwa i na wszelkie ryzyko, jakby zaczarowani i oślepieni tem drobnem powiększeniem sił, jakie w nich powstaje.
Jest to jednakże stara prawda okultystów, że ludzie ci nie mogą iść daleko w swej samolubnej działalności, istnieją bowiem pewne wpływy, które przeciwważą ich wysiłki, a najmniejsza myśl dobra, przypadkowo stworzona przez człowieka, ukazuje się jako wielka siła przeciwdziałającą dążeniom czarnej magji.
Ale prócz tych sił, stanowiących elementy czarnej magji, o której wspominamy tylko między innemi, aby ostrzec ludzi przed ich niebezpieczną drogą, wiele osób wykazuje pewne nadnormalne siły i uzdolnienia, które ich odróżniają od innych. W tych siłach niema nic ciemnego; niema w nich dążeń samolubnych, oddziaływanie ich ma zazwyczaj charakter dodatni i wszyscy z otoczenia je odczuwają. Często bardzo napotykamy ludzi, którzy mają wpływ na wszystkich, co się z nimi stykają; czasami dość spojrzeć na takiego człowieka, aby widzieć, że ten bezwarunkowo powinien wywierać wpływ na innych. Niektórzy ludzie jakoś w sposób naturalny stają się przywódcami i mistrzami, inni zaś również naturalnie przybierają charakter uczniów i naśladowców. Silni ludzie o charakterze dodatnim — w sposób naturalny wysuwają się na czoło we wszystkich dziedzinach życia — i o tych mianowicie ludziach mówi się, że mają w sobie potęgę magnetyzmu osobistego; o tych zaś ludziach, którzy zawsze pozostają na stronie, zawsze niewidoczni — mówi się, że im brak magnetyzmu osobistego.
Cóż jednak należy rozumieć pod wyrazem: magnetyzm osobisty? Czy może ktoś na to pytanie dać odpowiedź jasną? Wiele teorji układano, aby wytłumaczyć zjawiska, które są połączone z magnetyzmem osobistym, budowano też niemało systemów i metod rozwoju sił magnetyzmu osobistego.
W Europie, a zwłaszcza w Ameryce istnieje wiele osób, nazywających się mistrzami, którzy jakoby potrafią uczyć ludzi sztuki praktycznego korzystania z owych sił cudownych. Mistrze tacy zapewniają, że odkryli tajemnicę owej siły i proponują leczyć innych za opłatą. Drukują fantastyczne i sensacyjne ogłoszenia, starają się ściągnąć kljentów do swego sklepu, niejeden zaś zwraca się do samolubnych i nawet niskich instynktów ludzi, obiecując im drogę do szczęścia, sławy, powodzenia, przedewszystkiem powodzenia i wpływu na innych ludzi. Po największej części mistrze ci są całkiem nieszkodliwi, gdyż niczego absolutnie nie mogą nauczyć swoich uczniów. Można tylko litować się nad uczniami, którzy zamiast rzeczywistej nauki otrzymują od swych nauczycieli całe góry wszelkich zabobonów. Ale w niektórych rzadkich wypadkach nauczyciele posiadają pewną znajomość przedmiotu, dostateczną po temu, aby innym dać wskazówki, jak do pewnego stopnia można rozwinąć zdolność nadzwyczajnego wpływu na ludzi, zwłaszcza słabych — i zupełnie lub wcale nie znających danej sprawy. Na szczęście, można powiedzieć, że większość tych, co wiedzę tajemną kupują, nie ma w sobie należytej wiary ani w siebie ani w te nauki, które im wykładano, i dla tego nie mogą oni do praktyki okultnej wprowadzić dostateczną sumę energji. Niektórzy jednak, choć nieliczni, mają w sobie dość wiary w siebie i w swoich mistrzów — i wprowadzają w swoje postępowanie wiele energji. W takim razie mogą oni zadać znaczną szkodę ludziom nieoświeconym a pozbawionym charakteru używając dla celów niskich i samolubnych — tej siły, której przeznaczeniem jest działanie w celach najwyższych. Główną jednak szkodę przynoszą oni przedewszystkiem wskutek tego, że do potwornych rozmiarów rozwijają w sobie egoizm i fałszywą pewność co do swoich sił i wiedzy. Otaczają się złudzeniem co do swej potęgi oraz co do pomocy, jaka ich dochodzi na drodze okultnej. W istocie są coraz bardziej osamotnieni i prędzej lub później otworzą się im oczy — i poznają złudę, jaką się otoczyli. Wszystkie takie przejawy zniknąć muszą, gdy ludzkość wyżej się posunie na drodze wiedzy i rozumienia prawd tajemnych. I za naszych czasów ludzie, którzy głębiej wniknęli w tę sprawę — czynią wszystko co mogą, aby przelać w swoich braci wiedzę prawdziwą, przy pomocy której mogliby się psychicznie bronić od niepożądanych wpływów i nie poddawać się pokusie wyzyskiwania sił wyższych dla celów samolubnych.
Ludzie, którzy osiągnęli rozwój duchowy, śmieją się tylko z wszelkich prób cudzego wpływu psychicznego na siebie, gdyż żadne takie zamachy nie są dla nich niebezpieczne. Pochodzi to stąd, że wewnętrznie tacy ludzie znajdują się do tyła wysoko, że dążenia egoistyczne dojść do nich nie mogą. Niżej będziemy mówili o metodach samoobrony przeciw wpływom niepożądanym, które powinny być znane ludziom niedorosłym jeszcze do tej wyżyny rozwoju duchowego. Ale przedtem wyłożymy czytelnikowi ideje ogólne i podamy kilka przykładów wpływu psychicznego, jaki się napotyka za naszych czasów.
Chcemy jednak, aby nas jasno zrozumiano, że bynajmniej nie zamierzamy odkrywać jakichkolwiek tajemnic okultnych, zwłaszcza, że takie tajemnice nie mogą być w ten sposób odsłonięte. Nasze zadanie — to wskazać środki samoobrony. Jeszcze raz zwracamy uwagę naszych czytelników, że wszystkie próby wyzyskania tajemnic okultnych i wiedzy okultnej w celu samolubnym — zawsze przynoszą szkodę przedewszystkiem i nadewszystko temu człowiekowi, który dąży do tych celów samolubnych. Gdyby tylko ci ludzie wiedzieli, jaką niezliczoną ilość różnych nieszczęść mogą sprowadzić na siebie przez niewłaściwą praktykę okultną — toby odrzucili precz od siebie wszelką myśl o tem tak, jak człowiek odrzuca jadowitą żmiję, co to zdawała się nieżywą i naraz zaczyna zmartwychwstawać od ciepła jego rąk. Siły okultne przeznaczone są, aby cała ludzkość korzystała z nich dla swego dobra, nie zaś pojedyncze jednostki. Dlatego ci, którzy igrają z temi siłami, igrają z ogniem lub z materjałami wybuchowemi nadzwyczajnej potęgi, a których działanie przedewszystkiem najokropniej odbije się na nich samych.
Choć wielu pisarzy zachodnich temu przeczy — to jednak okultyści prawdziwi wiedzą, że wszystkie formy wpływu psychicznego, włączając w to t. zw. magnetyzm osobisty, mesmeryzm, hypnotyzm, suggestję i t. d. — są to rozmaite objawy jednej i tej samej rzeczy. Co to za rzecz jedna i ta sama — łatwo zrozumieją nasi czytelnicy, którzy śledzili z uwagą bieg naszej myśli w rozdziałach poprzednich. Siłą tą jest siła umysłu ludzkiego, co świadomie korzysta z pewnych swoich uzdolnień, których inni ludzie nie przypuszczają nawet. Jeżeli czytelnik dobrze pamięta, cośmy mówili o rozumie instynktowym, o dynamice myśli, o telepatji, o myślo-formach i t. d., a także o potędze prany — to z łatwością zrozumie, co zamierzamy powiedzieć teraz.
Co znaczy wpływ psychiczny, rozumiejąc pod tem słowem wszystkie znane nam formy takiego wpływu? Z czego się składa ten wpływ, z czego powstaje, jakiemi środkami bywa w ruch wprowadzony, jakie daje wyniki?
Postaramy się odpowiedzieć na te pytania.
Zaczniemy od rozumu instynktowego. Mówiliśmy przedtem w Lekcji Drugiej o właściwościach tej części umysłu. Już w niższych formach życia ludzkiego widzimy, że rozum instynktowy ulega działaniu piątego pierwiastku umysłu to jest intellektu. I na wyższych stopniach rozwoju, dostępnego człowiekowi, widzimy, jak intellekt nietylko kontroluje działania rozumu instynktowego, ale nawet uzależnia je od siebie i unika błędów właściwych ludziom mniej rozwiniętym, którzy przeszkadzają prawidłowemu działaniu umysłu instynktowego, posyłając mu suggestje intellektualne charakteru nieodpowiedniego i w nieodpowiednim czasie, czem sami sobie znaczną czynią krzywdę.
Teraz pozostawimy wszystkie inne strony rozumu instynktowego i będziemy mówili tylko o roli jaką ten może grać w oddziaływaniu psychicznem. Jest to bardzo ważna część jego działania i bardzo ważna część wpływu psychicznego — ponieważ bez rozumu instynktowego nie możliwe by było jakiekolwiek oddziaływanie psychiczne. Instynkt — jest to właśnie instrument, na którym gra wpływ psychiczny. My często mówimy, że wpływom ulega intellekt, ale zazwyczaj jest to nieprawda. Wpływ na intellekt może być tylko bardzo słaby i małą szkodę może wyrządzić. Człowiek ulega cudzemu wpływowi wbrew swemu intellektowi, mimo intellektu, ale nigdy przez intellekt. I wpływ ten tak silnie bywa ujmowany przez rozum instynktowy, że ten działa posłuszny nakazom tego wpływu i nie bacząc na żadne protesty intellektu. Wielu ludzi, przypominając chwilę, gdy ulegali cudzym wpływom, zapewmia, że było właśnie tak. Bardzo często ludzie ci mówią, że rozumieli doskonale, iż tego lub owego czynić nie należy, ale nie mogli się zatrzymać, gdyż ulegali cudzemu wpływowi.
Zaczniemy od tego, co się nazywa poddaniem, suggestją — a co leży u podstawy wszystkich form wpływu psychicznego, zarówno bezpośredniego, jako też i z odległości. Pod wyrazem „suggestja“ rozumiemy wpływ na myśli lub działania innego człowieka albo kontrolę nad temi myślami i działaniami — przez pozytywny rozkaz lub aluzję do pożądanego wyniku — albo przez kombinacje obojga razem. Suggestja osobista — to rzecz najzwyklejsza w naszem życiu. Nieustannie dajemy i odbieramy suggestje, świadome i nieświadome. I człowiek, zaledwie może przestać dawać i odbierać suggestje, póki jego życie jest związane z życiem innych ludzi, póki słyszy ich głosy i czyta, co piszą lub drukują. Te nieustające suggestje zazwyczaj nie grają żadnej szczególnej roli, niema w nich siły świadomego poddania (suggestji), co się właśnie tworzy przez „sztukę suggestji“. I próbujemy rozważyć szczegółów o, jakim sposobem otrzymujemy suggestje i jak postępują ludzie, ulegając ich nakazom.
Jakeśmy to już mówili w bardziej prymitywnych formach życia, rozum instynktowy działa sam bez żadnego wpływu intellektu, zupełnie nieświadomie, jak w roślinach; w miarę wzrostu ewolucji w zwierzęciu przebłyskiwa niby jakaś niewyraźna samowiedza. oraz poczucie rzeczy otaczających — i żywa istota zaczyna spostrzegać i porównywać rozmaite wrażenia. Zwierzęciu dopomaga w obronie od wrogów jego świadomość, która się objawia poprzez rozum instynktowy. Niektóre zwierzęta rozwijają się prędzej, niż inne — i wytwarzają typ wewnętrznie silniejszy niż inne. Mocą tego śród zwierząt dzikich można zawsze obserwować jakby przywódców stada, którzy ostrzegają inne o niebezpieczeństwie, wyszukują jadło i t. d. Przywódcy ci zdobywają to stanowisko nie dlatego bynajmniej, że są silniejsi, jak to czasem twierdzą zoologowie, ale właśnie dlatego, że lepiej rozwinięty jest ich rozum instynktowy, że krzepciej rozwinięta jest działalność instynktów, że mają więcej chytrości, są „rozumniejsze“ (cunning — umiejętniejsze, zmyślniejsze) od innych zwierząt. Zwierzę zmyślne prędzej rozpozna i odczuje niebezpieczeństwo, prędzej znajdzie środki jego uniknięcia, zręczniej wynajdzie sposób zdobycia pożywienia, porwania łupu, zwycięstwa nad wrogiem. Każdy, co zbliska obserwował zwierzęta domowe albo kto studjował życie zwierząt dzikich — zrozumie, co chcemy powiedzieć. Zwierzęta, żyjące stadowo, po większej części idą za przywódcą — i przytem idą zupełnie ślepo.
To samo zjawisko powtarza się w historji człowieka. Zawsze ludzie mieli przywódców i zawsze ludzie ulegali tym przywódcom. Od początku historji, aż do dni dzisiejszych, powtarza się wiecznie jedno i to samo. Nieliczni wodzowie, masa za nimi. Człowiek jest istotą posłuszną i naśladowczą. Większość ludzi za naszych czasów jest podobna do stada owiec. Słyszą odgłos dzwoneczków swego wodza — i idą za nim, nie bacząc, dokąd idą. I zauważcie jeszcze ten bardzo ciekawy fakt, który nas poucza o jednej ważnej stronie kwestji. Wodzowie nie są to bynajmniej ludzie wielkiego „osiągu“ (dopięcia — attainment) intellektualnego, wielkiej nauki i wiedzy. Przeciwnie, bardzo często widzimy, że przywódcy gromad ludzkich nie są to bynajmniej gwiazdy umysłowe. Są to zazwyczaj ludzie, którzy czuja w sobie coś, coby nazwać można świadomością siły, cziujnym węchem co do istotnego źródła mocy i potęgi. Węch ten często zupełnie nie przechodzi przez intellekt. Człowiek może go nie rozumieć, nie umieć o nim opowiedzieć, czuje po prostu, że posiada władzę i silę — i może korzystać z tej władzy i siły, kiedy zechce. Taki zmysł daje człowiekowi zawsze możność, by zmusić innych wierzyć w jedno i to samo — i mimo woli człowiek zaczyna korzystać ze swej władzy. Czuje on realność swego „Ja“ czuje się indywidualnością, jednostką, istotą realną i instynktowo stara się wykazać we wszystkiem swoje „Ja“. Zazwyczaj tacy ludzie nie rozumieją zupełnie źródła swej siły; jest to u nich proste poczucie i w naturalny sposób korzystają z sił, wypływających z tego poczucia — tak, jak korzystają z sił innych. Wpływają na innych, sami nie rozumiejąc, jak to czynią — i często nawet dziwią się rezultatom, jakie osiągnęli. Powinniśmy starać się zrozumieć, jakim sposobem osiąga się te rezultaty.
Przedewszystkiem przyjrzyjmy się ludziom, ulegającym oddziaływaniu psychicznemu. Jaka część ich mechanizmu bywa dotknięta? Oczywiście, rozum instynktowy! Dlaczegóż ich rozum instynktowy tak łatwo poddaje się wpływom? U innych ludzi jest on jakby lepiej bronny. I to jest główmy punkt, który rozważając, zrozumiemy wszystko, co się stosuje do danego zagadnienia.
W dzikim stanie, na pierwotnych stopniach procesu ewolucji, rozum instynktowy nie poddawał się żadnym suggestjom, bo nic nie mogło na niego wpływać. Ale w miarę tego, jak człowiek się rozwijał, stawał się osobnikiem o przebłyskach świadomości swego odrębnego „Ja“ i połączonej z niem siły realnej; czuł, że musi podlegać innemu człowiekowi, który ma silniej rozwiniętą świadomość swego wyodrębnienia osobistego — i dlatego wpływa na rozum instynktowy innych ludzi. Rozum instynktowy mniej świadomego człowieka łatwo przyjmuje takie suggestje i działa zgodnie z suggestją silniejszej Jaźni. Rzekłbyś — otwiera się wobec fal myślowych, idących od innego człowieka, wsiąka je w siebie i poddaje się ich władzy.
Zauważcie jeszcze raz, że świadomość siły swego Ja bynajmniej nie jest rzeczą człowieka o wielkim intellektualnym „osiągu“, o intellektualnej kulturze lub człowieka o wielkiej wiedzy, choć oczywiście wysoki rozwój umysłowy może bardzo mocno rozszerzyć zdolności Jaźni, skoro człowiek już ją posiada. Ale często widzimy, iż ludzie zupełnie nieoświeceni wykazują taką siłę swego Ja, że ulegają jej ludzie daleko wykształceńsi i uczeńsi od nich. Chociaż jednak daną siłę posiadają ludzie o nizkich kwalifikacjach umysłowych, nigdy oni nie będą w stanie wydobyć z tej siły wszystkiego, coby wyciągnął człowiek wielkiej wiedzy i szerokiego rozwoju umysłowego. Tem nie mniej zażywają oni wielkiego wpływu na ludzi swego pokroju („class“), a nawet, jakeśmy to mówili, na ludzi stojących umysłowo wyżej, niż oni sami. Siła wpływu osobistego nie zależy od zdolności myślenia instynktowego: jest to sprawa świadomości. Kto ją posiada, ten jakgdyby inaczej odczuwał swe Ja. I chociaż to często powoduje niedorzeczną pewność siebie, fałszywą dumę, próżność i zbyt górne pojęcie o sobie: to jednak człowiek, taką świadomość posiadający, zawsze w mniejszym lub większym stopniu może wpływać na drugich i przebijać sobie drogę w życiu. Ludzie temu poczuciu świadomości nadali nazwę „wiary w siebie“ „pewności siebie“. Łatwo ją rozpoznacie, spojrzawszy dokoła siebie. Istnieją oczywiście rozmaite stopnie tej świadomości — i w wypadkach, gdy wszystkie inne strony charakteru dwuch ludzi są jednakowe — człowiek taką świadomość posiadający, zawsze będzie miał wpływ i władzę nad człowiekiem, który takiej świadomości nie posiada. Ta świadomość Jaźni może być rozwinięta i powiększona, ale bez zaprzeczenia stoi ona niżej od rozwoju duchowego, którego siła znacznie przewyższa to uzdolnienie, działające tylko na płaszczyźnie umysłowej.
Wracając do kwestji, jakim sposobem rozum instynktowy podpada pod wpływ cudzy, możemy powiedzieć, że człowiek, w którym należycie rozwinięte jest poczucie swego Ja, poddaje (suggeruje, podsuwa) pewną ideę rozumowi instynktowemu, ten zaś szuka w naturalny sposób jednostki, w którą mógłby przelać uzyskaną suggestję lub rozkaz. Znajduje, że rozumy instynktowe wielu ludzi są natyle bierne, iż poddają się jego suggestjom. Ludzie, których poczucie własnej Jaźni nie jest nazbyt mocne, zazwyczaj nie mogą dawać silnych suggestji swemu rozumowi instynktowemu: są pozbawieni pewności siebie. Zatem pozwalają, aby ich rozum instynktowy przyjmował suggestje cudze, i w ten sposób łatwo znajdują pana i ulegają jego nakazom i rozporządzeniom. Ludzie tacy rozwijają w sobie taką zdolność, że niemal automatycznie zaczynają przyjmować suggestje, wyrażające się nietylko w słowach, ale poprostu w wysłanych myślach.
Wielu ludzi do tego stopnia nie mają wiary do własnego Ja, że jak owce idą śladem swych przywódców i czuja się nieszczęśliwymi, jeżeli niema nikogo, coby ich prowadził. Im upartsze i bardziej określone są ich nakazy, tem bardziej gotowi są ich słuchać. Każde zdanie wypowiedziane wobec nich głosem afirmatywnym i pełnym autorytetu, przyjmują bez najmniejszego oporu i działają zgodnie z jego treścią, nie próbując nawet zaprotestować. Ludzie tacy żyją zawsze poddani jakiemuś autorytetowi; zawsze szukają sobie przykładów, które czy to świadomie czy nieświadomie, naśladują i zawsze potrzebują jakiejś powagi, na której mogliby się oprzeć wewnętrznie.
Reasumując wszystko cośmy wyżej wypowiedzieli, można powiedzieć, że ludzie, którzy pod cudzy wpływ podpadają — zachowują się zbyt leniwie i biernie przy korzystaniu ze swego Ja i przy jego rozwoju; wskutek tego nietylko nie ustanawiają kontroli nad swoim rozumem instynktowym, ale pozwalają mu owszem, aby się otwarł na suggestje i wpływy innych. Owi inni stoją często niżej tych, któremi rządzą, a cała ich wyższość polega tylko na tem, że mają większą pewność siebie, mocniejszą świadomość swego Ja.
Co do dróg i środków, przy pomocy których rozum instynktowy uzyskuje suggestje i podlega cudzym wpływom. należy powiedzie co następuje. Istnieje nieskończona liczba metod i sposobów świadomych i nieświadomych, które dają wyżej oznaczone rezultaty. Wogóle te metody dadzą się podzielić na trzy kategorje: 1) suggestja osobista; 2) wpływ myślowy (thought influence) bezpośredni i na odległość; 3) wpływ mesmeryczny lub hypnotyczny. Trzy te formy często zlewają się ze sobą i jedna przechodzi w drugą a czasem kombinują się razem. Ale trzeba je rozdzielić dla lepszego rozpatrzenia rzeczy; rozważmy pokrótce kolejno te formy.
Przedewszystkiem rozważmy, co to jest suggestja osobista. Jakeśmy już powiedzieli, jest to jedna z najczęściej napotykanych form wpływu. Wpływ osobisty uprawiają mniej więcej wszyscy — i mniej więcej wszyscy jesteśmy mu posłuszni. Zwróćmy uwagę na formy najwybitniejsze. Suggestje osobiste podsuwa się głosem, manierą, gestami zaufanemi w sobie lub rozkazującemi. Rozum instynktowy mimowoli podlega suggestji, która płynie od ludzi o składzie psychicznym pozytywnym (twierdzącym). Ten jakby sam przez się przyjmuje słowa ich za prawdę i idzie za niemi, stosownie do stopnia swej receptywności. Ale, jeżeli człowiek jest bardzo zmęczony, jeżeli jego uwaga jest czemś oderwana, jeżeli nie czuwa nad sobą, lub jeżeli dowolnie oddał się mocy wpływu obcego: to może łatwo uledz suggestji.
Im bardziej pozytywną i autorytatywną jest suggestja — tem łatwiej ją przyjmuje rozum instynktowy. Suggestja działa na ludzi nie poprzez intellekt, ale poprzez instynkty. Moc suggestji leży nie w sile argumentacji, ale w autorytecie tonu, w rozkazowości, w pewności wyniku. Suggestje zyskują na sile, kiedy się je powtarza i, jeżeli na człowieka oddziaływa tylko jedna suggestja, to powtórzenie suggestji temu samemu człowiekowi wywoła jeszcze silniejsze działanie. Niektórzy ludzie rozwinęli sobie taką zdolność suggestji, że, mówiąc z nimi, należy zawsze być czujnym, aby nie uledz temu wpływowi, jaki oni umieją wprowadzić do swej rozmowy. Ale ten, co posiada należytą świadomość swego Ja, lub, mówiąc wyraźniej, świadomość swego rzeczywistego Ja i swego stosunku do Wszechrzeczy — nie ma potrzeby lękać się władzy suggestji, gdyż suggestja przeniknąć może tylko do rozumu instynktowego znajdującego się pod słabą ochroną. Jeżeli rozum instynktowy stworzy sobie ochronę mocniejszą, to suggestja ślizgać się będzie po jego powierzchni, ale bądź jak bądź uwaga i czujność są konieczne. Baczcie na ludzi, którzy starają się oczarować was dyskusją i argumentacją. Bardzo często jest to tylko maska; w istocie zaś poddają wam oni myśl, zupełnie różną od tego, co mówią. Również baczcie na tych, którzy wam zadają pytania po to, abyście wy nie mogli zadać im pytań, coby ich zaniepokoiły; — albo, zadając pytania, sami z góry odpowiadają za was tonem tak niewątpliwym, że wy mimowoli im się poddajecie — i, zdaje się wam, że myślicie właśnie w ten sposób, choć w rzeczywistości, będąc na wolności, myślelibyście zupełnie inaczej. Chcąc suggerować wam jakąś myśl, człowiek zaczyna wam twierdzić naodwrót, aby zmusić was do sporu z sobą i dowodzić mu właśnie tego, co macie myśleć podług jego woli. Jest to zwykły sposób najbardziej upowszechnionej formy czarnej magji — magji kłamstwa.
Rozważmy teraz wpływ myśli bezpośredni i na odległość. Jak to zaznaczyliśmy już w rozdziałach poprzednich — w rezultacie wszelkiej myśli ukazują się fale myślowe siły większej lub mniejszej, rozmiaru większego lub mniejszego. Wyjaśniliśmy, jak wysyłane bywają owe fale myślowe i jak je odbiera umysł innych osobników. Wszyscy my nieustannie odbieramy fale myślowe w każdej chwili naszego życia, ale nieliczne tylko oddziaływają na nas, gdyż aby to osiągnąć, cudze myśli muszą być w pewnej harmonji z naszemi myślami, z naszym nastrojem, charakterem lub upodobaniem. Przyciągamy ku swej wewnętrznej świadomości tylko te myśli, które znajdują się w harmonji z naszemi. Ale, jeżeli jesteśmy wewnętrznie bierni i pozwalamy rozumowi instynktowemu, aby szedł swoją własną drogą i był aż nazbyt łatwo receptywny, to znajdujemy się w ciągiem niebezpieczeństwie, że przyjmujemy i przyswajamy sobie cudze myśli, nie harmonizujące zupełnie z naszemi własnemi. Wogóle zbyt łatwo wówczas poddajemy się otaczającym falom myślowym. Nieosłonięty niczem rozum instynktowy nietylko jest narażony na niebezpieczeństwo, że przenikną weń przesuwające się dokoła myśli, ale szczególnie łatwo podda się wpływowi silnych, pozytywnych i świadomych fal, skierowanych wprost ku niemu przez drugą świadomość, która chce sobie poddać świadomość człowieka, co swój rozum instynktowy pozostawił bez należytej ochrony. Każdy człowiek, który świadomie lub nieświadomie stara się wpłynąć na drugich dla celów złych lub dobrych — z mniejszym lub większym rezultatem posyła im takie myśli. Ludzie, którzy poznali choćby tylko elementa praw okultnych i świadomie używają praktyk czarnej magji, przesyłają takie fale myślowe osobom, które chcą uczynić podległemi sobie — i w bardzo określony sposób starają się osiągnąć z góry obmyślane wyniki, a jeżeli rozumy instynktowe są istotnie pozbawione ochrony, to łatwo ulegają wpływom samolubnie i złowrogo nastrojonych umysłów.
Klechdy o czarownikach nie są zupełnie takim zabobonem i złudzeniem, jak to wielu mniema. Pod ich przesadną postacią często leży prawda zupełnie realna o możliwości niepożądanego wpływu jednego umysłu na drugi tj. mianowicie znana okultystom możliwość wyzyskania sił wyższych dla celów niższych. Ale cała czarna magja i czarownictwo, jakiekolwiek istnieje na świecie — nie może wpłynąć na człowieka, który osiągnął wyższą formę świadomości. Tylko człowiek o zabobonnym umyśle, pozbawiony wiary w siebie, a który pozostawia swój rozum instynktowy bez kierownictwa wyższego pierwiastku — może ulec samolubnym i interesownym myślom drugiego człowieka. Wszystkie zaklęcia, czary, zamawiania i t. d. nie mają żadnej siły ponad tym poziomem, na którym powstają. Ale na tej płaszczyźnie, na której zostały stworzone — wpływy mogą być znacznie wzmocnione dzięki rytuałom, ceremonjom i innym formom istniejącym niegdyś a częściowo i dziś w tej postaci okultyzmu, którą nazywamy czarną magją. Jak już mówiliśmy — wyrażenie to należy rozumieć znacznie szerzej, niż się to bierze zazwyczaj. Bardzo często to, co w rzeczy samej jest czarną magją, stara się na oko przyjąć pozory dobra. Niewielka domieszka kłamstwa w czemkolwiek dotyczącem okultyzmu zupełnie jasno świadczy, że należy być czujnym. Gdzie tylko widzicie choćby minimum kłamstwa — bądźcie pewni, że i wszystko pozostałe jest kłamstwem. W okultyzmie prawdziwym nie może i nie powinno być ani trochę kłamstwa. Kłamstwo jest najsilniejszym orężem czarnej magji, jest to jeden ze środków koncentracji i przesyłania innym wpływów wewnętrznych: lecz, powtarzamy, jakkolwiek silnie byłby skoncentrowany i energicznie wysłany wpływ: nie może on oddziałać na człowieka, stojącego na wyższej płaszczyźnie. Człowiek pełny dążenia ku wyższości nie powinien się lękać żadnego wpływu z dołu. Uważnie przeczytajcie wszystko co piszemy, a dla wielu już i tego będzie dość, by się odgrodzić od samolubnych myśli innych ludzi — i wcale nie dla jakiejś szczególnej wartości tego, co piszemy, ale poprostu dlatego, że to zwróci waszą uwagę na własne ideje, na siły umysłowe — i mimo woli skorzystacie z nich, by się ochronić od wpływów szkodliwych.
Pamiętajcie, że umysł przyciąga ku sobie tylko myśli, będące w harmonji z jego własnemi. Rozum instynktowy ulega wpływom, które są sprzeczne z jego interesem tylko wtedy, gdy jego posiadacz dopuścił do takiej słabości swoją myśl i wole, że zostawił swój rozum instynktowy bez obrony. Rozum instynktowy bezwarunkowo powinien znajdować się zawsze pod osłoną wyższego pierwiastku umysłowego. Ty jesteś gospodarzem i władcą swego rozumu instynktowego i twoja władza nad nim powinna ujawniać się zawsze, inaczej zapanuje nad nim pierwszy lepszy przechodzień, zręczniejszy i chytrzejszy od ciebie. Wewnątrz masz dość sił, aby się ochronić od wszystkich niebezpieczeństw, nie tylko w tym wypadku, gdy wiesz o istnieniu tej siły i umiesz z niej korzystać. Siła ta jest twoja, skoro tylko zapytasz o to sam siebie, skoro tylko zwrócisz na nią uwagę i możesz przebudzić świadomość swego Ja i rozwinąć je, poddając (suggerując) sobie ideję siły i władzy nad sobą. Pomoże to wielce twemu otwarciu duszy i rozwojowi. Niżej powrócimy jeszcze do tej sprawy.
Rozpatrzymy teraz trzecią formę psychicznego wpływu, znaną pod terminem mesmeryzmu lub hypnotyzmu. Możemy tej kwestji dotknąć tylko pokrótce, gdyż wyliczenie różnorodnych form tej suggestji i wszystkich połączonych z nią zjawisk, zajęło by kilka tomów, o ile byśmy chcieli o tem mówić szczegółowo. Spodziewamy się jednak, że objaśnimy czytelnikom ideje zasadniczą w kilku słowach, zwłaszcza, jeżeli czytelnik uważnie śledził bieg naszych myśli — zarówno teraz, jak i w lekcjach poprzednich.
Pierwsza rzecz, którą koniecznie pamiętać należy — jest to, że mesmeryzm czyli hypnotyzm jest w gruncie rzeczy kombinacją dwuch wyżej objaśnionych metod. W tej formie wpływu wielka suma prany wysyła się wraz z osobistą suggestja lub falą myślową. Innemi słowy, suggestja czyli fala myślowa przesiąka praną więcej, niż to bywa zwykle — i dzięki temu staje się o tyle mocniejszą od zwykłego wpływu lub od zwykłej fali myślowej, o ile „myśl-forma“ jest mocniejszą od rozlewnych posyłanych w przestrzeń myśli. Treściwiej mówiąc mesmeryzm albo hypnotyzm jest opleceniem danej osoby całemi strumieniami „myśli-form“ — pod działaniem których podnieca się i podtrzymuje nieustanny dopływ prany, a ta w takim razie czeto nosi nazwę „fluidu mesmerycznego“. Należy jeszcze pamiętać, że żaden człowiek nie może być zmesmeryzowany czyli zahypnotyzowany, jeżeli jego rozum instynktowy stoi na straży, tj. poprostu nikt nie może być zahypnotyzowany bez swej własnej zgody. Aby być zmesmeryzowanym lub zahypnotyzowanym — człowiek musi tego chcieć, wierzyć, że to możliwe i nie opierać się temu. Tylko bardzo nieliczne jednostki, wewnętrznie całkowicie bierne, mogą ulegać hypnotyzacji wbrew swej woli; należy jednak zaznaczyć, że jeżeli człowiek poddaje się jednej suggestji, zwłaszcza suggestji kłamstwa, to, sam o tem nie wiedząc, może stać się podatnym na suggestję hypnotyczną. Wogóle praktyki mesmeryzmu lub hypnotyzmu zalecać nie można. Tylko ci, co są bardzo dobrze z tem zagadnieniem obznajmieni, znający wszystkie jego strony wewnętrzne i wszelkie możliwe rezultaty i skutki, a przytem ludzie wysokiej kultury moralnej, mogą bez szkody dla innych wywoływać doświadczenia hypnotyczne. Hypnotyzm może być dobroczynny w rekach doświadczonego i wysoko stojącego okultysty, który zna jego prawa; ale w ręku ludzi ciemnych, którzy bardzo często biorą się do operacji z tą straszliwą siłą — jest to tylko zło i nic więcej. Bądźcie ostrożni i nie pozwalajcie się nigdy hypnotyzować ludziom nieoświeconym, którzy roszczą sobie pretensje do tytułu znawców wiedzy tajemnej. Starajcie się rozwinąć w sobie siłę własną, a będziecie w stanie sami na siebie wpłynąć daleko lepiej, niż ktokolwiek inny w jakichkolwiek celach.
Krótko rozważyliśmy tu różne formy oddziaływania psychicznego. Z czasem mamy nadzieję rozważyć to zagadnienie głębiej, sądzimy jednak, że tego, cośmy powiedzieli wystarczy, aby uczniowie wyrobili sobie, choć w zarysach ogólnych określone pojęcia o rzeczy i że wielu w czas ostrzegliśmy od niepożądanych doświadczeń i złudzeń. Na zakończenie możemy tylko powtórzyć i uzupełnić to, co mówiliśmy przedtem o rozwoju świadomości Jaźni. Jest to najważniejsza część wszystkiego, co się tu mówi — i należy przypuszczać, że uczeń zwróci na to odpowiednią uwagę i pójdzie za wskazówkami, jakie dajemy.
Istnieje jeszcze wyższa forma świadomości, niż świadomość Jaźni. Jestto — świadomość duchowa, która człowiekowi nakazuje, aby czuł swój związek i swój stosunek ze źródłem wszystkich sił. Ludzie, obdarzeni taką świadomością, znajdują się tak wysoko poza granicą możliwości, by uledz wpływom psychicznym innych jednostek, że są wolni od konieczności tworzenia sobie jakichkolwiek środków ochronnych przeciw temu. Żaden wpływ psychiczny dosięgać ich nie może. Otoczeni są aurą, która odpycha wszelkie wibracje niższych płaszczyzn. Ludziom tym niepotrzebna jest świadomość swego Ja, przeszli oni ku wyższej formie świadomości, którą nazwać można świadomością Wszystkiego w Sobie. Ludzie, znajdujący się na płaszczyźnie myślowej rozwoju, jak większość naszych współczesnych, uważać będą za nader użyteczne rozwijanie świadomości swej Jaźni albo poczucia indywidualności. Pod tym względem wiele ci dopomoże nieustannie myśleć, że jesteś istotą realną, jakoby cząstką życia powszechnego, wyodrębnioną dla pewnego określonego celu, zgodnie z planem wszechświata, że masz istnieć jako osobistość i dążyć do wyższej formy bytowania. Rozmyślania nad tą kwestją bardzo mocno posuną naprzód rozdwój wewnętrzny. Należy myśleć, że jesteś niezależny od ciała i tylko z ciała korzystasz, jako z narzędzia lub instrumentu; że jesteś niezniszczalny, że jesteś obdarzony życiem nieśmiertelnem, że nie możesz być unicestwiony ani za pomocą ognia, ani za pomocą wody, ani jakiejkolwiek innej siły, któraby, podług sądu człowieka fizycznego — mogła cię unicestwić. Należy myśleć, że życie czy śmierć twego ciała fizycznego, nie może wpłynąć na ciebie. Jesteś duszą, nie zaś ciałem. Ważną jest rzeczą myśleć właśnie tym sposobem, nie zaś spoglądać na siebie, jako na ciało, obdarzone duszą. Pamiętaj, żeś ty dusza, obdarzona ciałem, nie zaś ciało, obdarzone duszą. Pamiętaj o sobie, jako o istocie niezależnej, a która z ciała korzysta dla swej wygody; staraj się rozwijać i uprawiać w sobie wewnętrzne rozumienie nauki o nieśmiertelności i o rzeczywistości istnienia, a stopniowo zaczniesz pojmować, że ty rzeczywiście istniejesz, istniałeś i istnieć będziesz zawsze. Zatem będziesz próżen wszelkiego strachu, jako rzeczy niepotrzebnej, gdyż strach w istocie jest to tylko słabość myśli, wynik nieświadomej i źle skierowanej działalności rozumu instynktowego. Skoro człowiek raz wyzwolił się od strachu, wszystko inne jest nie trudne. W książce naszej „Nauka o oddychaniu“ mówimy o tem w rozdziale o świadomości rozumu instynktowego. W tej samej książce, w rozdziale „tworzenie aury“ — wskazaliśmy sposób, w jaki ludzie słabi i lękliwi mogą sobie utworzyć nieustanną obronę od swoich własnych myśli i emocji, tj. wskazaliśmy sposób, jak zbudować trwałą podstawę dla działania rzeczywistej Jaźni. Sposób ten polega na rozwoju ufności ku sobie i ku swoim siłom. Afirmacje czy „mantry“, których się używa, by wytworzyć wpływ na siebie, by wejść w stan podległości wobec wyższych potęg — są to mianowicie te, których używali okultyści w Indjach starożytnych. Częste powtarzanie słowa: „Jestem“ — które wyraża najgłębszą prawdę okultną, pomaga umysłowi wytworzyć spokojny i niewzruszony stan wewnętrzny, który nieuchronnie wpływa na rozum instynktowy i czyni go pozytywnym, mniej wrażliwym na wypływy i suggestje. Stan myślowy, który się wyraża w słowach: „Ja jestem“ otacza człowieka niby aurą, działającą, jak nieprzenikniona tkanina — i służy za osłonę człowiekowi aż do chwili, gdy osiągnie świadomość wyższego stopnia, która go postawi tak wysoko, że go nie dosięgnie żaden wpływ psychiczny, przez kogokolwiek wywołany.
Zacząwszy od powyższego sposobu, dojdziecie stopniowo do takiego poziomu świadomości, na którym odczuwać będziecie swoje Ja, jako fakt niewątpliwy. W tym stanie świadomości, wnikając coraz głębiej w słowo i pojęcie Jaźni, czuć się będziesz nie tylko tworem osobniczym, posiadającym siłę i władzę, ale będziesz pojmował wewnętrznie, że za tą Jaźnią stoi potęga ducha tj. — że twoje Ja łączy się z niewyczerpanem źródłem energji, z którego czerpać możecie w miarę potrzeby. Człowiek, który osiągnął taki stopień świadomości, nie może doznawać żadnej trwogi: stanął ponad wszelką możliwością tego rodzaju. Strach — to tylko objaw słabości — my zaś tylko póty ulegamy jakimkolwiek wpływom, póki utrzymujemy w sobie trwogę, i wahamy się go odpędzić, jakby to był nasz przyjaciel. Tylko dzięki temu jednemu, że się pozbywamy trwogi, odrazu czynimy kilka kroków w górę po drabinie naszego rozwoju i wchodzimy w łączność z dziedziną wszystkich myśli i idej potężnych, które kiedykolwiek istniały w świadomości człowieczeństwa. Człowiek, który doszedł do tego stopnia rozwoju, zostawał już poza sobą znaczną część swej słabości i wszystkie trwogi dawnego życia.
Kiedy człowiek pozna je, a poznaje nie zewnętrznym sposobem objektywnym, ale jakby wewnątrz samego siebie, że nic mu nie może żadnej szkody przynieść, trwoga wyda mu się szaleństwem. Budząc się zaś ku świadomości swej rzeczywistej natury i swego istotnego przeznaczenia: bezwarunkowo pojmie, że nic mu szkodzić nie może i mocą tego bezwarunkowo trwogę odpędzi.
Bardzo słusznie powiedziano, że niemasz nic straszniejszego od strachu. W tym paradoksie ukrywa się prawda, którą znają wszyscy okultyści. Unicestwienie strachu daje człowiekowi taką siłę oporu i taką władzę, że staje się on prawie niezwyciężony. Trudno nawet zrozumieć, dlaczego ludzie nie chcą przyjąć siły, która sama się im poleca. Niechaj waszem hasłem będą słowa: „JESTEM!“ „JESTEM WOLNY I BEZ TRWOGI“!



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: William Walker Atkinson i tłumacza: Antoni Lange.