Filozofja jogi i okultyzm wschodni/Lekcja IV

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jogi Rama-Czaraka
Tytuł Filozofja jogi i okultyzm wschodni
Wydawca Trzaska, Evert i Michalski
Data wydania 1921
Druk Drukarnia Narodowa
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Antoni Lange
Tytuł orygin. Fourteen Lessons in Yogi Philosophy and Oriental Occultism
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Lekcja Czwarta.
AURA LUDZKA.

W trzech poprzednich wykładach zatrzymywaliśmy w krótkości uwagę czytelników na każdym z siedmiu pierwiastków człowieka po kolei. Ale opis budowy człowieka byłby niecałkowity, gdyby nie wspominać o tem, co okultyści nazywają aurą człowieka. Jest to jeden z najciekawszych działów nauki tajemnej: wzmiankę o aurze napotkać możemy we wszystkich dziełach okultnych i w podaniach wszystkich narodów. — Co do aury ludzkiej powstały rozmaite nieporozumienia i spory, a ich prawdę mocno zaćmiły teorje i rozumowania niektórych pisarzy. — Bynajmniej nas to dziwić nie powinno, jeżeli przypomnimy, że aura dostępną jest widzeniu tych wyłącznie ludzi, którzy mają bardzo, wysoko rozwinięte zdolności psychiczne. Ci zaś, którzy nie posiadają tak wysoko rozwiniętego wzroku psychicznego, mają możność widzenia jeno niektórych grubszych przejaw ów emanacji, wchodzącej w skład aury, ponieważ w całej pełni aura może stać się widoczną tylko ludziom o bardzo wysokim rozwoju psychicznym.
Niektóre teorje ostatnich czasów uczą, że aura w istocie swej jest „materją“, występującą poza granice przestrzeni, zajętej przez ciało fizyczne. Jest to prawdą tylko w takiem znaczeniu, w jakiem światło słońca jest częścią słońca; promienie światła elektrycznego są częścią tego światła; promienie cieplikowe idące z pieca — są częścią ciepła samego pieca: zapach kwiatu, jest częścią samego kwiatu. W rzeczywistości aura jest emanacją jednego lub kilku z siedmiu pierwiastków człowieka; to znaczy, są to tylko wypromienienia, płynące z pierwiastków — nie zaś cześć samego pierwiastka, o ile tego nie będziemy rozumieć w przenośni, jak to było zaznaczone. Każdy z siedmiu pierwiastków, wchodzących w skład człowieka, wypromienia energję, która jest „widzialną“ rozwiniętym zmysłom psychicznym niektórych ludzi. Ta wypromieniająca się energja pokrewną jest światłu, znanemu pod nazwą promieni X — i tak jak one, jest niewidzialna oku ludzkiemu, dopóki oko ludzkie nie otrzyma jakiejś pomocy, którą zazwyczaj nie rozporządza. Niektóre z grubszych form aury dostępne bywają widzeniu tych, co są obdarzeni stosunkowa mało rozwiniętą siłą psychiczną, gdy jej formy wyższe bywają widzialne tylko tym ludziom, których zdolności psychiczne dosięgły wysokiego rozwoju. Za naszych czasów stosunkowo mało jest ludzi w cielesności, którzy widzieli aurę płynącą z szóstego pierwiastku, z „rozumu duchowego“. Aura zaś siódmego pierwiastku, Ducha, dostępną jest widzeniu tylko istot, stojących znacznie wyżej niż człowiek. Aura, wychodząca z pięciu pierwiastków niższych, dostępna jest widzeniu wielu z nas, o ile obdarzeni jesteśmy dość rozwinietemi zdolnościami psychicznemi — przyczem jasność naszego widzenia i szerokość jego objęcia określa szczególny stan osiągniętego przez nas rozwoju.
Postaramy się dać czytelnikom w tym wykładzie pojęcie ogólne o aurze ludzkiej i krótki zarys tego, co się do niej odnosi. Ale natychmiast zobaczymy, jak obszerny jest ten przedmiot. Opis aury wymagałby obszernego tomu i nie łatwo wyłożyć rzecz po krotce, ale mamy nadzieję, że się nam powiedzie dostatecznie jasno przedstawić tę sprawę tym naszym czytelnikom, którzy bez przerwy iść będą za nami.
Jakeśmy to już zaznaczyli, każdy pierwiastek człowieka wypromienia energję, te zaś wypromienienia, wchodząc w związki, tworzą właśnie to, co się nazywa „aurą“ ludzką. Aura każdego pierwiastku, wzięta oddzielnie, o ile usunąć aury wszystkich innych pierwiastków, zajmie taką samą przestrzeń, jaką zajmowała aura wszystkich razem lub któregokolwiek jednego z innych pierwiastków. Innemi słowy aury rozmaitych pierwiastków przenikają się nawzajem, przyczem jednak zważywszy, że każda z nich ma odmienną szybkość falowania, — jedna drugiej nie zawadza. Gdy mówimy o aurze, mamy na oku nie aurę jednego któregokolwiek pierwiastka, ale całkowitą aurę ludzką, dostępną widzeniu człowieka, obdarzonego całkowitym wzrokiem psychicznym, gdy zaś mówimy o aurze jednego określonego pierwiastka, wyraźnie wskazujemy na ten pierwiastek.
Najprostszą formą aury ludzkiej jest oczywiście aura, wypływająca z fizycznego ciała ludzkiego. Mówi się o niej zazwyczaj, jako o aurze „zdrowia“, gdyż postać tej aury przejrzyście wskazuje stan fizycznego zdrowia tego człowieka, z którego ona się wypromienia. Jak i inne formy aury, rozlewa się ona na przestrzeni dwuch lub trzech stóp od ciała, co zależy od pewnych okoliczności, o których niema potrzeby tu mówić. Podobnie jak wszystkie inne formy aury, jest ona owalna lub jajowata. (Forma ta, wspólna wielu zjawiskom — sprawiła, że niektórzy pisarze wprowadzili termin „jajo auryczne“). Fizycznie biorąc aura ta jest w istocie swej bezbarwna (lub może być błękitno-biała, jak kolor czystej wody), ale posiada cechę szczególną, którego niema w innych przejawiskach aury, a mianowicie w widzeniu psychicznem ukazuje się ona jakby „prążkowana“ licznemi cienkiemi linjami, idącemi w kształcie prostych szczecinek od ciała na zewnątrz. W normalnym stanie zdrowia i zdolności życiowej, włoski te stają prosto, w razie zaś obniżenia siły żywotnej i osłabienia — spuszczają się zakończeniem w dół, jak miękka sierść zwierzęcia; niekiedy zaś mają postać pomarszczonej skóry, gdyż rozmaite włoski sterczą w rozmaitych kierunkach, zbite w masę, pomięszane, pokręcone. Zjawisko to wywołanem bywa przez prąd prany, który przynosi wzmocnioną energję ciału, przyczem zdrowe ciało zyskuje dostateczną ilość prany, gdyż ciało chore lub osłabione cierpi z powodu niedostatecznego przypływu prany. — Aurę fizyczną widzi niejeden, obdarzony wcale skąpym stopniem widzenia psychicznego, którego oczom wyższe formy są niedostępne.
Rozwinięta psychika czasami z wielkim trudem aurę ciała rozróżnia, gdyż zasłaniają ją mocne barwy wyższych form aury — i dlatego „psychik“, gdy ją śledzi, musi powściągać wrażenia idące z wyższych form aury i stara się dostrzegać tylko falowania tej szczególnej formy aury, którą stara się obserwować. Oddzielając się od aury fizycznej, cząstki pozostają koło tej przestrzeni lub miejsca, gdzie znajdowała się dana osoba czy istota — a silnie rozwinięte poczucie instynktu u psów i innych zwierząt — daje im możność czuciem znajdować osobę lub zwierzę, które śledzą.
Aura — wypływająca z drugiego pierwiastka czyli z ciała astralnego, podobnie jak sam pierwiastek — ma kształt i kolor gazowaty i podobna jest do pary, co lada chwila gotowa się rozwiać. Aurę astralną bardzo trudno rozróżnić, gdy jest zmieszana z innemi formami aury, ale gdy ciało astralne rozpatrujemy osobno od ciała fizycznego — to jego aura może być widoczna, zwłaszcza, gdy obserwatorowi niedostępne są falowania innych pierwiastków, co wysyłają aurę innych kolorów. Ci z naszych czytelników, którzy widzieli kiedykolwiek formę astralną czyli to, co w życiu potocznem zowie się „duchem“ (ghost) — zauważyli niewątpliwie jajowaty obłoczek pary, otaczający jaśniejszą postać formy astralnej. Ten słaby, podobny do pary, owalny obłok — jest właśnie aurą astralną. I on istotnie bywa widzialny temu, co dostrzega materjalizację formy astralnej. Aurę trzeciego zasadniczego pierwiastka czyli „Prany“ bardzo trudno opisać ludziom, wyjąwszy tych, którzy mogą widzieć promienie X. Jest ona podobna do czegoś w rodzaju obłoku pary, barwę zaś i kształt ma iskry elektrycznej. I rzeczywiście, wszystkie przejawy prany są podobne do światła albo do iskry elektrycznej. Prana ma odcień różowy, gdy znajduje się w ciele albo w jego pobliżu, ale traci ten kolor, gdy się tylko na parę cali oddali. Ludzie obdarzeni wzrokiem psychicznym, jasno postrzegają podobne do iskier cząstki Prany, strząsane z zakończeń palców osób, zajmujących się „leczeniem magnetycznem“ lub robiących „passy“ mesmerowskie. Widzą ją być może też ludzie, nie mający pretensji do wzroku psychicznego: tym ukazuje się ona w postaci ogrzanego powietrza, na wzór tego, jaki się unosi od pieca lub od gorącej ziemi tj. bezbarwnej, falującej, pulsującej pary. Tę praniczną aurę niekiedy odbiera niejako zdrowemu i silnemu człowiekowi osłabiony i chory, który odczuwa brak żywotności. W takich razach człowiek, któremu bez jego zgody odbierają tę prane, przebywszy jakiś czas w towarzystwie osoby, która pochłonęła część jego żywotności — doznaje uczucia wyczerpania i znużenia.
W „Nauce o oddychaniu“ pod tytułem „Powstawanie aury“ — wskazaliśmy sposób, przy którego pomocy można się zrobić nietykalnym dla tej formy wampiryzmu, czy to świadomego czy nieświadomego. Sposób ten, który w onej książce przytaczamy dla innego celu — w istocie jest skuteczny i w tym wypadku. Jeszcze silniejszy rezultat otrzymamy, tworząc obraz umysłowy, skorupę auryczną, poprzez którą nie ujdzie żadna siła — i z zewnątrz również żaden wpływ nie przeniknie bez zgody danej osoby. Tą drogą można się uchronić od niebezpieczeństwa — grożącego osobom, które sobie takiej osłony nie stworzyły.
Aura praniczna również wylewa się w „passach“ mesmerowych lub wogóle przy leczeniu psychicznem, ale w takich razach doświadczony operator reguluje dopływ prany i stara się o to, aby uzupełniać zapas prany w swym systemie, który wytwarza i wypuszcza ciągłe prądy aury. Nie będziem zatrzymywać się na tych szczegółach, gdyż te opisane są szczegółowo w „Nauce o oddychaniu“. Książka ta w nowem świetle ukaże się czytelnikom, którzy sobie przyswoili to, cośmy tu mówili o właściwościach aury ludzkiej. Książka, o której wspominamy, była napisaną dla szerokiej publiczności; ta zaś niemało z niej mając pożytku, nie może w każdym razie przeniknąć w ten jej sens, który jest dostępny czytelnikowi, głębiej badającemu poruszane kwestje. Książeczka ta mała i nie mająca pretensji do szczególnego znaczenia — zawiera w sobie wiele myśli utajonych, które rozpoznają ludzie, zdolni do ich zrozumienia. Radzimy czytelnikom od czasu do czasu zaglądać do tej książki, a spostrzegą, jak za każdym razem znajdować w niej będą coś nowego, czego przedtem zupełnie nie zauważyli. Przechodzimy teraz do najciekawszych osobliwości aury ludzkiej i sądzimy, że niektóre fakty przytoczone w tym wykładzie, będą wprost objawieniem nawet dla osób, obznajmionych z temi fenomenami aury, o których-eśmy wspominali. Niejeden się znajdzie, który z wielką wątpliwością będzie się odnosił do podanych przez nas twierdzeń, ale musimy powiedzieć takim osobom, że mają w sobie środki ku rozwijaniu swoich sił psychicznych, by zobaczyć opisywane tu zjawiska tak, jak się one ukazywały wielu innym ludziom. Nic z nauki okultnej ( tajemnej) nie powinno zostać ukrytem wobec człowieka, który wątpi. Każdy może wejść w świat okultny sam przez się, pod tym jedynie warunkiem, że za wejście zapłaci. Ale za to wejście nie zapłacisz złotem ani srebrem, lecz wyrzeczeniem się swego niższego „Ja“, poświęceniem się temu, co jest w człowieku najwyższe. Niektórzy ludzie wdzierają się do świata psychicznego, nie przygotowawszy się i nie oczyściwszy siebie należytemi sposobami. Ale dla nich zdobycie zdolności okultnych będzie raczej przekleństwem, niż błogosławieństwem, gdyż znów z wielkiem cierpieniem muszą powracać wstecz, póki im się nie uda wejść przez właściwe drzwi, od których klucz łatwo znajdują ci, co go szukają w odpowiednim nastroju, bez celów osobistych.
Przechodząc do wyższych przejawów aury ludzkiej — znów zwracamy uwagę czytelników na to, że aura obserwatorowi psychicznemu ukazuje się w postaci obłoku świetlnego, formy prawie owalnej, zajmującego przestrzeń od dwóch do trzech stóp we wszystkich kierunkach ciała. Nie przerywa się ona nagle, ale stopniowo staje się coraz rzadsza, póki ostatecznie nie zniknie. I rzeczywiście aura rozlewa się dość daleko poza granicę swoich „widzialnych“ zarysów (point). Ma ona postać świecącego obłoku, o nieustannie zmiennych odcieniach barw, chociaż niektóre barwy występują w niej, jako przeważające dla każdego osobnika skutkiem przyczyn, które wnet rozważymy. Barwy te i odcienie aury zależą od szczególnych cech osoby, którą aura otacza. Wszelka myśl albo uczucie, ujawnia się w pewnych kolorach lub w kombinacjach barw, odpowiadających tej myśli czy uczuciu, przyczem dany kolor lub kolory występują w aurze tego pierwiastku, z którego ta myśl lub to uczucie wypływa — i widoczne są badaczowi, który śledzi złożoną aurę myślącego i czującego osobnika. Człowiek o rozwiniętych zdolnościach psychicznych może czytać myśli drugiego człowieka z niemniejszą swobodą, jak czyta książkę otwartą, przypuszczając oczywiście, że rozumie język barw aury, co bezwarunkowo umieją czynić wszyscy okultyści. Ale człowiek, który przypadkowo i nieczęsto wchodzi do świata psychicznego, nie zobaczy nic, prócz refleksu przedziwnych kolorów w obłoku świetlnym, a których znaczenie pozostanie mu całkowicie niewiadomem. Zanim pójdziemy dalej, uważamy za konieczne dać czytelnikom pojęcie ogólne o kolorach aury i o tych myślach i uczuciach, które się za ich pośrednictwem wypowiadają. Barwy te zlewają się ze sobą i przechodzą w tysiączne kombinacje i odcienie. Tablica poniższa daje ściślejsze wyobrażenie o tym przedmiocie i pozwala czytelnikom lepiej zrozumieć to, o czem będziemy mówić nieco niżej w tym wykładzie.

KOLORY AURY I ICH ZNACZENIE.

Czarny — wyobraża nienawiść, złośliwość, zemstę i t. p. uczucia.
Szary — odcienia jasnego — wyraża egoizm.
Szary — szczególnego (trupiego) odcienia — wyraża strach i przerażenie.
Szary — odcienia ciemnego — wyraża przygnębienie i melancholję.
Zielony — w odcieniu brudnym — wyraża zazdrość. Jeżeli do zazdrości przyłączy się gniew — to się to wyraża czerwonemi pręgami na zielonem tle.
Czarno-zielony kolor jest wyrazem nizkiego oszustwa.
Zielony — w odcieniu jaskrawym — wyraża tolerancję wobec opinji i wierzeń cudzych, umiejętność łatwego przystosowania do zmieniających się warunków: takt, grzeczność, mądrość życiową itd., te cechy, które można określić, jako „oszustwo subtelne“.
Czerwony — w odcieniu — z dymem pomieszanego płomienia, który się wydziera z płonącego budynku wyraża zmysłowość i żądze zwierzęce.
Czerwony — w formie jaskrawo-czerwonych wybuchów, podobnych do skrzenia błyskawicy — oznacza gniew. Wybuchy te zazwyczaj ukazują się na czarnym tle — w razie, jeżeli gniew powstaje z nienawiści lub złości, a na tle zielonem w razie, gdy pochodzą z zazdrości. Gniew wywołany oburzeniem lub obroną rzekomego „prawa“, wyraża się czerwonemi skrzeniami przy braku tła.
Karmazynowy — wyraża miłość, zmieniając swe odcienie stosownie do cech namiętności. Gruba miłość zmysłowa wyraża się w ciemnym, czasami brudno-szkarłatnym; miłość, połączona z wyższemi uczuciami, wyraża się w jaśniejszych i milszych odcieniach. Bardzo podniosła forma miłości wyraża się w pięknej barwie różowej.
Brunatny — czerwonawego odcienia — wyraża skąpstwo i chciwość.
Pomarańczowy — jaskrawy — wyraża dumę i ambicję.
Żółty — w rozmaitych odcieniach — wyraża siłę intellektualną. Jeżeli intellektowi wystarczają cele osobiste zjawiska niższego rodzaju — to mamy barwę ciemnożółtą; o ile zaś intellekt się podnosi na wyższy poziom, kolor żółty staje się coraz żywszy i jaśniejszy, a piękny złocisto-żółty odcień wyraża podniosłe napięcie umysłowe, świetne i obszerne uzdolnienia i t. d.
Niebieski — w odcieniu ciemnym — wyraża wierzenia, wzruszenia i uczucia religijne. Kolor ten jednak zmienia się pod względem żywości stosownie do stopnia altruizmu, jaki się ujawnia w wyobrażeniach religijnych. Odcień i skala żywości stopniują się od ciemnego indygo do żywo-jasnego lila, który wyraża najwyższe uczucia religijne.
Błękitny — szczególnie jasnego odcienia — wyraża duchowość (spirituality). Niektóre z wyższych stopni duchowości, obserwowanej u ludzi, wyrażają się kolorem błękitnym z rozsypanemi w nim błyszczącemi punktami, które iskrzą się i świecą — jak gwiazdy w jasną zimową noc.
Czytelnik nie powinien zapominać, że wszystkie te kolory tworzą nieskończone kombinacje i związki i ukazują się w najrozmaitszych stopniach żywości i siły, przyczem każda barwa i odcień ma swe odrębne znaczenie w oczach okultysty. Oprócz wyliczonych tu kolorów — istnieje jeszcze wiele innych, które są bezimienne. Znajdują się one poza granicą barw, oczywistych w widmie, a ponieważ ludzie ich nie znają, zatem nie nadali im żadnej nazwy, choć teoretycznie wiadomo, że takie barwy istnieją. Nauka mówi nam o promieniach ultrafioletowych i ultra-czerwonych, które są niewidzialne oku ludzkiemu, nawet przy pomocy narzędzi mechanicznych, ponieważ ich falowania świetlne mieszczą się poza granicą naszych zmysłów. Dwa te „ultra-kolory“ (i wiele innych nieznanych nauce), znane są okultystom i mogą stać się widzialnemi, gdy człowiek dosięgnie pewnego rozwoju siły psychicznej. Zrozumiemy to lepiej, zaznaczając, że ukazanie się w aurze ludzkiej tych ultra-kolorów jest cechą psychicznego rozwoju danej osoby, przyczem żywość barw zależy od stopnia rozwoju. Drugi fakt, który wyda się godnym uwagi temu, co nie zastanawiał się nad tą kwestją, polega na tem, że barwa ultra-fioletowa w aurze wskazuje na rozwój psychiczny, którym się odznacza człowiek na wysokiej płaszczyźnie altruizmu, gdy kolor ultra-czerwony świadczy o rozwoju psychicznym, z którego korzysta dla celów samolubnych i niższych. Jest to cecha czarnej magji. Promienie ultra-fioletowe leżą z jednej strony widzialnego spektru; ultra-czerwone z drugiej. Falowania pierwszych są zbyt wysokie tj. częste i dlatego oku ludzkiemu niedostępne, falowania drugich są niedostępne dlatego, że są zbyt niskie, t. j. rzadkie. Różnica miedzy temi dwiema formami rozwoju psychicznego widoczną jest ze stopnia rozwoju tych dwuch ultra-kolorów. W uzupełnieniu tych dwuch ultra-kolorów istnieje jeszcze jeden niewidzialny zwykłemu oku — prawdziwy pierwotny kolor żółty, wykładnik prześwietlenia duchowego, słabo widzialny dokoła głowy ludzi wielkich duchowo (aureola). Barwą pierwiastka siódmego — Ducha jest kolor szczególnie świetlisty, jakiego nigdy nie widziało oko ludzkie. Jest to barwa absolutne biała, której samo istnienie odrzuca nauka zachodnia.
Aura, wychodząca z umysłu instynktowego, wyraża się w cięższych, ołowianych i burych odcieniach. We śnie, gdy umysł odpoczywa, ukazuje się zwykle mętny kolor czerwony, który świadczy, że umysł instynktowy wykonywa zwierzęce funkcje ciała. Odcień ten, jak to samo z siebie wynika, istnieje zawsze, ale w godzinach czuwania zasłaniają go żywsze odcienie zmiennych myśli, wzruszeń i uczuć.
W tem miejscu zaznaczyć możemy, że nawet wtedy, kiedy umysł znajduje się w zupełnym spokoju, w aurze falują i przechodzą w siebie nawzajem odcienie, wskazujące na dążenia, które dominują w człowieku. W ten sposób wysokość rozwoju człowieka i jego „zamiłowania“ (taster) oraz inne rysy jego osoby mogą być widoczne z jego aury nawet wówczas, gdy on sam jest bierny. Tak np. silny atak gniewu wywołuje w całej aurze jaskrawo-czerwone wybuchy na czarnym tle, które niemal zaciemnia wszystkie inne kolory. Stan taki trwa dłużej lub krócej, stosownie do siły gniewu. Gdyby ludzie mogli, choćby na mgnienie, ujrzeć aurę ludzką, ubarwioną w ten sposób, odczuliby wobec tego zjawiska taką zgrozę, że nigdy-by nie pozwolili sobie wpadać we wściekłość: przypomina to płomienie i dym piekła, o których mówi kościelna nauka u chrześcjan. I rzeczywiście, w takich chwilach dusza ludzka staje się na jakiś czas piekłem prawdziwem. Silna fala miłości, ogarniająca człowieka, wyraża się w aurze barwą karmazynową, przyczem jej odcień zależeć będzie od charakteru wzruszenia. W podobny sposób poryw uczucia religijnego nadaje całej aurze ubarwienie niebieskie, jak to już zaznaczyliśmy w tablicy barw. Krótko mówiąc, silne wzruszenie, uczucie czy namiętność, wywołuje w aurze ten lub inny odcień, póki trwa dane uczucie.
Z tego cośmy powiedzieli, że istnieją dwa rodzaje barwnych właściwości aury; pierwszy zależy od myśli panujących, które stale występują w życiu umysłowem danej osoby; drugi jest wynikiem uczucia, wzruszenia lub namiętności, która się zjawia w danej chwili. — Kolor przemijający znika wraz ze znikaniem uczucia, choć uczucie, namiętność lub wzruszenie, które często się powtarza, zmienia z czasem ogólną barwę aury. Ta zmiana koloru aury będzie wskazówką charakteru danej osoby. Wogóle mówiąc barwy niezmienne aury są wskazówką stałych cech duszy; zmienne — są wskazówką wzruszeń, panujących w duszy w danej chwili. Kolor zwyczajny, ujawniający się w aurze, zmienia się stopniowo od czasu do czasu — w miarę tego, jak się doskonali.
Z wykładów poprzednich jest widoczne, że w miarę tego, jak się człowiek rozwija, coraz mniej a mniej poddaje się przemijającym namiętnościom, wzruszeniom i uczuciom, wypływającym z umysłu instynktownego — i że intellekt, a potem umysł duchowy zaczynają się ukazywać, zamiast drzemać w stanie utajonym. Pamiętając o tem, czytelnik widzieć będzie, jak wielka powinna być różnica między aurą człowieka nierozwiniętego a aurą człowieka rozwiniętego. — W pierwszej mieści się mnóstwo ciemnych, gęstych, surowych barw, często zmieszanych z kolorami przemijających wzruszeń i namiętności. Druga wykazuje barwy wyższego porządku, jaśniejsze i czystsze — i tylko w małym stopniu ją naruszają uczucia przemijające, w znacznym stopniu już zależne od woli.
Człowiek o intellekcie dobrze rozwiniętym posiada aurę, przesiąkła pięknym kolorem złocisto-żółtym, świadczącym o rozwoju zdolności umysłowych. Kolor ten w takich razach jest szczególnie widoczny w górnej części aury, otaczającej głowę i barki danego człowieka, gdy kolory bardziej zwierzęce opadają ku niższej części aury. Gdy intellekt ludzki wsiąknął w siebie ideję duchowości i poświęca się dopięciu potęgi duchowej, jej rozwojowi i rozpostarciu, dokoła tej barwy żółtej1 powstaje jasny i promienny rąbek błękitny. Ten szczególny kolor błękitny świadczy, że to co my zazwyczaj nazywamy „duchowością“, a co w istocie jest „duchowością intellektualną“ — o ile wolno użyć takiej nieco paradoksalnej nazwy — nie jest tem samem, czem rozum duchowy: jest to tylko intellekt, przesiąknięty „rozumem duchowym“, że użyjemy drugiego, również ubogiego terminu. W niektórych razach, gdy ten stan intellektualny dosięga wielkich wyżyn rozwoju, dokoła złocisto-żółtej barwy intellektu powstaje frędzla błękitna, przyczem ta obwódka czy frędzla bywa nieraz szersza, niźli sam ośrodek złocisto-żółty, a nadto w warunkach specjalnych, błękitne światło przesiane bywa szeregami skrzących się, świecących punktów. Te jasne punkta świadczą, że kolor aury umysłu duchowego już się ustalił, jak również, że świadomość duchowa stała się nagle oczywistą danej osobie albo w najbliższym czasie nią się stanie.
Aura wychodząca z umysłu duchowego czyli pierwiastka szóstego — ma prawdziwy żółty kolor pierwotny, niedostępny zwyczajnemu oku, a którego człowiek sztucznie odtworzyć nie jest zdolny. Barwa ta ześrodkowuje się dokoła głowy duchowo prześwietlonego człowieka i chwilami wytwarza szczególne światło, widzialne nawet ludziom o nierozwiniętym wzroku psychicznym. Bywa to zwłaszcza widoczne, gdy taka duchowo-rozwinięta osoba, zajęta jest poważną rozmową lub nauczaniem, przy czem oczywiście jego twarz jakby świeci i nabywa osobliwego blasku. Światło — w postaci korony, jaką widzimy na malowidłach wielkich duchowych wodzów narodu — jest niczem innem, jak wyobrażeniem tego, co widzieli pierwsi wyznawcy owych wielkich ludzi świętych, o czem zachowała się tradycja. — Patrząc na zdumiewający obraz Hoffmana „W ogrodzie Gethsemańskim“ — w zupełnie innem świetle ukaże się nam mistyczna aureola dokoła głowy wielkiego nauczyciela duchowego, którego nauki głębokie i prawdziwe będą zawsze żywą prawdą dla okultystów wszystkich krajów i narodów, przy całej ich zewnętrznej rozmaitości wierzeń..
Co do aury pierwiastka siódmego, Ducha — to możemy o niej powiedzieć bardzo niewiele — a i to niewiele doszło do nas dzięki tradycji. Mówią nam, że aura ta składa się z „czystego koloru białego“, koloru nieznanego nauce. Niema wśród nas ani jednego człowieka — coby go widział — i nikt go nigdy nie zobaczy (w ludzkiem stadjum rozwoju). Widok tej zdumiewającej promienistości bywa dostępny istotom, stojącym na daleko wyższym stopniu niż my, istotom które kiedyś były takiemiż śmiertelnikami jak my — i my też w odpowiednim dla nas czasie staniemy się do nich podobni. — „My jesteśmy Synami Bożymi i jeszcze nie ukazaliśmy się takimi, jakimi być powinniśmy“ — ale znajdujemy się na Drodze, a ci, co przeszli przed nami, przynoszą nam pocieszające wieści. Po długich latach dojdziemy do swego domu.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: William Walker Atkinson i tłumacza: Antoni Lange.