Filozofja jogi i okultyzm wschodni/Lekcja V

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jogi Rama-Czaraka
Tytuł Filozofja jogi i okultyzm wschodni
Wydawca Trzaska, Evert i Michalski
Data wydania 1921
Druk Drukarnia Narodowa
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Antoni Lange
Tytuł orygin. Fourteen Lessons in Yogi Philosophy and Oriental Occultism
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
Lekcja Piąta.
DYNAMIKA MYŚLI.

Gdyby te wykłady były pisane nie dziś, lecz dwadzieścia lat temu, byłoby niesłychanie trudną rzeczą wywołać śród czytelników Zachodu zrozumienie wagi, jaką ma potęga myśli, jej natura, jej wyniki. Dwadzieścia lat temu stosunkowo mała liczba ludzi na Zachodzie wiedziała cokolwiek o danej sprawie — i pominąwszy nielicznych okultystów, słowa nasze byłyby uważane za najdzikszą niedorzeczność. Ale w oznaczonym czasie świat zachodni powoli się kształcił, aby choć częściowo zrozumieć znaczenie potęgi myśli — echa zaś wielkich nauczycieli wschodnich w tym przedmiocie doszły do uszu niemal wszystkich myślących ludzi na zachodzie, co dotyczy zwłaszcza Wielkiej Brytanji oraz Ameryki.
Przebudzenie to jest w zgodzie z prawami naturalnemi i jest częścią ewolucji rasy. Trzeba przyznać, że wiele z tej nauki pochodzi od osób, które częściowo tylko przebudziły się ku prawdzie, że zatem nauki, które oni wygłaszali, były mniej lub więcej surowe i niedoskonałe, mniej lub wdęcej ubarwione treścią osobistych teorji i rozmyślań różnych autorów, którzy pisali i mówili o tym przedmiocie. Przeciętnego czytelnika zachodu, który się interesował tem, co wogóle znane jest pod nazwą „Nowej Myśli“ — na bezdroże prowadziły pozorne przeciwieństwa różnych teorji. Ale staranna analiza wykaże nam, że w podstawie tych wszystkich nauk leżą pewne fakty zasadnicze, które umysł przebudzony przyjmie jako prawdę. Wszyscy ci mistrze wypełniali dzieło dobre, i rzeczywiście nauka każdego z nich odpowiadała pewnym umysłom, które pożądały pewnych poszczególnych rzeczy od poszczególnych nauczycieli — nauka zaś ich była możliwie najlepsza w stosunku do rozwoju danego ucznia. Wielu uczniów otrzymało tą drogą naukę i przerośli potem swoich mistrzów i ich naukę — i sami stawali się nauczycielami, szerząc śród innych prawdę, tak jak do nich doszła, mniej lub więcej barwiąc jej dane swoją własną osobistością.
Gorliwy uczeń[1], który zadał sobie trud, by sięgnąć do zasadniczych podstaw rozmaitych szkół naszej Myśli, odkryje tę prawdę, że one wszystkie opierają się na naukach Wschodnich, i że nauki te płyną nieraz z poza granic historji pisanej — i były wspólnym skarbem okultystów wszystkich wieków i plemion. Ta „Nowa Myśl“ jest to w istocie myśl najstarsza na ziemi, ale jej nowe wyrażenie ukazuje się jako nowe zjawisko tym, którzy słyszą o niej dziś — i ten nowy ruch ma prawo liczyć na zaufanie do swego dzieła — a wytrawni okultyści wiedzą, że zasadnicza prawda, tkwiąca u podstawy tych wszystkich sprzecznych układów, stopniowo się odsłoni, wszystkie zaś systemy spekulatywne i wojujące z sobą teorje rozmaitych nauczycieli zostaną odrzucone.
Większość naszych czytelników słyszała zapewne cokolwiek w sprawie potęgi myśli — i nieraz pewnie doświadczyła jej wpływu. W ten sposób, chociaż lekcja niniejsza może się wydać starą historją słuchaczom tego szeregu, to jednak postaramy się dać tu krótki zarys nauk jogów w tej sprawie, co być może ułatwi nam pogodzenie pozornie sprzecznych poglądów, o których wspominaliśmy wyżej.
Nie będziemy próbowali wyjaśnić, czem jest myśl — jest to zbyt skomplikowane zagadnienie dla wykładów elementarnych. Ale przedewszystkiem chcemy przedstawić tu niektóre jej właściwości, prawa i przejawy. I rozważając to, pominiemy wszelkie teorje — i przejdziemy wprost do strony „praktycznej“ zagadnienia.
Pamiętacie, cośmy w ostatniej lekcji mówili o aurze. Wytłumaczyliśmy, że aura jest to rzut w przestrzeń pewnych pierwiastków ludzkich, tak właśnie, jak światło jest rzutem słońca, ciepło rzutem pieca, zapach — kwiatu i t. d. Każde z tych źródeł daje początek wibracjom (drganiom, falowaniom), które zowiemy już to światłem, już ciepłem, już zapachem. W pewnym sensie te emanacje są to drobne cząsteczki rzeczy, które je wydzielają. Musimy przytem pamiętać, że chociaż rzecz wydzielająca (emanację) może zniknąć, to jednak sama emanacja morę trwać jeszcze dłuższy lub krótszy przeciąg czasu. Podobnież, jak to nas uczy astronomja, daleko na niebie zawieszona gwiazda może zagasnąć, a jednak promienie z niej idące — dalej płynąć będą swoją drogą — i my z Ziemi widzieć je możemy długie lata potem, gdy sama gwiazda zniknęła; — w istocie też to, co my wadzimy realnie w danej chwili są to promienie gwiazdy, wysłane przez nią na wiele lat przedtem, ile że czas obiegu zależy od odległości gwiazdy od ziemi. Tak samo ogień w piecu może być zgaszony, a jednak ciepło trzymać się będzie w pokoju jeszcze jakiś czas potem. Nie inne też mamy zjawisko, gdy położymy w pokoju małą cząsteczkę piżma, potem zaś ją zabierzemy: zapach dłuższy czas będzie wciąż wyczuwalny. Podobnież wreszcie i myśli mogą trwać w egzystencji czynnej, chociaż mogły być wyłonione (wysłane) na wiele lat przedtem przez jakąś osobę, której typ umysłowy mógł się zmienić całkowicie, lub która w istocie dawno już rozeszła się ze swojem ciałem. Miejscowości i siedziby ludzkie często są przesiąknięte myślami osób, które tu mieszkały dawniej, które wyjechały, lub umarły niemało czasu przedtem.
Umysł wciąż wyłania z siebie emanacje, które mogą być widzialne tak samo jak aura, snując się na parę stóp od danej osoby, przyczem stają się coraz subtelniejsze i mniej dostrzegalne w miarę oddalenia od osoby emanującej. Wysyłamy wciąż fale myśli (mówiąc ulubionym terminem), a fale te, skoro zwydatkują pierwotną siłę rzutu (projekcji), unoszą się niby obłoki, mieszając się z innemi falami myśli tegoż samego charakteru — rozchodzą się nieraz po najdalsze kresy ziemi. Niektóre emanacje myśli pozostają dokoła tego miejsca, z którego były wysłane — i o ile ich nie wstrząsną jakie mocne myśli natury przeciwnej, przetrwać mogą ledwie mało co zmienione — w ciągu długich lat. Inne myśli, wysłane w celu określonym, albo pod wpływem potężnej żądzy, wzruszenia lub namiętności z wielką szybkością idą ku temu przedmiotowi, do którego były skierowane. Przykłady tego zobaczymy, czytając dalszy ciąg niniejszej lekcji.
Większość ludzi mało mocy wprowadza w swoje myśli. Rzeczywiście, myślenie ich staje się prawie procesem mechanicznym — a zatem ich fale myślowe mają bardzo ruch nikły, i nie rozchodzą się daleko, chyba przyciąga je ku sobie inny człowiek o podobnego rodzaju myśleniu. (Tymczasowo ustanawiamy tylko zasady ogólne, powtarzając je w razie koniecznym, tak, iż uczeń stopniowo przejmie w siebie tę ideę. Uważamy metodę konwersacyjną za najskuteczniejszą — daleko lepszą niż zwykły sposób scholastyczny).
Chcemy, aby uczeń szczególnie wyrozumiał, że gdy my powiadamy „Myśli — są to Rzeczy“[2] — nie używamy tych słów bynajmniej jako figurę retoryczną lub fantazyjną, ale wykładamy prawdę dosłowną, literalną. Chcemy powiedzieć, że myśl jest to taka sama rzecz, jak światło, ciepło, elektryczność i tym podobne formy zjawisk. Myśl może być widzialna dla wzroku psychicznego; może być wyczuwalna dla jednostki sensytywnej; a nawet, gdyby istniały odpowiednie narzędzia, mogłaby być zważoną. Skoro myśl została wysłaną, ma postać obłoku, barwy sobie właściwej, jak to mówiliśmy w naszym wykładzie (aury). Myśl podobną jest do lekkiej pary (stopień gęstości jest zmienny) — i jest również realna jak powietrze co nas otacza, wapor z kotła parowego lub liczne gazy, jakie znamy. Ma ona swoją siłę tak właśnie, jak mają siłę wszystkie wzmiankowane wyżej formy waporów.
Tutaj musimy zaznaczyć, że gdy myśl wydziela się z wielką mocą, zazwyczaj towarzyszy jej pewna ilość Prany, która tej sile udziela siły dodatkowej i często wywołuje rezultaty nadzwyczajne. Prana w istocie „witalizuje“[3] myśl niejednokrotnie — i czyni z niej siłę żyjącą. Pomówimy o tem więcej nieco niżej.
Tak więc przyjaciele moi i uczniowie, powinniście zawsze pamiętać, że gdy mówimy o myślach, jako o rzeczach realnych, to chcemy powiedzieć właśnie to, co mówimy. Koniecznem też jest, abyście dla utrwalenia tego faktu w naszem pojęciu — wyobrażali sobie umysł, jako wysyłacza myśli emanujących. Niektórzy (autorzy) uważają wyobrażenie promieniujących fal światła — jako najłatwiejszą drogę do utrwalenia tej idei w umyśle. Inni wolą obraz rozchodzenia się ciepła z pieca. Innym łatwiej myśleć o kwiecie, co rozprzestrzenia dokoła mocny zapach. Czytelnik zaś może wołałby porównać emanacje myśli do pary, wydobywającej się z czajnika. Starajcie się sami wybrać sobie lub wymyśleć wzór, byle tylko mocno utrwaliła się w waszym umyśle ta zasada. Dla wielu łatwiej osiągnąć możność operowania temi rzeczami zapomocą jakiejś ilustracji (illustration — wyjaśnienia, obrazu) materjalnej, niźli starać się o to wysiłkiem idej abstrakcyjnych.
Chociaż możemy uznać za prawidło, że potęga myśli pewnego rodzaju zależy od siły, z jaką została rzutowana, jest jednakże drugi pierwiastek siły, który umożliwia myślom ujawnienie ich potęgi. Chcemy tu mówić o dążeniu myśli, by przyciągnąć ku sobie inne myśli podobnego charakteru i tak potęgować ich siłę. Nie tylko myśl przyciąga do myślącej jednostki myśli pokrewne i z atmosfery myślenia w granicach pola przyciągania, ale nadto myśli mają dążność jednoczyć się razem, wiązać i niejako zrastać. Zazwyczaj atmosfera myślowa pewnej grupy jest to splot myśli osób składających tę grupę. Miejscowości, jak osoby, mają swe osobliwości, swoje cechy, swoje punkty, mocne i słabe, swoją atmosferę przeważającą. Fakt ten jest oczywisty dla wszystkich, co w tym kierunku myśleli, ale pytanie to, zazwyczaj pozostawia się na boku, bez żadnych prób jego wyjaśnienia. Jasna rzecz, że miejsce samo przez się nie jest istotą — i że szczególne cechy nie są w niem inherentne, ale muszą mieć własną przyczynę i własne źródło. Okultysta wie, że ta atmosfera myślowa wsi, miasta, państwa lub narodu, stanowi splot myśli ludzi, którzy w tym zakresie żyją lub żyli. Cudzoziemiec, który przybywa w takie otoczenie, odczuwa zmianę atmosfery dokoła siebie i, o ile me znajduje w niem harmonji ze swojem własnem usposobieniem, doznawać będzie uczuć nieprzyjemnych i postara się opuścić tę miejscowość. Jeżeli ktoś, co nie zna praw działających w świecie myśli, dłużej zostanie na tem miejscu, najczęściej ulegnie przeważającej atmosferze myślowej; wbrew jego woli zaczyna w nim występować zmiana — i wędrowiec spadnie lub się wzniesie do poziomu myśli panującej. W starszych krajach cechy charakterystyczne głównych miast narodu stały się mniej lub więcej podobne, choć zachowały się jeszcze różnice, które odczuwa zwiedzający je cudzoziemiec. Ale w Ameryce, która jest krainą nową i zajmującą wielkie przestrzenie, odrębność różnych miejscowości wyraża się jaskrawiej. Jest to prawdą nie tylko co do miast leżących na różnych końcach kraju, ale też i takich, które się znajdują w blizkiem ze sobą sąsiedztwie.
Myślący cudzoziemiec, który zwiedza ważniejsze miasta Stanów Zjednoczonych — podziwiać będzie ducha każdego miasta z osobna, gdyż każde ma własne cechy i własną osobowość, wynik pewnych linji myślowych, zrodzonych w mózgu pierwszych osiedleńców tych miejscowości, które wpływały na nowych przybyszów; ci zaś z kolei dodawali emanację swoich myśli do atmosfery miasta, aż nakoniec owe miasta stały się wewnętrznie tak prawie różne, jak dwie rozmaite narodowości. Jeżeli ten cudzoziemiec zwiedzi Boston, Newr York, Filadelfję, Chicago, Douver i San Francisco, to zauważy wielką różnicę tych stolic. Różnica ta nie wyda mu się tak wyraźną, gdy będzie rozmawiał z oddzielnemi obywatelami, ale stanie się widzialną, gdy sam zacznie przesiąkać „duchem miejsca“. Ludzie często mówią o tych cechach charakterystycznych, jako o „atmosferze“ miejscowości — a realne wytłumaczenie tej rzeczy daliśmy wyżej: jest to atmosfera myślowa danego miasta. Cechy te mogą uledz zmianie a nawet całkowicie się przekształcić, o ile nowi ludzie osiedlą się w mieście. Niechaj tylko parę energetycznie myślących jednostek zacznie rozsyłać silne fale swoich myśli w życie codzienne, wkrótce myśli te ubarwią na swój sposób złożoną myśl danego miasta. Myśl jednej psychicznie mocnej jednostki przeważy słabą bezprzedmiotową myśl wielu ludzi, którzy wysyłają tylko myśli negatywne. Pozytyw jest zawsze przeciwwagą negatywu. W ten sam sposób „duch“ narodu jest splotem (composition) poszczególnych części. Jeżeli w danem mieście osiedli się ktoś, w którym przejawia się największa energja, odczuwa on natychmiast działanie myśli pozytywnej koło siebie, która wywołuje w nim samym myśli podobne. Jeżeli zaś osiedli się w miejscowości martwej, śpiącej — jego żywotność prędzej czy później odrętwieje i stopniowo jego duch opadnie do poziomu miasta. Naturalnie, mężczyzna czy kobieta, mający w sobie mocną pozytywną indywidualność, nie tak łatwo ulegnie wpływom cech mu przeciwnych — i w istocie sam oddziaływać będzie na masę; ogólnie jednak biorąc, przeciętna jednostka wpada bardzo rychło pod wpływ złożonej atmosfery myślowej miejsca, w którem spędza dłuższy czas.
W ten sposób domy mieszkalne, rynki handlowe, budowle publiczne i t. d. przesiąkają panującą myślą tych, którzy tu mieszkają lub niegdyś mieszkali. Niektóre miejsca są notorycznie „nieszczęśliwe“ — i chociaż mężczyzna lub kobieta silnej woli może usunąć to fatalne oddziaływanie, to jednak jednostka przeciętna ulegnie mu bez oporu. W niektórych domach panuje atmosfera światła słonecznego, życzliwości i wesela, gdy inne odtrącają cię chłodem. Giełdy i rynki często są odbiciem kierowniczej myśli tych, co się znajdują na czele przedsiębiorstw lub zarządzają interesami. Niektóre magazyny budzą zaufanie do gospodarzy, gdy inne każą się mocno trzymać za pugilares i dobrze się pilnować tzw. subjektów. Miejsce, gdzie po[peł]niono zbrodnię, często wytwarzają bardzo niemiłą atmosferę, powstałą pierwotnie z mocnych myśli obu osób, biorących udział w tej sprawie — zbrodniarza i ofiary. Atmosfera więzienia budzi przerażenie w jednostce „sensytywnej“. Atmosfera jaskini grzechu i widowiska nizkich rozkoszy zwierzęcych dusi poprostu człowieka o wyższym typie duchowym. Atmosfera szpitala zawsze wywiera mocny wpływ na zwiedzających. Atmosfera starego kościoła wywołuje w duszy zwiedzającego uczucie spokoju oraz ciszy. Mówimy tu rzeczy najogólniejsze; oczywiście istnieje wiele wpływów, które zmieniają te dążenia.
Toż samo dotyczy osobników. Niektórzy roztaczają dokoła siebie atmosferę wesela, słoneczności i woli życia, gdy inni wnoszą poczucie dysharmonji, rozkładu i skrępowania. Niektórzy działają jako zabójcy wesela i gasiciele wszelkiego entuzjazmu i swobodnego nastroju. Liczne przykłady ilustrujące to zjawisko można przytoczyć, ale uczeń sam sobie to uzupełni własnem doświadczeniem i obserwacją.
Rozmaite fale myśli, wysyłane przez ludzi, przyciągają ku sobie myśli podobnego typu i bywają przez nie przyciągane. Formują one uwarstwienia myślowe w przestrzeni astralnej, podobnie, jak obłoki w atmosferze łączą się w grupy. Nie znaczy to, że każda warstwa myśli zajmuje pewną część przestrzeni, wyłączając z tej przestrzeni wszelkie inne obłoki myśli. Przeciwnie, cząstki tych myśli, tworzących obłoki astralne mają tak rozmaity stopień wibracji, że ta sama przestrzeń może być zapełniona treścią tysiąca rodzajów, rozchodzących się z zupełną swobodą i przenikających się nawzajem, przyczem nie mieszają się ze sobą i łączą się tylko z myślami typu pokrewnego, choć w pewnych okolicznościach mogą powstawać tymczasowe kombinacje z innemi. Nie możemy tu wchodzić w szczegółowe rozważania i chcemy tylko dać czytelnikom pojecie ogólne o prawach wzajemnego stosunku myśli, pojęcie, któreby potem stać się mogło podstawą dla własnych konstrukcji ucznia.
Każdy człowiek przyciąga ku sobie myśli, odpowiadające tym, co powstają w jego umyśle — i z kolei on podpada pod wpływ myśli cudzych, zgodnych z jego własnemi pojęciami. Ten wzajemny wpływ myśli jest podobny do przysypywania drew do ognia. Jeżeli ktoś w ciągu dłuższego czasu zataja w sobie myśli gniewu lub nienawiści — to w jego umysł wpłynie tak występny strumień myśli, że zgroza by go ogarnęła, gdyby pojął to, co czyni ze sobą. I im dłużej będzie się upierał w tym kierunku swych myśli, tem gorsze będą wyniki. Każdą myślą człowiek otwiera się temu lub owemu wpływowi. Staje się centrem myśli tego rodzaju, które w nim najczęściej występują. I jeżeli będzie je przechowywał aż do czasu, gdy staną się w nim rzeczą przyzwyczajenia (habitual), wówczas zacznie on przyciągać ku sobie okoliczności i warunki, które mu dadzą możność ujawnić myśli swe w czynach. Ten lub inny stan umysłu nie tylko przyciąga ku sobie, ale prowadzi do okoliczności i warunków, które ci dają możność zużytkować myśli i skłonności, któreś tymczasem taił i żywił w sobie. Jeżeli umysł człowieka pochłaniają namiętności zwierzęce, cała jego natura knuje spisek, by go prowadzić tam, gdzie jego żądze mogą być zaspokojone.
Z drugiej strony, jeżeli człowiek rozwinie w sobie nawyknienie, by myśleć o rzeczach wzniosłych i oderwanych, to z biegiem czasu osiągnie warunki harmonizujące z jego myślami, które przybrały charakter nawyknienia — i będzie przyciągał ku sobie inne myśli (pokrewne), które natychmiast się połączą i jakby zrosną z jego własnemi (myślami). Jest to prawdą nie tylko w stosunku do myśli, ale też i w stosunku do samych ludzi: każdy człowiek będzie przyciągał ku sobie ludzi podobnego mu rodzaju i sposobu myślenia — i z kolei sam będzie przyciągany przez ludzi podobnych. W istocie tworzymy sobie środowisko i towarzystwo na dzisiaj myślami naszemi z dnia wczorajszego. Wogóle mówiąc, myśli wczorajsze w dalszym ciągu wywierają na nas wpływ w mniejszym lub większym stopniu, ale myśli dzisiejsze mają zawsze więcej siły i, o ile zapragniesz, mogą zastąpić i usunąć myśli przeszłości. Zauważyć należy, że myśl czynna tj. wysłana dla osiągnięcia pewnego celu lub wpływu — jest daleko silniejsza od wszelkiej myśli niemocnej, stworzonej bez celu. Mówiliśmy już, że myśl, przesiąknięta praną, wykazuje siłę większą, niźli myśl pospolita. I wszelka myśl pozytywna (tj. aktywna, czynna), płynie przesiąknięta mniej lub więcej elementem Prany. Człowiek silnej woli nawet nieświadomie posyła mocne myśli aktywne i wraz z niemi udziela zapas Prany, proporcjonalny do siły rzutu owej myśli. Myśli takie często lecą jak kule do tarczy, zamiast płynąć powoli na wzór zwykłych emanacji myśli. Niektórzy mówcy posiadają sztukę nadawania swym myślom siły niezwalczonej i każdy poza ich słowami może odczuć jakby moc zaszczepienia. Potężny myśliciel, którego myśl obficie jest przesiąknięta Praną — często tworzy to, co znamy pod nazwą „Myśli — Form“ tj. myśli, obdarzonych taką żywotnością, iż stają się niemal żywemi istotami. Takie „Myśli — Formy“, wchodząc w zetkniecie z psychiczną atmosferą człowieka, mają potęgę prawie równą osobie, która je wyłania; jakgdyby osoba ta była obecna i starała się w kogoś swoją myśl przelać za pomocą poważnej rozmowy. Ludzie rozwinięci okultystycznie częstokroć wysyłają takie Myśli — Formy, by pomóc bliźnim w żałości lub potrzebie — i niejeden z nas doświadczył działania dobroczynnych myśli, które nam tą drogą przysłano. Pomoc nam dają one wówczas, gdy my nawet nie podejrzewamy przyczyn zmiany w naszych uczuciach — i budzą w nas świadomość dopływu nowej siły i odwagi.
Chociaż ujemne Myśli — Formy często nieświadomie bywają wysyłane przez ludzi o pożądaniach i dążeniach samolubnych, zarażając nie jednego, to jednak nie powinniśmy lękać się ich wpływu, gdyż nikt nie może im ulec, o ile tylko będzie utrzymywać koło siebie atmosferę miłości i zaufania. Atmosfera ta odpychać będzie silniejsze fale myśli, skierowane przeciw danej osobie lub te, które dadzą się napotkać w sferze astralnej. Im szczebel myśli jest wyższy, tem ona jest silniejsza. Najsłabszy człowiek, jeżeli tylko jego dusza jest przepełniona miłością ogólną i zaufaniem do Jedynej Potęgi — jest daleko silniejszy od człowieka, obdarzonego największą mocą, o ile tylko ten wyzyskuje swą moc dla celów samolubnych. Siły wyższe mogą należeć tylko do ludzi wyższego rozwoju duchowego, którzy się dawno wyrzekli niższych dążeń i ambitnych zamierzeń człowieka nierozwiniętego. Ludzie tacy nieustannie wysyłają fale myśli, pełne siły i zdolne do pomocy, a skierowane ku tym, co jej potrzebują. Dość, gdy człowiek w myśli zażąda pomocy od tych, którzy jej mogą udzielić, a natychmiast przyciągnie ku sobie fale siły, dobroczynnej myśli duchownej, która wciąż wypływa z myśli istot wyższych — zarówno żyjących na ziemi, jako też i bezcielesnych. Gdyby ludzkość znajdowała się pod wpływem ludzi o myśli egoistycznej, to dawno by już wyginęła, ale szczęściem dla nas, istnieje inny porządek rzeczy.
W świecie „Myśli — Form“ należy się lękać tylko takich myśli, które odpowiadają niższym pojęciom, tkwiącym w nas samych. Tak np., jeżeli podtrzymujemy w sobie myśli samolubne, otwieramy dostęp do siebie „Myślom — Formom“ takiegoż charakteru, które być może znajdują się naokoło nas w atmosferze psychicznej i mogą opanować nas i zmusić, że uczynimy coś, co przedtem obudziło by w nas zgrozę. Mamy prawo zaprosić jakich tylko chcemy gości na ucztę naszej myśli — i dla tego powinniśmy być bardzo ostrożni w wyborze tych, których zapraszamy. Nasze silne pragnienia tworzą „Myśli — Formy“, dążące do zaspokojenia tych pragnień, bez względu na to, czy te pragnienia będą złe czy dobre. Za pomocą tych „Myśli — Form“ przyciągamy ku sobie różne zjawiska pokrewne — i z kolei takie same zjawiska pociągają nas ku sobie. Stworzone przez nas Myśli — Formy zmieniają się w naszych czynnych pomocników i nigdy w pracy swej nie zasypiają. — Ostrożni więc bądźmy, tworząc te myśli. Nie będziemy wysyłali pragnień myślowych, które nie mogą się spotkać z aprobatą wyższej „Jaźni“. W razie przeciwnym zaplatamy się w rezultatach, które nieodzownie wyniknąć muszą z naszych własnych myśli — i będziemy cierpieć niemało, przekonywując się doświadczalnie, że niewolno korzystać z sił psychicznych dla celów ujemnych. Ludzie bywają karani przez te (wytworzone z siebie) zjawiska, nie zaś z ich powodu. Najważniejszem jest: by nigdy i w żadnych okolicznościach nie wysyłać silnych Myśli — Pragnień, które mogłyby przynieść szkodę drugiemu człowiekowi, gdyż działanie takie może wywołać jeden tylko rezultat — działanie przeciwne i pełną goryczy naukę. Człowiek zazwyczaj sam dostaje się na szubienicę, którą zbudował dla innych. Zła myśl, wysyłana ku duszy czystej, odskakuje od niej i zwraca się przeciw temu, który ją wysłał, przyczem jeszcze nowej siły nabiera od uderzenia. Dłużej zatrzymaliśmy się na tym przedmiocie, ale jest to, że tak powiemy, sygnał niebezpieczeństwa, który dajemy nieostrożnym i nieprzezornym.
Tym, którzy się zajmowali badaniem dynamiki myśli, znane są zdumiewające możliwości, dostępne ludziom, pragnącym skorzystać z zapasu myśli, stworzonych przez mędrców czasu minionego oraz dzisiejszych. Zapas ten jest otwarty każdemu, kto zapragnie z niego skorzystać i kto wie, jak z niego pożytek wyciągnąć dla siebie. O tej stronie kwestji pisano stosunkowo mało — i jest to rzecz dziwna, skoro zważymy nadzwyczajne możliwości, odsłaniając się tym, co by umieli z tego korzystać. Rzecz polega na tem, że ludzkość ubiegłych stuleci stworzyła mnóstwo myśli w dziedzinie najrozmaitszych zagadnień — i człowiek, pracujący w jakiejkolwiek specjalności, za naszych czasów może przyciągnąć ku sobie niezmiernie użyteczne myśli, które się stosują do jego umiłowanej dziedziny. I w istocie — niejedno z największych odkryć, niejeden ze zdumiewających wynalazków — wielcy ludzie zyskiwali właśnie na tej drodze, choć sami nawet nie mieli świadomości, zkąd przychodziły do nich takie myśli. Wielu wynalazców, uparcie myśląc o jakimkolwiek przedmiocie, otwierało tym sposobem swój umysł na zewnętrzne wpływy myślowe, które przenikały w pochłaniający je umysł i w rezultacie pożądana konstrukcja lub brakujące ogniwo łańcucha myślowego wchodziło w pole świadomości. Myśl, wyrażona w czynie, przytem nasiąknięta dostateczną siłą pragnienia — wciąż szuka sobie ujścia i wyrazu i łatwo przyciąga ją umysł tego, co zdolny jest czynnie ją wyrazić. Inaczej mówiąc, jeżeli w jakim myślicielu utalentowanym występują koncepcje, dla których wyrażenia brak mu należytej energji albo uzdolnień i z których on żadnej korzyści wyprowadzić nie potrafi: to owe jego mocne myśli całemi latami szukać będą innych umysłów dla swego wyrażenia; i gdy, nakoniec przyciągnie je ku sobie człowiek należytej energji dla ich wypowiedzenia — myśli te strumieniami lać się będą w jego umysł — będą w nim rozpalać natchnienie. Jeżeli człowiek pracuje nad jakąś kwestją i nie może schwytać rozwiązania: to starczy, gdy przybierze cale bierną postawę wobec swojej myśli — i bardzo prawdopodobne, że gdy sam przestanie myśleć, rozwiązanie kwestji nagle mu zabłyśnie, jakby za wypływem czarodziejskim. Niektórzy najwięksi myśliciele świata, pisarze, mówcy i wynalazcy, doświadczali na sobie tego prawa, czynnego w świecie myśli, choć tylko nie wielu miało świadomość jego przyczyny. Świat astralny pełny jest doskonałych, niewyrażonych myśli, oczekujących człowieka, który je wyrazi i wypowie.
Jest to tylko wzmiankowranie wielkiej prawdy; niechaj z niej skorzystają ci, co są do niej gotowi. Tym sposobem człowiek może pociągnąć ku sobie mocne myśli dobroczynne, które mu pomogą w zwalczaniu napadów rozpaczy i rozczarowania. Istnieje wielki zapas nagromadzonej energji w świecie myśli — i każdy, komu ona jest potrzebna, może przyciągnąć ku sobie to, co mu potrzebne. To znaczy poprostu domagać się tego, co ci potrzebne. Nagromadzona myśl świata jest waszą. Czemu z niej nie korzystać?


Przypisy

  1. Okultyści używają wyrazu „student“ dla oznaczenia tych, co gorliwie studjują okultyzm. Tłumaczymy tu: uczeń, słuchacz, czytelnik i t. d.
  2. Thonghts are Things. (Może lepiej byłoby przetłumaczyć: Zjawiska, zamiast Rzeczy).
  3. Nadaje siłę życiową, życie.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: William Walker Atkinson i tłumacza: Antoni Lange.