Dzwony (Rozdzwoniły się we mnie...)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Orkan
Tytuł Dzwony
Pochodzenie Poezje Zebrane tom II
Redaktor Stanisław Pigoń
Data wydania 1968
Wydawnictwo Wydawnictwo Literackie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
DZWONY

Rozdzwoniły się we mnie dzwony,
Z tajni ich tony hen się łonią,
Południe, północ, wszystkie strony
Młodości mej na pogrzeb dzwonią.
 
W pustce, w jesionów rząd wtulony,        5
Żałobą okrążany wronią,
Przechodzę w myśli lata — skony,
A dzwony dzwonią, dzwonią...
 
W dole, jak zmrok nieprzenikniony,
Staw się tajemną czerni tonią —        10
Czyż ze dna jego wstają tony,
Co tak zmroczniałą głębią dzwonią —?
 
O, jaki smutek niezgłębiony!
Patrzę na oną okrąż wronią,
Na te włonione w zmierzch jesiony,        15
A dzwony dzwonią, dzwonią...

13. III. [1]913




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.