Strona:PL Władysław Orkan-Poezje Zebrane tom 2.pdf/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


DZWONY

Rozdzwoniły się we mnie dzwony,
Z tajni ich tony hen się łonią,
Południe, północ, wszystkie strony
Młodości mej na pogrzeb dzwonią.
 
W pustce, w jesionów rząd wtulony,        5
Żałobą okrążany wronią,
Przechodzę w myśli lata — skony,
A dzwony dzwonią, dzwonią...
 
W dole, jak zmrok nieprzenikniony,
Staw się tajemną czerni tonią —        10
Czyż ze dna jego wstają tony,
Co tak zmroczniałą głębią dzwonią —?
 
O, jaki smutek niezgłębiony!
Patrzę na oną okrąż wronią,
Na te włonione w zmierzch jesiony,        15
A dzwony dzwonią, dzwonią...

13. III. [1]913