Druciarczyki

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jan Kasprowicz
Tytuł Druciarczyki
Pochodzenie Mój świat
Pieśni na gęśliczkach i malowanki na szkle
Wydawca Instytut Wydawniczy „Bibljoteka Polska“
Data wydania 1926
Druk Zakłady Graficzne Instytutu Wydawn. „Bibljoteka Polska“
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera) Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
DRUCIARCZYKI

„Ubodzy my juhasowie
Bez skotu i bez owiec,
Przychodzim do was zdaleka,
Od Wielkich i Małych Sromowiec.[1]

Idziemy garnki drutować
Na chrzciny i weseliska,
Nie może być w domu gazdowskim
W skorupach żadna miska.“

Idą, klękają po drodze
Przed każdą świętą figurą,
Modlą się, modlą, choć djabła
Niema z nich żaden za skórą.

Modlą się, aby uczciwie
Szła im robota wszelaka,
By świat nie odpędzał druciarza,
Niby jakiego żebraka.

Stanęli raz przed obejściem
Pękatej, hrubej gazdziny:
„Puśćcie nas, garnki drutujem,
Na weseliska i chrzciny.“

Jawi się we drzwiach gazdzina:
„Boże was opatrz i prowadź.“

„My nie po prośbie przychodzim,
Jeno, co trzeba, drutować.

Przychodzim, gazdzino, leczyć,
Co tylko jest popękane:
Nie człowiek śmiertelny jedynie,
Wszystko ma swoją ranę.“

„Ma swoją ranę i moja
Jedyna córka Jagniska,
Potrzebny byłby jej druciarz,
Coby obejrzał ją zbliska.

Jest nadpęknięta i, Boże!
Nie wiedzieć, co się z nią stanie,
Czy znajdzie się jakie lekarstwo
Na to jej popękanie?“

„My na to leku nie mamy,
Otwarcie wyznajem i święcie,
Że niema w tej naszej torbie
Drutu na takie pęknięcie.

Drutujem garnki, talerze
Na chrzciny i weseliska,
Nie może być w domu gazdowskim
Żadna stłuczona miska!“

„Ano drutujcie, drutujcie,
Bo myślę, że jednej godziny
Będą w tym moim domu
I weselisko i chrzciny.


Wydam ją za każdego,
Razem z kierdelem owiec,
Nawet za druciarczyka
Z Wielkich, czy Małych Sromowiec.“

Przeżegna się krzyżem świętym
Druciarczyk jeden i drugi:
„Nie mamy tu co drutować
Nie hrubych gazdzin my sługi.

Idziemy sobie dalej,
Garnki i miski drutować.
Rozejdziem się po świecie,
Boże nas opatrz i prowadź.“




Przypisy

  1. Dwie wsie nad Popradem, gniazda wędrownych druciarzy.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Jan Kasprowicz.