Do siostry (Byron)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor George Gordon Byron
Tytuł Do siostry
Pochodzenie Przekłady
z poetów obcych
Wydawca „Gazeta Polska”
Data wydania 1899
Druk J. Sikorski
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Antoni Lange
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera) Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
DO SIOSTRY.

Choć się spełniły losów mych godziny,
A gwiazda moja gaśnie na błękicie:
Nie chciałaś we mnie widzieć żadnej winy,
Choć innym łatwe zbrodni mych wykrycie.
Choć dusza twoja znała me cierpienie,
Tyś się dzieliła zemną w tej żałobie,
Tak, że miłości mej wszystko marzenie
Jedynie w tobie znalazłem ja — w tobie!

Gdy się natura wokół nas uśmiecha,
Wzrusza mnie łąka — las — i fala sina.
Wiem, że jej uśmiech fałszem nie oddycha,
Bo twój mi uśmiech ona przypomina.
A kiedy wichry walczą z oceanem,
Jak ci, com ufał im, z moją osobą:

Jeśli coś wzburzą w mem sercu złamanem,
To przeto, że mnie chcą rozłączyć z tobą.

Choć skała mojej nadziei rozbita,
Choć jej odłamy potonęły w falach,
Choć dusza moja cierpieniem okwita,
Ja w niewolniczych nie upadnę żalach.
Niech tysiąc bólów ściga mię — nie legnę!
Zgniotą — nie złamią! Pierwej spocznę w grobie —
Niechaj mię dręczą — ja kolan nie zegnę!
Nie o nich myślę! Ja myślę o tobie!

Choć twór człowieczy — tyś mi nie kłamała;
Chociaż kobieta — tyś mię nie zdradziła;
Choć spotwarzona — tyś się nie zachwiała,
Choć ukochana — tyś mię nie smuciła.
Choć ci wierzyłem — mnie się nie wyparłaś.
Gdyś mię żegnała — nie, by ujść od brata,
A gdyś czuwała, — czci mi nie wydarłaś,
A gdyś milczała — nie na potwarz świata.

Lecz ja nie gardzę — nie potępiam świata,
Jak i tej walki wszystkich na jednego:
Jam go nie cenił, on mi był jak krata,
Żal mi, że wcześniej nie uciekłem z niego.
Jeżeli błąd ten kosztował mię drogo,
Więcej, niż mogłem przewidzieć w potrzebie,
Pomimo całą świata chęć złowrogą,
Nigdy on nie mógł pozbawić mię ciebie.

Z przeszłości mojej, sny bolesnej złemi,
Wielką naukę zyskam dla przyszłości:


Że to, com kochał najwięcej na ziemi,
Godnem też było największych miłości.
Źródło wytrysło w puszczy. Zieleń drzewa
Zakwitła nad niem. O wieczornej dobie
Ptak na gałęziach w samotności śpiewa
I opowiada duszy mej — o tobie.







Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: George Gordon Byron i tłumacza: Antoni Lange.