Do pana Olbrychta Łaskiego

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Melchior Pudłowski
Tytuł Do pana Olbrychta Łaskiego
Pochodzenie Fraszek Księga Pierwsza
Redaktor Teodor Wierzbowski
Wydawca Biblioteka Zapomnianych Poetów i Prozaików Polskich
Data wydania 1898
Drukarz K. Kowalewski
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
163.   Do pana Olbrychta Łaskiego.

Kiedyby ściany te mówić umiały,
W te by cię słowa prawie przywitały:
Ubogie ściany, złota-ć my nie mamy,
Ale cię pocztą takową witamy,
Aby-ć Atropos przędze przedłużyła,        5
A targać nici twej się nie spieszyła.
Póki to niebo sta lat nie przetoczy,
Niech cnej ojczyzny patrzą na cię oczy,
Której ty stoisz za wieniec różany,
Uganiając się po polach z pogany,        10
Nie ważąc gardła, niewczasu żadnego:
Znać, żeś jest synem ojca cnotliwego.
Ubogie ściany, choć złota nie mamy,
Toć winszowanie teraz oddawamy:
Wiarę swą przy tym, którą-ć tak będziemy        15
Długo trzymać, aż w proch się obróciemy.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie .