Do Karoliny Proniewskiej

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Antoni Edward Odyniec
Tytuł Do Karoliny Proniewskiej
Pochodzenie Poezye
Data wydania 1874
Druk Drukarnia Gazety Lekarskiej
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
DO KAROLINY PRONIEWSKIEJ.

(Z powodu wiersza jéj do Deotymy).



Ptaszek śpiewa
W cieniu drzewa,
Tém się nie frasuje:
Czy go w ciszy
Kto posłyszy,
Pieśń jego poczuje?

Kwiat w ustroni
Woń swą roni,
Nie myśli i nie wie:

Komu w lesie
Ją zaniesie
Wietrzyk w swym powiewie.

Lecz głos śpiewów,
Lecz woń krzewów,
To głos, tchnienie wiosny;
Z nich się składa,
Przez nie włada
Urok jéj radośny.

A gdy wzbudzi
Wdzięczność ludzi
Bogu, za jéj datek:
Są–li cudze
Téj zasłudze
Ów ptaszek i kwiatek? —

O! dziewico!
Gdy ci świécą
Myśli, jak promienie:
Gdy w twém łonie
Tchnie i płonie
Swięty żar — natchnienie:

Choćby wszyscy
Twoi bliscy
Odwrócili ucha;

Ty wierz przecie,
Że jest w świecie
Pobratymstwo ducha.

Piosnka tkliwa,
Myśl cnotliwa,
Podobne iskierce:
Dość niech wzlecą,
Wżdyć zaświecą
W czyjąś myśl lub serce.

A gdy wpadną
W duszę na dno,
Jako czynu ziarno:
Czyż pieśń taka
Dla śpiewaka
Jest zasługą marną? —

Ja, gdym dźwięki
Twéj piosenki
Do wieszczki nad Wisłą,
Słyszał z boku —
Łzą w mém oku
Współczucie zabłysło.

Więc wzajemnie,
Gdyć odemnie
Głos ten będzie miły:

Gdy ci może
Doda w porze
Otuchy łub siły:

Porzuć żale!
Bożéj chwale
Służ, jako ci dano!
A twe pieśni,
Późniéj, wcześniéj,
W bratnim chórze staną, —
1856.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Antoni Edward Odyniec.