Czego nam trzeba

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Teofil Lenartowicz
Tytuł Czego nam trzeba
Pochodzenie Nowa lirenka. Część II
Data wydania 1859
Drukarz Drukarnia Karola Kowalewskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cała część II
Pobierz jako: Pobierz Cała część II jako ePub Pobierz Cała część II jako PDF Pobierz Cała część II jako MOBI
Cały tomik
Pobierz jako: Pobierz Cały tomik jako ePub Pobierz Cały tomik jako PDF Pobierz Cały tomik jako MOBI
Indeks stron
CZEGO NAM TRZEBA.
Nowa lirenka ornament mały (9).png

Daleko, daleko,
Te wody już cieką,
Przy których widziałem
Co tu wyśpiewałem.

I dęby spróchniały,
Co przy chacie stały,
Pod których konary
Siadał dudarz stary,


Co się po wsiach włóczył
I piosenek uczył;
Ale w myśli mojéj
Wszystko żywo stoi.

Sosna rosochata,
I na łące rzeczka,
Kędy jaskułeczka
Latała skrzydlata;
A białe gołębie
Siadały na dębie;
A w oknie siadała
Panieneczka biała,
Co pieśni śpiewała.
Ach! w niebie kraj taki
Jak nasze równiny,
A jakie chłopaki,
A jakie dziewczyny,
Ach Boże jedyny!

A Wisła, ta rzeka
Co w morze ucieka,

Co siwa u brzega
A modra zdaleka.
Gdzie płynąc na tratwie
Flis przygrywa dziatwie,
I wiezie za morze
Mazowieckie zboże,
Ach! Bożeż mój, Boże!

A każdziuchne pole
Równe jak po stole;
To jak z ciepłą wiosną
Pszenice porosną,
A zboże kłosieje
A wiater powieje:
To zda się w tém zbożu,
Że płyniesz po morzu,
Tak wietrzyk kłosami
Buja jak falami.

Ach! kraj nasz tak błogi,
Że widząc te niwy,

Choć człowiek ubogi
A jednak szczęśliwy;
I takiéj natury,
Że się nie oddali,
Choćby mu dawali
Nawet złote góry.

Zielona dąbrowa,
Stado koni biega,
A jak się wierzbowa
Fujarka rozlega!.....
A jak się tam bawią,
Jakie bajki prawią!

To téż dawniéj było
Wszystko się bawiło;
Tak w tym kraju miło!.....

Teraz tam inaczéj:
Teraz nie zobaczy
Tych wszystkich radości,
Same tam żałości.


To po dawnych dworach
Srebro stało w worach,
Na srebrze jadali,
W jedwabiach chadzali;
Dziś jadają z gliny,
Mój Boże jedyny!

Lecz choć nie ma wiela
Bogactwa, wesela,
Chociaż więcéj biedy
Niżli było kiedy;
Wspomnij jeno komu
Że ma odejść z domu,
I z domu i z kraju:
Łzami się zaleje.
Na śmierć zatęschnieje
Po rodzinnym kraju.


Nowa lirenka ornament (5).png




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Teofil Lenartowicz.