Strona:Teofil Lenartowicz - Nowa lirenka.djvu/182

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 166 —

Choć człowiek ubogi
A jednak szczęśliwy;
I takiéj natury,
Że się nie oddali,
Choćby mu dawali
Nawet złote góry.

Zielona dąbrowa,
Stado koni biega,
A jak się wierzbowa
Fujarka rozlega!.....
A jak się tam bawią,
Jakie bajki prawią!

To téż dawniéj było
Wszystko się bawiło;
Tak w tym kraju miło!.....

Teraz tam inaczéj:
Teraz nie zobaczy
Tych wszystkich radości,
Same tam żałości.