Chleb oraz gwiazdy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Chleb oraz gwiazdy
Pochodzenie Ziemia, siostra daleka
Wydawca Wydawnictwo J. Mortkowicza
Data wydania 1936
Druk Drukarnia Naukowa Towarzystwa Wydawniczego w Warszawie
Miejsce wyd. Warszawa – Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tomik
Pobierz jako: Pobierz Cały tomik jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tomik jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tomik jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
CHLEB ORAZ GWIAZDY

Niedotykalny trwasz; tak trzeba. Stokiem
Spływają ludzie na skrzydłach drewnianych;
Na obolałych barkach wiatr ich niesie,
Jak tytanidów, co sprostali chmurom.
Przemija dzień w tem uroczysku siwem
I mchem przestrzeni rozrasta się w dymach:
Strumień zagłady ponad lodozwałem!
Kula ciosana ze szkła, wiatru jękiem
Po brzegi wypełniona, niby wargi,
Pod które krew podpływa, otwór krągły,
Krztuszący się cierpieniem, ciepłym śpiewem:
Nad horyzonty gór ten jęk złocisty!
Pojmij, jak trudno jest z wełnistych puchów
Wyciągać ręce zgrabiałe ku wargom,
Przytykać palec do ócz zamrożonych,
Zwolna szczelinę rozwierać powieki,
Jak dziurę fletu, — i rzęzić westchnieniem.
To jak czeluście snu; mroczno-zielone
Konary świerków, bielą obciążone,
Gałęzie sztywne, wilgotne, jak chargot,
W spirale przełamują się, igliwie
Wyrasta w śruby niebios. Windo Ziemi,


Tłocząca nas ku gwiazdom, nieruchomych!
Zmierzch skrzydłem kraje zbocza, jak melodja
Szarpana wiatrem, wielkim czarnym żaglem
Na płótnie nocy wskos unosi w leje
Walczących z obłokami, postarzałych
O szron policzków. O, lawino zmroku,
Ze szczytów siwych waląca się w przestwór,
Jaki ci podać wtór? Jak złożyć wargi,
Aby czystością wibrującą głosu
To zrównoważyć? Zpoza szyb domkniętych
Na smudze cienia trójkątny klin blasku
Wzywa, jak echo; nad obrusem stołu
Jest spokój, żniwo śmierci, ostateczność.
Dyszące serce, jak szczęście agonji,
Paruje tamtym z ust, tu kłuje cisza.
Chleb oraz gwiazdy. Komu też wybierać?
Niedotykalny trwasz. Giną śmiertelni.

Józefowi Czechowiczowi





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.