Blady, jesienny wieczór

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Heinrich Heine
Tytuł Blady, jesienny wieczór
Pochodzenie Pieśni Heinego
cykl Powrót
Wydawca Gebethner i Wolff
Data wydania 1880
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Aleksander Kraushar
Tytuł orygin. Der bleiche, herbstliche Halbmond
Źródło Skany na Commons
Inne Cały cykl
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl jako ePub Pobierz Cały cykl jako PDF Pobierz Cały cykl jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
XXXI.

Blady, jesienny pół księżyc,
Z za ciemnéj wyziera chmury,
W zaułku cmentarza stoi,
Domek pastora ponury...

Matka nad biblją schylona,
Syn — oczy leniwie wlecze,
Starsza z sióstr z nudów poziewa,
Młodsza do brata tak rzecze:

Boże! Jak nudno czas schodzi,
Aż myśli pierzchają płoche,
Tylko gdy grzebią umarłych,
Rozerwać można się trochę...

Matka przemawia po chwili:
To nietak często się zdarza,
Od dnia — gdy ojca twojego,
Pogrzebli u wrót cmentarza...


Starsza z sióstr ziewa i mówi:
Ja głód i chłód u was znoszę,
Pójdę więc jutro do grafa,
On kocha mnie i — ma grosze...

Syn dzikim śmiechem wybucha:
„Trzech strzelców hula w piwnicy,
Oni nauczą mnie chętnie,
Szatańskiej swéj tajemnicy...“

Matka porywa za biblję
I w twarz nią syna uderza,
„Więc chcesz przeklęty nicponiu,
„Wijść na leśnego rycerza?“

Wtem — w oknie słychać pukanie,
I widać rękę wzniesioną...
Tam stoi widmo pastora,
Okryte czarną oponą...






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Heinrich Heine i tłumacza: Aleksander Kraushar.