Biblia Gdańska/Księga Hioba 29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania


Biblia Gdańska - Stary Testament - Księga Hioba

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25
26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40 - 41 - 42


Hi 29[edytuj]

1 Jeszcze dalej Ijob prowadził rzecz swoję, i rzekł:
2 Któż mi to da, abym był jako za miesięcy dawnych, za dni onych, których mię Bóg strzegł;
3 Gdy pochodnia jego świeciła nad głową moją, a przy świetle jego przechodziłem ciemności;
4 Jakom był za dni młodości mojej, gdy była przytomność Boża nad przybytkiem moim;
5 Gdy jeszcze Wszechmocny był ze mną, a około mnie dziatki moje;
6 Gdy ścieszki moje opływały masłem, a opoka wylewała mi źródła oliwy;
7 Gdym wychodził do bramy przez miasto, a na ulicy kazałem sobie gotować stolicę moję.
8 Widząc mię młodzi ukrywali się, a starcy powstawszy stali.
9 Przełożeni przestawali mówić, a ręką zatykali usta swoje.
10 Głos książąt ucichał, a język ich do podniebienia ich przylegał.
11 Bo ucho słuchające błogosławiło mię, a oko widzące dawało o mnie świadectwo,
12 Żem wybawiał ubogiego wołającego, i sierotkę, i tego, który nie miał pomocnika.
13 Błogosławieństwo ginącego przychodziło na mię, a serce wdowy rozweselałem.
14 W sprawiedliwość obłoczyłem się, a ona zdobiła mię; sąd mój był jako płaszcz i korona.
15 Byłem okiem ślepemu, a nogą chromemu.
16 Byłem ojcem ubogich, a sprawy, którejm nie wiedział, wywiadywałem się.
17 I kruszyłem szczęki złośnika, a z zębów jego wydzierałem łup.
18 Przetożem rzekł: W gniaździe swojem umrę, a jako piasek rozmnożę dni moje.
19 Korzeń mój rozłoży się przy wodach, a rosa trwać będzie przez noc na gałązkach moich.
20 Chwała moja odmłodzi się przy mnie, a łuk mój w ręce mojej odnowi się.
21 Słuchano mię, i oczekiwano na mię, a milczano na radę moję.
22 Po słowie mojem nie powtarzano, tak na nich kropiła mowa moja.
23 Bo mię oczekiwali jako deszczu, a usta swe otwierali jako na deszcz późny.
24 Jeźlim żartował z nimi, nie wierzyli, a powagi twarzy mojej nie odrzucali.
25 Jeźlim kiedy do nich przyszedł, siadałem na przedniejszem miejscu, i mieszkałem jako król w wojsku, a jako ten, który smutnych cieszy.


Arrow l.svg Hi 28 Hi 29 Hi 30 Arrow r.svg