Biały byk/VII

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Wolter
Tytuł Biały byk
Pochodzenie Powiastki filozoficzne /
Tom drugi
Data wydania 1922
Wydawnictwo Krakowska Spółka Wydawnicza
Drukarz Drukarnia »Czasu« w Krakowie
Miejsce wyd. Kraków
Tłumacz Tadeusz Boy-Żeleński
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron
VII. Król Tanisu przybywa; córka jego i byk mają iść na ofiarę.

Tumany kurzu wznosiły się od południa ku północy. Słychać było hałas bębnów, trąb, piszczałek, psałteryonów, harf i cyter. Kroczyły liczne szwadrony i bataliony: Amazys, król Tanisu, na czele, konno, na szkarłatnym czapraku lamowanym złotem. Heroldowie krzyczeli: „Ujmijcie białego byka, zwiążcie go, wrzućcie go do Nilu, i dajcie go zjeść rybie Jonaszowej; król, mój pan, monarcha sprawiedliwy, chce skarać byka, który mu urzekł córkę“.
Dobry starzec Mambres zadumał się bardziej niż kiedykolwiek. Odgadł, że to niegodziwy kruk powiedział wszystko królowi, i że księżniczka jest w wielkiem niebezpieczeństwie postradania głowy. Rzekł do węża: „Mój drogi przyjacielu, idź prędko pocieszyć piękną Amazydę, moją wychowankę; powiedz jej, aby, cobądź się stanie, nie lękała się niczego, i opowiadaj jej baśni dla uśpienia jej niepokoju. Dziewczęta przepadają za baśniami: jedynie baśnie prowadzą w świecie do czegoś“.
Następnie, upadł na twarz przed Amazysem, królem Tanisu, i rzekł: „Królu, obyś żył wiecznie. Biały byk winien iść na ofiarę, ponieważ Wasza Dostojność ma zawsze słuszność; ale Pan wszechrzeczy rzekł: Ten byk ma być dany na pożarcie rybie Jonaszowej dopiero wówczas, kiedy Memfis znajdzie sobie boga w miejsce zmarłego. Wówczas nadejdzie chwila pomsty, nad córką zaś twoją odprawi się egzorcyzmy, jest bowiem nawiedzona. Zbyt nabożny jesteś królu, aby się sprzeciwiać rozkazom Pana wszechrzeczy“.
Amazys, król Tanisu, zamyślił się; poczem rzekł: „Wół Apis umarł; Panie świeć nad jego duszą! Kiedy, sądzisz, znajdzie się nowego wołu, iżby władał nad żyznym Egiptem? — Panie, rzekł Mambres, proszę jedynie o tydzień“. Król, który był bardzo nabożny, rzekł: „Zgadzam się, i zostanę tu przez ten tydzień; poczem chcę wydać na ofiarę uwodziciela mej córki“. Jakoż, kazał sprowadzić namioty, kucharzy, muzyków, i został tydzień w tem mieście, jak powiedziane jest w Manethonie.
Stara była w rozpaczy, widząc, iż byk, nad którym powierzono jej pieczę, ma ledwie tydzień do życia. Nasyłała co noc cienie na króla, aby go odwrócić od tego okrutnego postanowienia; ale król nie pamiętał rano nocnych widziadeł, tak samo jak Nabuchodonozor zapominał snów.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Franciszek Maria Arouet i tłumacza: Tadeusz Boy-Żeleński.