Z chałupy/XXVIII
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- "A wy dokąd, Macieju, w tej słocie,
- Że psa wygnać byłoby dziś grzechem?
- Widzę, z rydlem idziecie i z miechem –
- A jak w podróż w odświętnej kapocie."
- "Człek się, panie, nie rodził, gdzie krocie,
- Trza ich szukać", wyrzecze z uśmiechem.
- I pożegna, i dalej, z pośpiechem,
- W tej szarudze, w tym deszczu, w tym błocie.
- Ja go znałem... fornalem był w Siewnie...
- I miał wkrótce pójść między włodarzy,
- To małego już gburstwa początek...
- Lecz pan sprzedał, jak słyszę, majątek,
- Przyszedł obcy, inak gospodarzy,
- Pewnie wygnał go z chaty... A pewnie!...