Piwnica Fukierowska

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Piwnica Fukierowska • Wiersze o Starym Mieście • Artur Oppman
Piwnica Fukierowska
Wiersze o Starym Mieście
Artur Oppman

Trzeba sięgnąć do szkatuły
I wybadać, Janie Kanty,
Fukierowski sek, riwuły,
Małmazyje, alikanty.

Tokaj — niczym ulep słodki;
Po maślaczu wigor wzbiera.
Tedy wnijdźmy na te schodki,
Co prowadzą do Fukiera.

Rzędy beczek i antałów
Stoją w loszku długie lata,
Do zamorskich tych specjałów
Wnet ci serce zakołata.

Czy masz w żyłach krew szlachecką,
Czyliś miejska gwiazda szczera,
Zawżdy modą staroświecką
Ciągniesz waści do Fukiera.

Zacna pani Maciejowa,
Co jest w gębie jak megiera,
Złotówczynę w garści chowa
Na lampeczkę u Fukiera.

A pan Jacek, zuch nad zuchy,
Co w Hiszpanii pijał wino,
Nie pogardzi w czas posuchy
Węgierskiego butelczyną.

Tak, jak niegdyś przed wiekami,
Co go dały w upominku,
Jest dziś Fukier między nami
Na warszawskim Starym Rynku.

Zawsze pełną wina czarę
Ma na smętków radowanie.
Póki stoi Miasto Stare —
Fukier w mieście pozostanie.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.