Do galerników
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Jan Andrzej Morsztyn > Lutnia > Do galerników. Sonet
- Strapieni ludzie, źle się z wami dzieje,
- Lecz miłość ze mną okrutniej poczyna:
- Was człowiek, a mnie silny bóg zacina,
- Wy macie wyniść, jam bez tej nadzieje.
- Was spólne słońce, mnie własny jad grzeje,
- Was pręt od grzbieta, mnie z serca zacina,
- Wam nogi łańcuch, a mnie szyję zgina,
- Wam ręka tylko, a mnie dusza mdleje.
- Was wiatr, a mnie ból ciska na przemiany,
- Was prawo, mnie gwałt trzyma w tym więzieniu,
- Wam podczas sternik sfolguje zbłagany,
- Ja darmo czekam ulgi w uciążeniu.
- A w tym jest mój stan nad wasz niewytrwany,
- Że wy na wodzie, ja cierpię w płomieniu.