Żuraw skrzypi za furtą ogrodu...

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Pieszczota Żuraw skrzypi za furtą ogrodu... • Łąka • W zwiewnych nurtach kostrzewy • Bolesław Leśmian O majowym poranku...
Pieszczota Żuraw skrzypi za furtą ogrodu...
Łąka
W zwiewnych nurtach kostrzewy
Bolesław Leśmian
O majowym poranku...

Żuraw skrzypi za furtą ogrodu,
Słońce skrzy się w zadrach płotu tak nieznośnie,
Z gęstwy płynie dech przyziemny chłodu,
Wilga gwiżdże i dwugłośnie i trójgłośnie.
Lubię dojrzeć ukradkiem
Kłos, co w kwiatach przypadkiem
Taki inny wzwyż rośnie.

Z odrobiną słońca w rdzawej blasze
Po pod klombem polewaczka leży pusta.
Zdaje mi się, że dmuchnięciem zgaszę
Złotą muchę, co uderza w moje usta.
Obłok, prósząc przez drzewa
Skry ogniste, powiewa,
Jak płonąca w dal chusta.

Ta murawa, wychmarzona z rosy,
Mym się oczom tak narzuca, jak dziwota,
Skoro jabłko, zjedzone przez osy,
Wskaże mi ją, dzwoniąc w ziemię, jak pięść złota.
Wzrok zdziwiony nią pieszczę,
Jakbym nie znał jej jeszcze
Za dni mego żywota.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.