Zasłona (Hugo, 1849)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Victor Hugo
Tytuł Zasłona
Pochodzenie Wybór poezyj pomniejszych Wiktora Hugo cykl Poezye wschodnie
Wydawca Hipolit Skimborowicz
Data wyd. 1849
Druk Drukarnia Gazety Porannej
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Bruno Kiciński
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały cykl
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Cały zbiór
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
VI.
ZASŁONA.

Modliłażeś się tego wieczora,
Desdemono?
— SZEKSPIR. —

siostra.

Cóż to — wam, bracia kochani?
Tak wyglądacie troskani
Jakby lampa na uboczu,
Dziki wzrok wam błyszczy z oczu.
Czy was dręczy żal ukryty,
Że tak każdy przerażony?
Na w pół z pochwy wydobyty,
Błyska sztylet utajony.

brat najstarszy.

Wyznaj! czyś nie podniosła dziś twojéj zasłony?

siostra.

Wracałam, bracia, z kąpieli,
Z kąpieli, bracia, wracałam
Zasłoniona, bo się bałam,
By mnie Gaury nie widzieli.
Żar szedł z nieba nieskończony —
Jadąc z wolna, przy meczecie,
W najczystszéj myśli na świecie
Uchyliłam méj zasłony.

brat drugi.

Przechodził wtedy człowiek, miał kaftan zielony. —

siostra.

Być może, lecz na me życie
Przysięgam, nie było grzéchu.
Cóż to po cichu mówicie?
Mówicie z sobą po cichu?
Czyż wam krwi koniecznie trzeba?
Nie widział mnie nikt bez zasłony;
Chcecież wy zabić, o nieba!
Kobiétę i bez obrony?


brat trzeci.

Słońce miało dziś w wieczór jakiś blask czerwony.

siostra.

Ah! drodzy bracia przebaczcie!
Cofnijcie wyrok za-ostry,
Ah! ten raz darować raczcie,
Dla kochającéj was siostry.
Okrutni! już się krwią broczy
Sztylet we mnie utopiony,
Już i na gasnące oczy
Spadł mrok śmiertelnéj zasłony.

brat czwarty.

Téj przynajmniéj nie zdołasz uchylić zasłony.





Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Victor Hugo i tłumacza: Bruno Kiciński.