Z córy sławy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Ján Kollár
Tytuł Z córy sławy
Pochodzenie Antologia poetów obcych
Data wydania 1882
Wydawnictwo H. Altenberg
Drukarz F. A. Brockhaus
Miejsce wyd. Lwów
Tłumacz Roman Zmorski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała antologia
Pobierz jako: Pobierz Cała antologia jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cała antologia jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cała antologia jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
Antologia poetów obcych p0280 - Kollar.jpg

Z CÓRY SŁAWY.
(Z JANA KOLLARA)
1793 † 1852.
I.

Na narodu wyplenionej roli
Pracuj, każdemu ile starczy sił!
Zawodów tysiąc stoi wam do woli,
Byle był zapał i cel jeden był.

Głupiec, kto badać gwiazd ponocne drogi
W niebo wysyła nieuczony wzrok;
Błazen, do kroków niewdrożone nogi
Kto w sztuczny zawodzi skok.

Działaj! wielki li twój zawód czy mały,
Wódz z szeregowcem równej godni chwały,
Gdy swych stanowisk w równej strzegą porze.


Nieraz, w ukryciu rodzinnej zagrody
Więcej dla sprawy kraju i swobody
Zdziałasz, niż walcząc w wojennym taborze.


II.

O! dawnych Słowian złoty wieku błogi!
Czyjeż dziś oko łzą się nie zaleje?
Ktoż dziś nie westchnie, czytając twe dzieje?
Chociaż narodu kreśliły je wrogi.

Nie znane były u naszych pradziadów
Klucze, zapory, szafoty, więzienia;
Ani się pojąć mogli ze ździwienia,
U swych niemieckich widząc je sąsiadów.

Obce im były kradzież i morderstwo,
Podstęp, obłuda, kłamstwo, przeniewierstwo;
Sędziwą starość młode plemie czciło.

Pieśni i gędźba w całym kraju brzmiały —
Gościnne wrota wszędy oścież stały...
Dzisiaj, niestety! wszystko się zmieniło.


III.

O! gdyby przy mnie berło władzy było!
Gdybym mógł ręką zawładnąć zwycięzką!
Raz by się przecie na zawsze skończyło
Sąsiedztwo, wieczną co nam było klęską.


Od Adrjatyku aż ku bagnom fińskim,
Od Łaby, po nurt Dunaju bystrego,
Nie żelaznemi słupami Chrobrego:
Granice murem opasałbym chińskim.

Tą bym ja tarczą od zguby ostatniéj,
Zasłonił ciebie, o narodzie bratni!
Któremu, więcej gdy nie ma co brać —

Wydarłszy wszystko: wróg twój na ostatek,
Dziś się nie wzdryga z piersi twoich matek
Słowiańskie mleko twe ssać![1]

Roman Zmorski.




Przypisy

  1. Kobiety Łużyckie, ostatniego wytępionej nadłabskiej Słowiańsczyzny szczątka, poszukiwane bywają przez Niemców za mamki.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Ján Kollár i tłumacza: Roman Zmorski.