Z Galicowej Grapy

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Władysław Orkan
Tytuł Z Galicowej Grapy
Pochodzenie Poezje Zebrane tom II
Redaktor Stanisław Pigoń
Data wydania 1968
Wydawnictwo Wydawnictwo Literackie
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
Z GALICOWEJ GRAPY

Obudziły się pierwsze pod lasem jałowce,
Strzęsły ze siebie rose,
Czarne zjeżyły czupryny
I tak na ucho jeden drugiemu szeleści:
— Cóż to za licho, co ku nam nocką się skrada?        5
Cóż to za postać w brzasku miesiąca han blada?
Wtóż to hań się tak bieli?...
Czy duch to gazdy, co skończył dziś na pościeli?
Czy cień błędnego juhasa, co w chmurach potracił swe owce?
Czy widmo tego zbójnika, o którym słyną wieści,        10
Iże się dał zatracić skroś jednej bladej dziewczyny
I skroś niej pominął świat?
To ja — rzekę im — wasz brat,
Pasterskiej mojej chwały towarzysze...
Wyszedłech ku wam, gdy wieś usnęła w dolinie,        15
Przybaczyć, coście mi ongi gwarzyli,
Wy, bracia potraceni, mali, i ty, lesie —
I ty, pamiętna jedlo, chrzesnamatko...

— Szsz... swaku — to nasz brat.




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Władysław Orkan.