Z „Wesela“

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stanisław Wyspiański
Tytuł Z „Wesela“
Pochodzenie Wiersze, fragmenty dramatyczne, uwagi
Redaktor Wilhelm Feldman
Data wydania 1910
Wydawnictwo nakładem rodziny
Druk Drukarnia Uniwersytetu Jagiellońskiego
Miejsce wyd. Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Z „WESELA“.[1]
SCENA 12. (RADCZYNI, KLIMINA)
RADCZYNI

Ma ona też jakie wiano?

KLIMINA

Nie wiem, czy ta co dostaną.

RADCZYNI

Czy on ją też bierze z czem?

KLIMINA

Cy jo wim, cy jo wim.

RADCZYNI

Charakterystyczny rys,
przecie bo ta ma i coś.

KLIMINA

Bidna mysz, a ma tyz.



SCENA 14. (RADCZYNI, KLIMINA)
RADCZYNI

Tęgie, prawda, lecz widzicie
ja se myślę rozmaicie —
że to, jak to, dziewka gładka,
gdzie jej tam ustrzeże matka.

KLIMINA

Kaj chce ino, to se chodzi.

RADCZYNI

Zejdą się we dwoje młodzi.

KLIMINA

Każden se do gustu bierze,
cóż to szkodzi, cóż to szkodzi.

RADCZYNI

Ależ być nie może, zgroza!

KLIMINA

Przecie miłość, to rzecz boza,
cale nie inkso praktyka,
cózby była za podwika,
jakby się tak ciągle strzegła;
nika, nigdzie nie uległa.

RADCZYNI(37)

Ach przed ślubem, to bez sromu.

KLIMINA

Cichcem w domu, pokryjomu.

RADCZYNI

Co mówicie!

KLIMINA

Jakze pocne,
kochanie to takie mocne.

RADCZYNI

Już z takiem kochaniem kwita.

KLIMINA

Przecie pani som kobita
wiedzą, co się trafia ninie.

RADCZYNI

Chyba, że w waszej rodzinie.

KLIMINA

I w nolepsy familije — —



SCENA 44. (OJCIEC, HANECZKA)
OJCIEC

No i cóż, radać panienka.

HANECZKA

Tańce mi się podobają,
wszystko mi się spodobało.

OJCIEC

He, heń, jesce pikniej bywało
dawno.

HANECZKA

Dawno?

OJCIEC

Nie wiem kiedy.
Dawno — to mi powiadano
i ja jeszcze, jak starzeje,
to mi się rok z rokiem widzi,
że to coraz lepiej widzę,
co tu było dawno, dawno,
com ani nie widzioł wprzódy,
to na starość mi to jawno.

HANECZKA

To się wam tak marzy.

OJCIEC

Ano!
Bywało, widzę wesela
suną się w rząd nad murawą
tędy, siędy, mina suta
a gro im inso muzyka
niż dzisiejsza, — staro nuta...

HANECZKA

Pamiętacie?

OJCIEC

Jak w rząd staną,
chłop kobicie rękę poda
i wiedzie ją w lewo, w prawo,
potem wiedzie dookoła

a inni rzędem, kolejką,
mina suta, krok umierny.

HANECZKA

Jaki obraz dawny, wierny,
jak zaprószony gobelin,
z tą murawą, z tą kolejką.

OJCIEC

W lewo, w prawo.

HANECZKA

A rząd długi?

OJCIEC

Długi, długi, straśnie długi,
długi, nie do skończoności,
żebym to pozbiroł nute...
— — — — — — — — — —




Przypisy

  1. Trzy te sceny, usunięte z edycyj „Wesela“, drukowanych za życia Poety, znalazły się w papierach pośmiertnych i — ogłoszone w „Krytyce“, (nr. I. z r. 1908) — figurują, jako dodatek w wydaniu „Wesela“ z r. 1908 (str. 227—230).


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stanisław Wyspiański.