Wzloty

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Michał Koroway-Metelicki
Tytuł Wzloty
Podtytuł (Sonet)
Pochodzenie Poezye
Wydawca Księgarnia Polska Br. Rymowicz
Data wydania 1893
Druk W. L. Anczyc i S-ka
Miejsce wyd. Petersburg
Źródło Skany na Commons
Inne Cały cykl „Wiersze różne”
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl „Wiersze różne” jako ePub Pobierz Cały cykl „Wiersze różne” jako PDF Pobierz Cały cykl „Wiersze różne” jako MOBI
Cała część pierwsza
Pobierz jako: Pobierz Cała część pierwsza jako ePub Pobierz Cała część pierwsza jako PDF Pobierz Cała część pierwsza jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
Wzloty.
(Sonet).

Tego nie pożrą powszedniości tonie
I nie wygasną temu żary wieszcze,
Kogo zapału przenikają dreszcze,
Komu wybucha nieraz ogień w łonie,

Kogo duch wznosi, łzą zapływa oko,
Kogo od ziemi skrzydła rwą łabędzie,
Za skończoności niosąc go krawędzie
I mknąc w bezmiary, chyżo mknąc, wysoko.

Jednak w tej sferze długo nie zagości;
Ziemia zawistna ciągnie go do siebie
I macierzyństwa swego prawa rości:

Mija więc wzlotów jedna chwilka marna,
Spada w dół człowiek, lecz poziomej glebie
Z niebios przynosi urodzajne ziarna.

1889 r. 16 marca.
Jarowe.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Michał Koroway-Metelicki.