Wilk i Lis (Jak na jednego zdrajcę...)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Wilk i Lis
Pochodzenie Bajki
Księga jedenasta
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga jedenasta
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga jedenasta jako ePub Pobierz Cała Księga jedenasta jako PDF Pobierz Cała Księga jedenasta jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 704.png


BAJKA  VI.
WILK I LIS.

Jak na jednego zdrajcę i urwisa,
Ma Wilk rozumu niemało.
Ale jednak, powiem śmiało,
Ani się umył do Lisa.
Ten łotr, pewnego wieczoru,
Dybiąc na zgubę gęsiego plemienia,
Biegł milczkiem dokoła dworu,

I tak jakoś od niechcenia,
Spojrzał w studnię.
A księżyc świecił przecudnie,
I w cichej wodzie, jego tarcza biała
Jasno błyszczała.
Lis zgrzytnął zębem i wytrzeszczył oko:
«To ser! a ja z głodu ginę!
Skoczyć? ej, nie! za głęboko!»
Gdy tak rozmyśla, w zapale
Wdrapał się na cembrowinę:
Spostrzega wał, a na wale
Okręcone jakieś sznury,
I cebry: jeden na dnie, a drugi u góry.
Dał susa w ceber — i jedzie,
Spuszcza się na dół, ale, zamiast sera,
Żłopnął wody. Aj, gwałtu! co począć w tej biedzie?
Tymczasem dzień zaświtał. Lis z głodu umiera,
Słyszy psów ujadanie i kroki człowieka,
I śmierci niechybnej czeka.
Czekał dwa dni. Już księżyc, zwykłą dążąc drogą,
Trzeciej nocy wydawał się, od prawej strony,
Jak wyszczerbiony,
A tu nie widać nikogo!
Wtem, o radości! czy go wzrok nie myli?
Para błyszczących oczu do studni się chyli:
Wilk! «A witajże, kumie! gościu najmilejszy!
Czekałem cię, jak zbawienia!
Patrz: mam tu coś dla ciebie, coś nie do wzgardzenia,

Coś do zjedzenia!
Czy widzisz ten ser? kawałeczek mniejszy
Sam zjadłem; patrz, nic prawie; ot, cząsteczkę czwartą;
Ale z tym wielkim kawałem
Na ciebie, duszko, czekałem;
Zobaczysz, buzi dać warto.
Siadajże w ceber, com ci tam zostawił,
I w lot przybywaj.» Wilk gracko się sprawił,
Skoczył i swym ciężarem na cebrze zawisa:
Jedzie w dół, Lis do góry: drapnął — niema Lisa.

Nie szydźcie jednak, czytelnicy moi,
Z Wilka i Lisa kłopotów;
Bo i z nas każdy chętnie wierzyć gotów
W to, czego pragnie, lub czego się boi.






Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.