Widnokręgi (Napierski)/VI

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Stefan Napierski
Tytuł Widnokręgi
Pochodzenie Obrazy z podróży
Wydawca Dom Książki Polskiej
Data wydania 1933
Drukarz Drukarnia Wł. Łazarskiego
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały cykl
Pobierz jako: Pobierz Cały cykl jako ePub Pobierz Cały cykl jako PDF Pobierz Cały cykl jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron

VI

Na powietrzu czuję zapach krwi: niebiosa dżdżą ołowiem i siarką, taplą się czarne dziury gleby, jak wtedy, gdy przeora je wichr wiosenny. Wargi Oceanu podpływają, jak rosnąca przepaść, i toczą głazy krągłe i złowrogie, jak słowa: to kule, nalane ołowiem, w pulsie ironicznym przestrzeni, w hymnie, w śpiewie żywiołów. Myśli, spętane klamrą woli, wydzierają się przez strzaskane drzwi widnokręgu i na lody, chmurne, jak zdruzgotane kolumny, między foki płaskonose dążą, jak prostacki genueńczyk, niepokalany Kolumb, admirał wielkich mórz.
W tej Apokalipsie mam otwarte serce, naprawdę dalekie oczy, jestem czujny; szarpany przez wszystkie jędze, włócząc płaszcz triumfalnie i żałobnie przez wody, jak Gog i Magog, naginam się słuchem w tę noc gwiezdną, wyjącą i podniebną. Szklana łopata blasku rozwala niebiosa, jak wniebowstępująca winda. W mdlącym zapachu skór — zwierząt, zarzynanych żywcem — w pryskających meteorach, gnuśnych i dusznych, jak poranki, w mowie aniołów, pośród trumien pływających, jak rozchylone chaty na zbełtanej zieleni: powracają słowa, przemilczane od tysiącleci, a w każdym jarzy się kropla krwi, jak w łamliwym krysztale.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Stefan Marek Eiger.