W poranek (Konopnicka, 1915)

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Marya Konopnicka
Tytuł W poranek
Pochodzenie Poezye wydanie zupełne, krytyczne tom I
Data wydania 1915
Wydawnictwo Gebethner i Wolf.
Druk W. L. Anczyc i Spółka
Miejsce wyd. Warszawa, Lublin, Łódź, Kraków
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Cały tom I
Pobierz jako: Pobierz Cały tom I jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały tom I jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron

III. W PORANEK.

Z Jarmuty[1] mgła spada, jak rąbek z dziewczyny,
Po niebie obłoczek przewija się siny;
Za chwilę wschodzące
Spromieni go słońce,
I tronem on będzie jutrzence...
Wcześniejszy od świtu, ciemniejszy, niż zmierzchy,
Wszedł góral w swej guni z siekierką na wierzchy;
Nim dzionek rozbłyśnie,
On zagrzmi, zaświśnie
I echa rozbudzi w piosence.
O, cicho... o, cicho! Schylony na skale,
Utopił źrenice w powietrza krysztale

I liczy, jak skarby,
Omszone te garby,
Rodzinnych gór swoich przyczoła...
— Prehyba...[2] Petrańczyk[3] i Wilcze[4] zielone...
Tu moja sadyba i gniazdo rodzone...
Jam z wiatrem tam latał
I z orłem się bratał,
Znam wszystkie smereki[5] dokoła.
Tu Kunia[6], Opołta[7], a tam Koszarisko...[8]
Ej! dalneż to wierchy, choć widzą się blizko!...
Pieniażna, Czerteże[9],
Gdzie skarbów złe strzeże,
Gdzie rogi nie jęczą pastusze...
Ej, byłoż mi świata pod skalne te ściany,
Dopókim nie poznał wietrznicy Marany,
Co miga mi w oczach
Po łazach[10], uboczach[11],
A śmiechem zabiera mi duszę!...
Wróżyła cyganka: »Złe dnie z Sokolicy![12]
Ej! nie chodź pod okno Marany wietrznicy,

Bo serce wyśpiewasz
I Boga zagniewasz,
I pójdzie twa dola na marne«.
Nie chodzić?... a także! Od świtu się włóczę,
Gdzie dziewczę zaplata warkocze swe krucze.
Och! wróżby... wróżbity...
Jam wesół i syty,
Gdy w oczy popatrzę się czarne!
Nie będzie mnie chciała? — Ej! znam ja wąwozy,
Gdzie strzelcom z pod kulki z wichrami mkną kozy.
Ot, Rogacz...[13] Homole...[14]
Wybieram, co wolę...
Przepaści, jak śmierć, tam głębokie!
Ej, słońce ty, słońce! pośpieszaj ze wschodem,
Bo trudnoż mi z sercem stęsknionem i młodem!...
Och! ani pamięta,
Ze ziemia ta święta,
A nad nią — jest niebo wysokie!



Przypisy

  1. Jarmuta — góra nad Szczawnicą Wyźnią (773 m) już w obrębie wsi Szlachtowy.
  2. Mała i Wielka Prehyba — dwa lesiste szczyty górskie (1175 i 1195 m) na północ od Szlachtowy.
  3. Petrańczyk — pasmo górzyste zalesione w obrębie wsi Jaworki.
  4. Wilcze — polana w lasach szczawnickich, graniczy z Szlachtową.
  5. Smerek — świerk.
  6. Kunia czyli Sewerynówka — pasmo górskie, ciągnie się od Szczawnicy w kierunku Obidzy i Jazowska.
  7. Opołta — pasmo lesiste, dalszy ciąg Kuni.
  8. Koszarisko czyli Koszarzysko — pasmo górskie, którego przedłużeniem jest Kunia.
  9. Czerteże i Pieniażna — pasma górskie, dalszy ciąg Koszariska.
  10. Łaz — u Podhalan miejsce wypalone z zarośli na pole (Słownik gwar Karłowicza), u górali szczawnickich także: łąka górska.
  11. Ubocz — bok, pochyłość góry, zbocze.
  12. Sokolica — skała w Pieninach, spadająca stromo ku Dunajcowi.
  13. Rogacz — szczyt górski nad Jaworkami (1182 m).
  14. Homole lub Gomole — pasmo górskie, tworzące uroczy wąwóz między Szlachtową a Jaworkami, zwane także Małemi Pieninami.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Maria Konopnicka.