Władcy cekinów/II

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Klemens Junosza
Tytuł Władcy cekinów
Podtytuł Powieść perska na tle najświeższych wypadków
Pochodzenie „Kolce“, 1874, nr 45
Redaktor S. Czarnowski
Wydawca A. Pajewski i F. Szulc
Data wydania 1874
Druk Aleksander Pajewski
Miejsce wyd. Warszawa
Źródło Skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: Pobierz Cały tekst jako ePub Pobierz Cały tekst jako PDF Pobierz Cały tekst jako MOBI
Indeks stron


II.

Trzech opasłych szeików stało u drzwi na warcie, przed pałacem Wielkiego wezyra Iranu.
Kog-el Mog-el, takie było imię wielkiego dostojnika, siedział na sofie paląc długi nargil; w przyzwoitej odległości zasiedli uczeni mędrcowie, bogaci kupcy, tłum niewolników roznosił sorbety.
Wielki wezyr był w złotym humorze, rano uszczypnął w brodę śliczną Alikę, trzydziestą siódmą swoją połowicę, poklepał po głowie sto siedemnastego syna małego Harunka, i kazał zarznąć piętnastu niewolników z Afganistanu.
Wielki dostojnik w ten sposób objawiał swoje zadowolnienie...
W tak złotym humorze, pozwolił rozmawiać swym gościom.
— Na brodę proroka, mówił, te psy Franki mają piekielny sposób robienia cekinów. W zeszłym roku kiedy z wielkim Emirem stąpałem po ziemi niewiernych, widziałem piekielne maszyny które dymią jak fajka, a biegną szybciej od najlepszych biegunów z Alepu.
— Zawieście ucho wasze na ćwieku uwagi, rzekł Ali, a niewolnikowi waszemu niech wolno będzie przemówić.
— Mów, odrzekł dostojnik.
Wtedy Ali zlizawszy proch z przed stóp jego, rozwinął szeroko rzecz o przekopaniu kanału od Bender-Abbas aż po brzegi kaspijskie, kędy by można spławiać i byki tłuste i szale z Bagdadu i kobierce z Ispahanu.
Podobały się Wezyrowi słowa Alego, i w trzy dni później janczarowie trąbili na rogach bawolich we wszystkich miastach Iranu, a imani z minaretów głosili ludowi, wieść radosną o kopaniu nowego kanału.
Poczęto znosić figi, daktyle, migdały, miarki jęczmienia, szale, dywany, futra i kosztowności, a w przedsionku u Wielkiego wezyra, gromadziły się skarby pod strażą szeików.
Najwięcej przyniósł Ali, opróżnił wszystkie skrzynie swoje i pożyczył sobie u ludzi, płacąc miarę oliwy, za cekin — worek jęczmienia za dwa cekiny, szal za trzy.
Wtenczas uczeni zapisali do Encyklopedji Perskiej, tom 1618, folio 82741, nowy a nieznany w wyższych kołach Iranu, wyraz „procent.“ Kto złoży największą moc cekinów, ten będzie wielkim kopaczem wielkiego kanału i poborcą myta przez lat siedmdziesiąt siedm.
Do księgi prawa Iranu, zapisano artykuł następujący:
„Kto złoży 10 cekinów, umoczy palec w kanale, — kto złoży 100 cekinów, umoczy rękę — kto złoży 1000, umoczy nos — 10000 wejdzie po kolana, 100000 po pas, — 100 miljonów kto złoży wejdzie w kanał do zamaczania brody swojej.“
I wszedł Ali aż po zamaczanie brody swojej, i wszedł z synami swemi, i chciał pić wodę z kanału.
Ale Mustafa był już w wodzie, aż po przepasanie bioder swoich...



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Klemens Szaniawski.