Uwagi w ważnej sprawie

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
>>> Dane tekstu >>>
Autor Abraham Penzik
Tytuł Uwagi w ważnej sprawie
Data wydania 1944
Wydawnictwo Nakładem autora
Druk Allied Printing Trades Council
Miejsce wyd. Nowy Jork
Źródło Skany na commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub Pobierz jako PDF Pobierz jako MOBI
Okładka lub karta tytułowa
Indeks stron
ADAM PENZIK
Uwagi w Ważnej Sprawie

PRZED KILKU DNIAMI miałem spotkanie z naczelnym redaktorem newyorskiego czasopisma żydowskiego. Tematem naszej rozmowy była Polska. Redaktor ów okazał duże zainteresowanie dla spraw polskich, wobec czego chętnie odpowiadałem na jego pytania i udzielałem mu możliwie wyczerpujących wyjaśnień. Słuchał uważnie. W dwa dni później ukazał się w dzienniku newjorskim “Der Tug” artykuł pióra tego właśnie publicysty żydowskiego p.t. “Dobrzy Polacy”. Przekonałem się, że on nietylko słuchał uważnie podczas naszej rozmowy, ale notował w pamięci każde moje słowo. Pisząc o dobrych Polakach, wspomniał o rozłamie w PPS, o partyzantach i Radzie Narodowej w Polsce, do których należą członkowie różnych stronnictw politycznych, o Związku Patrjotów Polskich w Rosji sowieckiej, o Lidze Kościuszkowskiej w Stanach Zjednoczonych i t. p. Do tego czasu — pisze ów redaktor we wspomnianym artykule — zdawało mi się, że wszyscy Polacy są źli, a obecnie przekonano mnie, że są i dobrzy Polacy.

Czy Są Tak Zwani “Dobrzy Niemcy”?

Ten oto artykuł o “dobrych Polakach” zniewala mnie do skreślenia następujących uwag:
Termin “dobrzy Polacy”, którym posługuje się ów redaktor, jest niewłaściwy. My znamy tylko “dobrych Niemców”, bo jest ich niestety niewielu. Reszta to zgraja hitlerowska. Do niej zaliczamy wszystkich Niemców, którzy są członkami partji nazistowskiej, sympatyków tej partji, wykonawców jej rozkazów, powolnych tej partji i wreszcie tych Niemców, którzy nie przeciwstawili się ani słownie ani czynnie reżymowi hitlerowskiemu i nie uczynili niczego, by położyć kres jego zbrodniom. W roku 1940 pisałem w newjorskim “Robotniku Polskim”, który wówczas był czasopismem socjalistycznem, na temat: Czy wszyscy Niemcy są odpowiedzialni? Brałem wówczas w obronę znaczny odłam społeczeństwa niemieckiego. Popełniłem błąd. Obecnie, po smutnych doświadczeniach w Polsce i Rosji sowieckiej, po wymordowaniu przez Gestapo i armję niemiecką kilku miljonów bezbronnych Żydów w sposób najbardziej bestjalski i wyrafinowany, po zaznajomieniu się z treścią raportu pisarza Tołstoja i komisji rosyjskiej, dotyczącego zabójstwa oficerów polskich przez Niemców oraz raportu Żydowskiej Partji Socjalistycznej “Bund” w Polsce o walkach w ghetto warszawskiem i w różnych obozach koncentracyjnych, po przeczytaniu wielu artykułów Ehrenburga, powieści Wasilewskiej “Tęcza” i wiadomości z tajnych pism tak z Polski, jak i z innych krajów okupowanych przez armję niemiecką, nie podjąłbym się obrony nawet garstki Niemców, którymi są tak zwani “dobrzy Niemcy”.
Jeżeli chodzi o Polaków, to nie można mówić o “dobrych Polakach”. Raczej należy mówić o “złych Polakach”, bo ci stanowią znaczną mniejszość społeczeństwa polskiego. Broszurę o “złych Polakach”, o antysemitach i faszystach polskich, co dopiero ukończyłem. Ukaże się ona wkrótce. Ten artykuł poświęcić chciałbym większości społeczeństwa polskiego, którą należy potraktować tak, jak się traktuje większość społeczeństwa amerykańskiego, angielskiego, norweskiego, duńskiego itp.

Polacy w Większości Byli Antyfaszystami

Większość społeczeństwa polskiego nigdy nie okazywała tendencyj lub sympatyj faszystowskich, ona zawsze była liberalna i demokratyczna, okazywała pełną tolerancję religijną i narodową swoim współrodakom, była za równouprawnieniem wszystkich obywateli państwa polskiego, przeciwstawiała się reakcyjnym rządom polskim od maja 1926 roku, napiętnowała antyludowe i antysemickie zarządzenia władz, bojkotowała wybory do parlamentu polskiego w latach 1935 i 1938, przeprowadzone na podstawie faszystowskiej ordynacji wyborczej i t. d., i t. d.
Gdy się mówi o społeczeństwie polskiem, trzeba pamiętać o jego strukturze społecznej i ekonomicznej. Polska była krajem agrarnym przed wojną. To nie znaczy, że większość dochodu narodowego pochodziła z uprawy roli, ani też, że miała olbrzymią nadwyżkę produktów rolnych poza zapotrzebowaniem wewnętrznem, którą mogłaby eksportować. Polska była przed wojną krajem agrarnym, bo znaczna większość ludności polskiej (około 70%) żyła na roli, choć nie z roli. Jakkolwiek wielcy właściciele ziemscy mieli w swem posiadaniu ponad 40% ziemi uprawnej, to jednak oni stanowili tylko bardzo drobny ułamek ludności wiejskiej, bo zaledwie 0.1%. Resztę stanowili chłopi, posiadający drobne gospodarstwa rolne (od jednego do kilku morgów gruntu) oraz bezrolni. Tak zwanych “kułaków” było w Polsce mało. Chłopi byli w Polsce klasą najbardziej upośledzoną tak pod względem ekonomicznym, jak i politycznym lub kulturalnym, ale stanowili element politycznie uświadomiony i demokratyczny.
Obok chłopów należy zaliczyć do większości społeczeństwa polskiego, o której wyżej wspomniałem, także pewien odłam ludności miejskiej, a to robotników zorganizowanych w związkach zawodowych, w PPS i w Partji Komunistycznej oraz postępową inteligencję pracującą.

Solidarność Polskiej Klasy Pracującej

Któż nie wie o tem, że Polscy robotnicy prowadzili walkę przeciw przedwojennemu reżymowi faszystowskiemu wspólnie z robotnikami żydowskimi? Któż nie wie o tem, że robotnicy polscy niejednokrotnie pomagali swoim żydowskim towarzyszom wypędzać z parków warszawskich chuliganów w czapkach studenckich, którzy napadali na odpoczywających po ciężkiej pracy Żydów — bez względu na wiek i płeć. Kto nie słyszał o potężnej organizacji nauczycielskiej ZNP, mającej ponad 50 tysięcy członków, która w ostatnich latach przed wojną była szczególnym przedmiotem prześladowań ze strony rządu polskiego, z powodu jej odważnej postawy, głoszenia przez nią haseł demokratycznych oraz przez współpracę z ruchem ludowym? Jednym z najbardziej wybitnych członków tej organizacji była obecna prezeska Związku Patrjotów Polskich w Rosji sowieckiej — Wanda Wasilewska.
Nie mogę nie wspomnieć profesorów Uniwersytetu i Politechniki, którzy solidaryzowali się z żydowskimi studentami, protestującymi przeciw osobnym ławkom. Żydowscy studenci pamiętają doskonale nazwiska profesorów Kridla (dla mecenasa Gawrońskiego z “Wiadomości Codziennych” jest on “niejakim Kridlem”), Zawadzkiego, Szymanowskiego (są oni obecnie w Stanach Zjednoczonych), Michałowicza i wielu innych godnych wychowawców młodzieży w Polsce. Profesor Michałowicz zapytany przez studenta Polaka, dlaczego przez cały czas wykładu stoi, odpowiedział: jeżeli moi studenci stoją, to i ja mogę stać. Studenci żydowscy stali podczas lekcji na znak protestu, nie zajmując przeznaczonych dla nich osobnych miejsc siedzących. Profesor Lange napiętnował zarządzenie ławkowe publicznie. Artykuł jego w “Wiadomościach Literackich”, choć cenzurowany przez reakcję, był najsilniejszym protestem przeciw temu bezprawnemu i faszystowskiemu zarządzeniu.

Socjaliści i Ludowcy Są Maską Rządu Polskiego

Jak popełniało się błąd, wydając w Polsce przedwojennej sąd o narodzie polskim na podstawie postępowania i czynów rządu i większości społeczeństwa mieszczańsko-inteligenckiego, tak też popełnia się błąd obecnie, gdy się wydaje sąd o nim na podstawie działalności rządu polskiego w Londynie oraz zachowania się sfer oficerskich w wojsku polskiem w Anglji i na Bliskim Wschodzie, jakoteż znacznej większości uchodźców polskich w Anglji, w Ameryce, Iranie i Palestynie, rekrutującej się przeważnie z klasy mieszczańsko-inteligenckiej i wreszcie drobnej części ludności polskiej w Polsce.
Jakkolwiek w rządzie polskim w Londynie zasiadają obok sanatorów, endeków i chrześcijańskich narodowców, socjaliści polscy i ludowcy i choć premjerem jest ludowiec Mikołajczyk, to jednak rząd ten nie jest wyrazem dążeń i nastrojów politycznych większości społeczeństwa polskiego w kraju i setek tysięcy uchodźców polskich w Rosji sowieckiej. Socjaliści i ludowcy w rządzie polskim w Londynie nie reprezentują polskich mas robotniczych i chłopskich. Oni stanowią w Polskiej Radzie Narodowej w Londynie oraz w rządzie parawan dla reakcji polskiej, a ich stosunek do jednego z najważniejszych członków Zjednoczonych Narodów, to jest Rosji sowieckiej, cechuje wybujały nacjonalizm i głęboka nienawiść. To samo dotyczy drobnej grupy PPSowskiej w New Yorku (Polish Labor Group), która się wysługuje Polskiemu Biuru Informacyjnemu za cenę 50 tysięcy dolarów rocznie.

O narodzie polskim można wydawać sąd tylko na podstawie objektywnej oceny zachowania się i działalności większości społeczeństwa polskiego w Polsce oraz tych uchodźców polskich, którzy reprezentują idee i nastroje polityczne tej większości — za granicą.
Robotnicy i Chłopi Walczą z Hitleryzmem

Jak się zachowała i co czyni obecnie większość społeczeństwa polskiego w Polsce? Lud polski — robotnicy i chłopi — oraz postępowa inteligencja wypowiedziały hitleryzmowi wojnę i prowadzą ją bez przerwy i konsekwentnie. Ich podziemne organizacje przeciwstawiały się wszelkim próbom zdezorganizowania i zdemoralizowania społeczeństwa polskiego tak przez Niemców, jak i przez rodzimych faszystów. Pogromy żydowskie miały niestety miejsce w Polsce także w latach 1939, 1940 i 1941, ale wykonawcy ich spotkali się z potępieniem większości społeczeństwa polskiego. Wypadki narażania własnego życia w związku z ratowaniem wielu Żydów od niechybnej śmierci są dobrze znane. Wiadomo, że pewna ilość Żydów znalazła schronienie w domach Polaków. Wielu Polaków dzieliło się ostatnim kęsem chleba ze współobywatelami Żydami. Chłopi dostarczali żywności do ghett żydowskich, przemycając równacześnie broń palną, choć groziła za to śmierć.
Któż nie słyszał o robotniczej organizacji podziemnej, która szmuglowała broń dla swych towarzyszy żydowskich w ghecie warszawskiem, o odezwie protestującej przeciw urządzaniu ghetta i zapewniającej o solidarności robotników polskich z poza ghetta z robotnikami żydowskimi w ghecie lub o odezwie tej organizacji, ostrzegającej ludność polską, by nie dała posłuchu wezwaniom hitlerowców do prześladowania Żydów i wydania tych, którzy się ukrywają w domach Polaków?

Oddziały Sosnkowskiego Nie Broniły Żydów

Prawdą jest, że podziemna organizacja wojskowa w Polsce, pozostająca pod rozkazami generała Sosnkowskiego, Naczelnego Wodza Wojsk Polskich w Londynie, odmówiła w wielu wypadkach Żydom broni i nigdy oraz nigdzie nie stanęła w ich obronie. Prawdą jest też, że podczas bohaterskich walk w ghecie warszawskiem najpierw w styczniu, a następnie w kwietniu 1943 roku, gdy Niemcy używali armat, tanków i samolotów przeciw Żydom, broniącym się w tym ghecie, polska organizacja wojskowa stała z bronią u nogi i bezczynnie przypatrywała się temu, jak bronią się i giną śmiercią bohaterską współobywatele Żydzi. Nie należy jednak przeoczyć faktu, że kierownictwo polskiej organizacji wojskowej w Anglji, jak i w Kraju spoczywa niestety w rękach reakcyjnych oficerów, a nie działaczy robotniczych, chłopskich czy postępowej inteligencji. Partyzanci zaś polscy operują wspólnie z partyzantami żydowskimi po lasach.

Polskie Demokratyczne Grupy Zagranicą

A uchodźcy polscy zagranicą? Czy to tylko panowie z “Jestem Polakiem”, z “Wiadomości Polskich”, czy “Myśli Polskiej” w Londynie lub z “Tygodnika Polskiego”, “Świtu” i “Nowego Świata” w New Yorku? Ależ nie.
Popatrzmy na Rosję sowiecką, gdzie przebywa gross uchodźtwa polskiego, składającego się z różnych grup społecznych, a nie jak w Anglji i Stanach Zjednoczonych prawie wyłącznie z byłych i obecnych urzędników państwowych oraz mieszczan i inteligencji. Wystarczy wspomnieć Związek Patrjotów Polskich, organizacje społeczne i kulturalne przezeń założone (przeszło 150 szkół, w których pobiera naukę 12,000 dzieci z Polski), armję polską przezeń stworzoną, jego wysoce demokratyczny program polityczny i społeczny. Czy słyszał ktoś o antysemityźmie w armji polskiej pod dowództwem generała Berlinga? A służy w niej wielu Żydów polskich. Korespondent amerykański E. C. Daniel, co dopiero (N. Y. Times z 18 kwietnia 1944) zapewnił społeczeństwo amerykańskie, że 80% uchodźców z Polski, przebywających w Rosji sowieckiej (a więc około miljon ludności) popiera szczerze Związek Patrjotów Polskich.
A w Anglji? Niedawno temu, bo w październiku 1943 powstał tam pod okiem rządu polskiego i mimo przeszkód ze strony czynników rządowych (PZP) Polski Związek Postępowy, składający się z przeszło 500 członków ze starej i nowej emigracji. Należą do tego Związku demokraci, ludowcy, PPSowcy i bezpartyjni antyfaszyści. Program tego Związku nie odbiega od programu Związku Patrjotów Polskich. Domaga się on wolnej, niepodległej, demokratycznej i sprawiedliwej Polski. PZP wydaje tygodnik, broszury i t. d. Przewodniczącym PZP jest inżynier-publicysta E. Puacz, wiceprzewodniczącym F. Palonek, sekretarzem H. Wise, a zastępcą sekretarza J. Katz.
Jedyny polski związek zawodowy w Anglji, t. j. marynarzy handlowych popiera w całości polityczny program PZP i pozostaje w opozycji do polityki rządu polskiego w Londynie wogóle, a jego polityki zagranicznej w szczególności. Prezesem tego Związku był do roku 1943 A. Adamczyk, obecnie przebywający w Ameryce. Ze względu na to, że on pozostawał na usługach rządu polskiego w Londynie, członkowie Związku zmusili go do ustąpienia.
A w Palestynie? I tam są Polacy, którzy stoją w opozycji do rządu w Londynie.
I w Stanach Zjednoczonych, gdzie przez dłuższy czas mniemano, że wszyscy uchodźcy polscy, tu przebywający, należą do obozu reakcyjnego, jest grupa demokratów, która już nieraz zabierała głos w sprawach dotyczących Polski i jest przedmiotem wcale niewybrednych napaści ze strony reakcyjnej prasy polskiej i polsko-amerykańskiej.
Ta grupa demokratyczna, choć dotąd niezorganizowana, działa harmonijnie od wiosny 1943 roku. “Apel do Rozsądku”, skierowany przez tę grupę pod adresem rządu polskiego w Londynie, do uchodźców polskich i do Polonji amerykańskiej, nie przestał być solą w oku redaktorów powyższej prasy, choć od czasu opublikowania tego apelu upłynęło już 10 miesięcy. Z inicjatywy tej grupy wydaną została znana broszura p.t. “Przyszły Rząd Polski”, zawierająca plan sanowania obecnej sytuacji politycznej Polski, o którym “New York Times” pisał obszernie dnia 17 stycznia 1944. Członkowie tej grupy mogą się wykazać licznemi pracami publicystycznemi, które wydała Liga Kościuszkowska oraz Towarzystwo Przyjaźni Amerykańsko-Sowieckiej, a nadto artykułami i oświadczeniami w pismach polskich i amerykańskich. Kilku z nich przemawiało na publicznych zebraniach polskich i amerykańskich — w New Yorku i innych miastach. W najbliższych dniach ukaże się biuletyn informacyjny tej grupy, a później książka, zawierająca szereg poważnych artykułów i prac.
Do tej grupy należą między innymi profesorowie Zawadzki, Szymanowski i Złotowski, poeta Tuwim i działacz kulturalny T. Malinowski.
Pozatem stworzono ostatnio w New Yorku oddział Stronnictwa Demokratycznego. Program polityczny i społeczny tego stronnictwa w Polsce był bardzo liberalny. Czy oddział ten zdobędzie się na realne ustosunkowanie się do Rosji sowieckiej i nie pójdzie za nacjonalistycznym głosem Komitetu Zagranicznego tego Stronnictwa i rządu polskiego w Anglji — nie wiadomo. Okoliczność, że na czele tego oddziału stoją tacy liberali, jak prof. M. Kridl, prezes Stowarzyszenia Prawników Polskich Witenberg, pisarz J. Wittlin i inżynier Zubrzycki, wskazywałby raczej na to, że ta nowa organizacja kierować się będzie liberalizmem, realizmem i zdrowym rozsądkiem, a nie uczuciem i nacjonalizmem.
Od Przedstawicielstwa Organizacji Zagranicznej Polskiego Stronnictwa Demokratycznego w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie (taka jest nazwa wspomnianej co dopiero organizacji z prof. Kridlem na czele należy odróżnić mający powstać z błogosławieństwem rządu polskiego w Londynie. Klub Demokratyczny z konsulem Rozwadowskim, profesorem Lednickim i z pewnym urzędnikiem “dwójki” (defensywy jednego z polskich ministerstw, jak wiadomo, każdy minister ma teraz swoją własną “dwójkę”) na czele, przy udziale reżysera w osobie byłego posła ozonowego, a obecnego redaktora demokratycznego (?!) tygodnika “Świt”, p. Pankiewicza.
Nie mogę zakończyć tego artykułu, nie wspominając najpotężniejszej obecnie organizacji polsko-amerykańskiej. Jest nią Amerykańsko-Polska Rada Robotnicza, obejmująca swym wpływem około 600,000 robotników pochodzenia polskiego. Na czele tej rady stoi znany lider robotniczy, Leon Krzycki, wiceprezydent Amalgamated Clothing Workers Union w Stanach Zjednoczonych. Już sama osoba prezesa daje gwarancję, że organizacja ta jest antyfaszystowska, postępowa i demokratyczna. Organizacje o podobnym charakterze istnieją też w Kanadzie. Są niemi Polskie Zjednoczenie Demokratyczne w Toronto i Stowarzyszenie Pomocy Polsce i Aljantom w Montrealu.
Czytelnik po zaznajomieniu się z tą garścią faktów przyzna chyba, że termin “dobrzy Polacy” podobnie, jak się mówi o “dobrych Niemcach” jest krzywdzący dla znakomitej większości Polaków. Można natomiast mówić o “złych Polakach”, którzy stanowią mniejszość. Ci “źli” Polacy nie będą decydować w przyszłej wolnej, niepodległej i demokratycznej Polsce ludowej o losach Kraju, o stosunkach przyszłego rządu do całej ludności, do poszczególnych narodowości, wyznań i klas społecznych, ani też o polityce wewnętrznej państwa. O tem decydować będą masy robotnicze i chłopskie oraz postępowa inteligencja pracująca bez względu na przynależność narodową i wyznaniową.


Przedruk z “Głosu Ludowego”, No. 20, 13 maja 1944
5856 Chene, Detroit 11, Mich.

Cena 5 centów


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Abraham Penzik.