Urman

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Józef Birkenmajer
Tytuł Urman
Pochodzenie Poszumy Bajkału
cykl Przez tajgi i tundry
Wydawca Księgarnia L. Zwolińskiego
Data wydania 1927
Druk Drukarnia Ludowa w Krakowie
Miejsce wyd. Zakopane
Źródło Skany na Commons
Inne Pobierz jako: Pobierz jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera) Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako PDF (z zewnętrznego serwera) Pobierz Cały zbiór jako MOBI (testowo) (z zewnętrznego serwera)
Indeks stron
Urman[1].

W jednych miejscach gęstwina:
grają przepychy bronzu, zieleni i srebra...
Gdzieindziej las wypalony
szczerzy się nakształt pogańskich, cmentarnych popielisk;
Tu owdzie pień zczerniały
sterczy jak gdyby smutny, nagrobny obelisk;
Dalej bezładne wykroty,
jak z ziemi wydarte mamutów spróchniałych żebra.

Szmerem strumienia chichoce,
jak paszcza gadziny rozwarta, przepastna debra,
W dzikie porzeczki wieńczona,
ubrana jedwabiem jasnych, trawiastych podścielisk.
Komarów brzęczą chmary —
mgły siwe ciągną smugami z nad oparzelisk;
W mgły te, jak w płaszcz, się spowija
kniej tych bogini — śmierci piastunka — febra...


Zwierza ni ptactwa nie słychać
— jeno nad ścierwem kraczą w dali gdzieś wrony,
Zresztą milczy bór stary
— jak starzec nad dawną przeszłością swą zamyślony.
Bo stoi on tak od wieków —
zawsze milczący, zawsze potężny, jak ongi...
Czy istnieć też będzie na wieki?
Cyt... stuk tam słychać... to drwali gromada drzewo tam rąbie,
Wali stuletnie chojary,
piłą ćwiartuje i gęste ustawia z nich sągi,
Niby stosy pogrzebne,
albo ołtarze ku wielkiej snać hekatombie...







Przypisy

  1. Urman — jest to knieja, zalegająca znaczną część zachodniej i środkowej Syberji; podobne znaczenie ma tajga.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora: Józef Birkenmajer.