Tren na grobie w Hières

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
<<< Dane tekstu >>>
Autor Esaias Tegnér
Tytuł Tren na grobie w Hières
Podtytuł Na śmierć Doroty Baronowej Stjerneld, córki kanclerza hr. Wawrzyńca Engeströma, dawniej posła szwedzkiego w Warszawie za czasów króla Stanisława Augusta
Pochodzenie Ulotne poezye Ezajasza Tegnéra [w:] „Roczniki Towarzystwa Przyjaciół Nauk Poznańskiego“ (t. XXIV, z. II)
Wydawca Towarzystwo Przyjaciół Nauk Poznańskie
Data wyd. 1898
Miejsce wyd. Poznań
Tłumacz Wawrzyniec Benzelstjerna-Engeström
Tytuł orygin. På grafven i Hières
Źródło skany na Commons
Inne Cały tekst
Pobierz jako: EPUB  • PDF  • MOBI 
Indeks stron
Tren
na grobie w Hières.
(På grafven i Hières).
Na śmierć Doroty Baronowej Stjerneld, córki kanclerza hr. Wawrzyńca Engeströma, dawniej posła szwedzkiego w Warszawie za czasów króla Stanisława Augusta.

P.
Czyj to grobowiec? — widzę, że tu w ziemi
Świeżo kopany, — że wiosna trawami
Nie zdążyła go okrążyć swojemi, —
Jak stare rany pokrywa bliznami.

O.
Grób to jest obcej — z północnej krainy,
Błękitnych oczów, — grób matki, co chciała
Poić się ciepłem uroczej dziedziny; —
Ale za późno! — wyżej uleciała!...

P.
Biedna! — przyjaźni — rodzinie wyrwana
Uszczknięta lilia w róż północnych błoniu,
Tutaj opadła, i ledwo spłakana
Żałoba, — znajdzie ten grób na ustroniu!...

O.
Sercem północy swe strony kochała,
Ojców doliny, na których urosła,
Śmiertelnem okiem żegnając szukała —
I wzrok do gwiazdy północnej zaniosła!

P.
Tak młoda — piękna — do szczęścia zrodzona,
Na obcym brzegu już prochem się stała —
I bez pociechy do grobu zniesiona —
Ojca ni matki przy sobie nie miała!


O.
Mówią, że oni w monarszym są dworze
Przy możnym królu — jej ojczystej ziemi, —
Że on ich kocha — pociesza, jak może,
Strapioną parę — słowami rzewnemi.

P.
Król czy ktokolwiek!... Och! jakążeż siłą
Utuli, matko, twe serce w strapieniu?
Żal twój jak lampa — nad rzymską mogiłą
Nie znosi wiewu — drży w cichem sklepieniu.

O.
Patrz, tyle wieńców nad grobem jej woni, —
Tu z tego lauru jej uwij koronę —
Liście jej znane, tak często na skroni
Ojca swojego widziała złożone.

P.
Ja z białych lilii koronę ułożę
Białą jak śniegi w jej górach zwieszone,
Jak blade lice — jak grobu jej łoże,
Bo śmierć jest biała, nadzieje zielone.

O.
Grób i nadzieje, — och! zestaw oboje, —
Wszach córka[1] jeszcze — nadzieja tam żyje?
Zielony wieniec z tym białym we dwoje
Pięknie choć smutnie grobowiec okryje!

P.
Flora południa niech kwiaty rozsieje —
Niechaj wieńcami mogiłę poświęci —
Niech białej róży kwiat tutaj blednieje
I niechaj tęskni — kwiateczek pamięci!

O.
Niebiańskich wiewów harmonio wyniosła —
Do naszej pieśni przykładaj się tchnieniem, —
Oh! falo morza! coś tutaj ją niosła
Dotykaj brzegów — wód cichem westchnieniem!


Dwóch trubadurów tak śpiewa w oddali
Z ziemi poety, — w Hières żałobnej błoni,
A nad jej urną w południowej fali
Dźwięczniejszą pieśnią — natura jej dzwoni.





Przypisy

  1. Późniejsza Dorota z baronów Stjerneld hrabina Breza.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Esaias Tegnér i tłumacza: Wawrzyniec Benzelstjerna-Engeström.