Tali Ł.

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
>>> Dane tekstu >>>
Autor Ostap Łucki
Tytuł Tali Ł.
Pochodzenie Antologia współczesnych poetów ukraińskich
Data wydania 1913
Druk Księgarnia Wilhelma Zukerkandla
Miejsce wyd. Lwów — Złoczów
Tłumacz Sydir Twerdochlib
Źródło Skany na Commons
Inne Cały zbiór
Indeks stron
TALI Ł.

Znam kogoś, kto mię kocha.
Dzieweczka to kochana,
Jak ta jagódka słodka,
Czarowna i rumiana.

Szczebioce cały dzionek
Aż do północy samej…
Uściska, potem prosi:
»Do mamy puść… do mamy!…«

Wesoło uśmiechnięta
I żartobliwa grzecznie,
Spojrzeniem mi oświadcza:
»Kochamy się — serdecznie…«

Choć trzeci rok zaczęła,
Wciąż prosi: weź »na ruci« —
Dzieweczka moja dobra
Nazywa mię: »pan Juci...«


*

Jak żal mi dziś, jak żal, minionej każdej chwili,
Co przeszła obok nas i w mrok zapadła ciemny…
Wszak mogła wyśnić nam upojną radość życia,
A przecie tylko żal zrodziła, żal daremny.

Zakwitnąć mogła nam szkarłatem asfodelów
Karminem wczesnych róż lub jako polne maki…
Jedynie chwile te nas mogły były wywieść
Z niewidnych jarów, z mgły, na czyste, białe szlaki.

I pieśnią, mogły nam wesołą pieśnią zabrzmieć
I płynąć tak, jak z gór szalone płyną rzeki,
I mogły tęczą barw czarownie nam zajaśnieć
I mogły były trwać wspomnieniem całe wieki.

A myśmy wszystkie je bezmyślnie zmarnowali
I znów nad nami mgła całuny śmierci chyli…
Uroku przeszłych dni trud żaden już nie wskrzesi.

Jak żal mi dziś, jak żal, minionej każdej chwili!




Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Ostap Łucki i tłumacza: Sydir Twerdochlib.