Strzelec i Wilk

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
<<< Dane tekstu >>>
Autor Jean de La Fontaine
Tytuł Strzelec i Wilk
Pochodzenie Bajki
Księga ósma
Wydawca Jan Noskowski
Data wydania 1876
Miejsce wyd. Warszawa
Tłumacz Władysław Noskowski
Źródło Skany na Commons
Inne Cała Księga ósma
Pobierz jako: Pobierz Cała Księga ósma jako ePub Pobierz Cała Księga ósma jako PDF Pobierz Cała Księga ósma jako MOBI
Cały zbiór
Pobierz jako: Pobierz Cały zbiór jako ePub Pobierz Cały zbiór jako PDF Pobierz Cały zbiór jako MOBI
Indeks stron
PL Jean de La Fontaine Bajki 1876 562.png


BAJKA  XXVII.
STRZELEC I WILK.

Chciwcy! czyż nadaremnie mnogiemi przykłady
Chłostałem w moich bajkach wasze niecne wady?
Nieczuli na głos prawdy, nigdyż nie powiecie:
«Już zebraliśmy dosyć, użyjmy raz przecie?
— Spieszcie się, życie krótkie; kto miał, a nie użył,
Ten zaprawdę na miano mędrca nie zasłużył.
— Usłuchamy cię... jutro. — Czemu nie dziś właśnie?
Jutro śmierć może nadejść. Raz stracona chwilka


STRZELEC I WILK.

Już się nigdy nie wróci. W dowód, powiem baśnię
O chciwości Myśliwca i łakomstwie Wilka.»

Myśliwiec zabił daniela;
Nienasycony tym łupem
Zoczywszy sarnę, łuk napiął, wycela,
I płochliwego zwierza kładzie trupem.
Zdobycz, zdaje się, niemarna,
Daniel i sarna;
Ale dla strzelca było to zamało,
I zobaczywszy ogromnego dzika
Śmiertelną ranił go strzałą.
Wtem kuropatwa z pod nóg mu pomyka:
I tej więc żąda, i strzałę nakłada,
Lecz dzik tymczasem ostatek sił zbiera,
Z tyłu do strzelca przypada,
Zębem żywot mu rozdziera
I na zwłokach swojego zabójcy umiera.

Otóż chciwość skarcona. Druga część powieści
Dla skąpców naukę mieści.

Wilk ujrzał, przebiegając, smutne widowisko.
«Cztery trupy! zawoła, to cały majątek!
Wystarczy na miesiąc blizko;
Ale od czego zrobić mam początek?
Przedewszystkiem oszczędność; bowiem taka gratka
Jest równie smaczna jak rzadka.

A więc daniel i sarna niech sobie poleżą:
Jako Wilk magnat, lubię zwierzynę nieświeżą;
Dzik także, nim skruszeje, parę dni poczeka,
A na wety zachowam pulchnego Człowieka.
Więc dopiero za tydzień biesiadować zacznę;
Tymczasem inne mam tu jadło smaczne:
Jeżeli mnie węch nie myli,
To łuku tego cięciwa
Jest to kiszka barania, zeschła lecz prawdziwa.»
Rzekł i chwyta ją zębem: łuk puścił w tej chwili
I Wilk, przeszyty strzałą, zginął śmiercią marną
Razem ze Strzelcem, dzikiem, danielem i sarną.

Tak więc słów moich prawdziwość
Zaświadcza przykład tych łakomców obu:
Jednego skąpstwo wpędziło do grobu,
Drugiego chciwość.



KONIEC KSIĘGI ÓSMEJ.


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronach autora: Jean de La Fontaine i tłumacza: Władysław Noskowski.