Strona:Zofja Rogoszówna - Pisklęta.djvu/100

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.



    V.
    Wujciowie.

    W skład najbliższej rodziny Halusi wchodzą jeszcze — wujciowie.
    Halunia wie wprawdzie, że nie są to jej „klewniaki“, jak ciocia Inia „i te dziadzie i babcie, ćo pomalnęli“, ale uważa ich za swoją wyłączną własność, tak jak lalusie, Wisłę i Kitę, bo wie, że wujciowie przepadają wprost za nią. Wujciów tych ma bez liku i żyje z niemi na serdecznej, koleżeńskiej stopie. Odwiedziny każdego z nich powinny dostarczyć zarówno im, jak Halusi, pewnej sumy przyjemnych wrażeń. Halunia jest przekonana, że wujciowie przychodzą głównie dla niej, toteż o ile zbyt długo rozmawiają z mamą czy tatuśkiem, mówi im wprost:
    — Wujciu, jak maś bawić, to baw źalaź, bo potym, jak psyjdzie inny wujcio, to już nie będę miała ćaśu.
    Najlepiej się bawić z każdym wujciem zosobna, bo kiedy się ich zejdzie kilku, to zaraz któryś powiada: „nie słuchaj, Haluś, tamtego wujcia, ja ci coś lepszego wymyślę“, i zabawa nie idzie wcale.
    Albo zaczynają się kłócić. Zabierają Halusine zabawki, i jeden wujcio mówi: