Strona:Zielinski Historia Polski-rozdzial9.djvu/045

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


botników żydowskich wraz z rodzinami nie przekraczała (w 1931 r.) ok. 580 tys., to jest nieco poniżej 7% całej klasy robotniczej Polski. Nieproporcjonalnie wysoki odsetek stanowili natomiast Żydzi w warstwie drobnomieszczańskiej (por. wyżej, s. 318), a także wśród inteligencji. Ich udział w jej poszczególnych grupach zawodowych był jednak bardzo nierównomierny. W szczególności stosunkowo bardzo słabo byli oni reprezentowani w największych grupach zawodowych inteligencji, mianowicie urzędników administracji państwowej i samorządowej oraz nauczycielstwa. Jak już o tym była mowa, na przeszkodzie stały ogólne założenia polityki państwa w tej dziedzinie. W tej sytuacji dzieci zamożniejszych żydowskich rodzin inteligenckich lub burżuazyjnych sposobiły się najczęściej do tzw. wolnych zawodów (medycyna, adwokatura) i w tych dziedzinach Żydzi zajmowali w Polsce pierwsze miejsce. Stanowili oni w 1931 r. prawie połowę adwokatów i lekarzy w Polsce, przewyższali swą liczebnością nawet Polaków. Udział lekarzy i adwokatów Żydów przekraczał pięciokrotnie odsetek mniejszości żydowskiej w ogóle ludności Polski, wynoszący niecałe 10%.
Również na wyższych uczelniach odsetek studentów Żydów znacznie przekraczał udział mniejszości żydowskiej w społeczeństwie II Rzeczypospolitej. Dotyczy to zwłaszcza pierwszego dziesięciolecia jej istnienia, kiedy sięgał on — w pierwszych latach — blisko 25% młodzieży studiującej. W latach następnych odsetek ten stopniowo malał, by w latach trzydziestych spaść o połowę, a nawet więcej (w r. 1936/37 — 10%), czyli mniej więcej do poziomu odpowiadającego liczebności Żydów wśród ogółu ludności kraju. W świetle badań Sz. Bronsztejna spadek ten wynikał głównie z dwóch przyczyn, mianowicie z ograniczeń przy wstępowaniu na niektóre wydziały (np. medyczne i techniczne) oraz z trudności związanych z uzyskaniem pracy nie tylko w administracji państwowej czy szkolnictwie, lecz także np. w adwokaturze. Nacjonalistyczna, antysemicka postawa niektórych, zwłaszcza endeckich organizacji studenckich, nie przebierających w środkach w walce z młodzieżą żydowską, przynosiła także skutki w tej dziedzinie pomimo oporu postępowych środowisk studenckich oraz wielu wybitnych uczonych.
Nieliczna, ale najbardziej znacząca grupa inteligencji pochodzenia żydowskiego wrosła całkowicie w społeczeństwo i kulturę polską, wnosząc w nią wybitny wkład w dziedzinie nauki, sztuki i literatury, często nacechowany głębokim patriotyzmem (Julian Tuwim, Bruno Jasieński, Antoni Słonimski, Władysław Szancer, Rafał Taubenschlag, Szymon Askenazy, Marceli Handelsman, Ludwik Hirszfeld, Artur Rubinstein, Grzegorz Fitelberg, Janusz Korczak, Juliusz Kleiner i szereg innych). Niejednokrotnie dopiero okrucieństwa hitlerowskie czasu okupacji uświadomiły im, że jakoby nie mają oni prawa uważać się za cząstkę narodu, którego kulturalne dziedzictwo tak wydatnie wzbogacili.
W latach międzywojennych rozwinęło się również środowisko twórczej inteligencji, deklarującej narodowość żydowską i związek z żydowskimi tradycjami. W dziedzinie nauk społecznych skupiała się ona zwłaszcza wokół dwóch ośrodków: bardziej konserwatywnego Instytutu Judaistycznego w Warszawie oraz skłaniającego się ku umiarkowanej lewicy Żydowskiego Instytutu Naukowego (Jiwo) w Wilnie. Do czołowych przedstawicieli tych ośrodków zaliczyć można takich uczonych, jak Mojżesz Schorr, Majer Bałaban, Ignacy Schiper, Rafał