Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 2 (bez ilustracji).djvu/297

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


musolinicznym — przypominam sobie czarowne okresienie takiego typu, mniej więcej takiego, przez France’a „cudownie udzielająca się głupota i potężny instynkt błądzenia“, i z tych to powodów właśnie, jak sobie przypominasz, uważam go za zupełnie dojrzałego kandydata do ujęcia w ręce, w te silne, białe ręce o krótkich palcach i płaskich, szerokich paznokciach, steru rządów europejskich —
— pan już jak przesadził —
— przesada się nie liczy; proszę cię zresztą, wyznacz mu skromniejszy zakres —
— już to uczyniłem —
— świetnie! — to jest, widzisz, właśnie ten typ, który potrafi wszystko; posiada przecież radośnie twórczy brak krytycyzmu i wątpienia jak również brak jakichkolwiek skrupułów, dodaj do tego zarozumiałość i pewność siebie, a otrzymasz okaz obdarzony niezawodnym instynktem rządzenia —
— pan go, Cyprjanie, jednak przecenia —
— możliwe, a nawet bardzo prawdopodobne— wskutek ciągłej chęci dopatrywania się w bliźnich doskonałości — mylę się często —
— ale co teraz robić? — poradź-że pan —
— z czym — ? —
— jakto z czym, z tym zasranym angażowaniem się —
— sądzę, że w tej chwili najlepiej zrobisz, gdy sobie kupisz ten krawat w niebieskie i srebrne paski, jest ładny i podoba ci się od dawna — a o angażowaniu pomówimy, gdy to zmęczenie wyparuje z nas — w tej chwili przeważa irytacja —
Stali właśnie przed sklepem konfekcji męskiej.