Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/376

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pojutrze dopiero? — czy aby napewno? — na ogólnej sali, pan rozumie, jest niemożliwie, duszno, i ciągle ktoś kona, co mi za przyjemność — więc jutro już, panno Zosiu? — Siostro kochana — to byłoby tamto łóżko?, aha, no to dobrze, a czy na pewno jutro? — chwałaż ci boże.
Doczekał się zluzowania łóżka.
Diagnoza nowego lokatora: ulcus ventriculi, ale jakiś złośliwy, oporny, wogóle do niczego. — Pacjent skwaszony, kąty ust opuszczone, cera zbolała, w dół ściągnięta; małomówny.
Za krótki już okres na stowarzyszenie się, na zapoznanie się za krótki — niema nawet co zaczynać, więc tak tylko, co, gdzie i jak; żonaty?, aha; druga żona; po pierwszej synek czteroletni; — no, i że nie miewał nawet bólów, nadkwasoty, zgagi, gniecenia w dołku i takie ssanie, ale, żeby bóle, wcale nie; aż tu nagle krwotok — osłabienie, przymdlenia — więc w te pędy do profesora, a profesor powiada: szpital, tylko szpital, oddział profesora, obserwacja ciągła, i, że najpierw jakiś tam system kuracyjny a potem, zobaczy się, ale prawdopodobnie zastrzyki larosridiny (Roche), albo natrium bensoicum dożylni — jedno i drugie ma być bardzo dobre, nowe to, ale już wypróbowane; profesor; zawsze na wysokości zadanie, jak się to mówi, prawda — ? — ba, wśród wtajemniczonych przebąkuje się o leczeniu ulcuzów srebrem...
Sprawami społecznymi, pan inżynier nie interesuje się wcale; jak i literaturą; o poezji w dobrym towarzystwie wogóle się nie mówi; i wogóle nic go nie interesowało poza okólnikami ministerstwa ko-