Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/357

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


nikowa, schodami (graficznie) zdążająca ku syntezie — wszystko od wewnątrz (ex) — pogarda dla, tak niedawno jeszcze uwielbianej, zewnętrzności (im); — Cyprjan Fałn stał się rychło heroldem i filarem nowego ruchu, wszczętego z nieśmiałą buńczucznością przez kilku młodych poetów i malarzy, w silnej z początku zależności i łączności z radykalizmem wywrotnym, rozbijającym najpierw formę, aby przez nią dojść do radykalizmu treści społecznej; na tym odcinku, o którym mowa po nagłym i gorącym gejzerze — energetyka spełzła i, całkiem po polsku, rozlazła się po kościach względnie w mętnym rozlewisku ugrzęzła w podejrzanej ja» kości mistycyzmie wyznania teozoficznego. To oznacza zawsze koniec; koniec rozumu — wiec początek nonsensu.
Dla Cyprjana treścią tego etapu było zagadnienie świadomości przerzuconej na ekran wieczności i nieskończoności — jakiś tu więc też antropoidalny, na przecięciu nocy i dnia, mroku i światła chorym oparem mdło wybłyskujący, urzekający mistycyzm, niewątpliwie religijnego autoramentu, anamnetyczność nie dającą się skontrolować i genezyjskość problematyczna. Pozycja wypadowa: Genezis z ducha.
Ile w tym było ucieczki, ile wstrząśniętego, rozpaczliwym jękiem i krzykiem konających dziesięciu milionów ofiar zbrodni tych infernalnych lat, powietrza roztrzęsionego, powieszonego po drzewach jak gnijące wnętrzności, zaczadzonego krwią i odorem trupim, ile bezsilnego buntu przeciw wygalonowanym zbrodniarzom, ile nieuzasadnionej nadziei, że ostrzami nabijany walec wojny przez nich w ruch