Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/330

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


na wylot; zrozumiano? — Pokrzepione serca żołnierskie i na duchu tym higienicznym starunkiem władz podniesione, wrzasnęły: tak jest, wedle rozkazu! — dosłownie: ja wohlŁ zum Befel! — Koniec! — Habt-acht! — dopelreien rechts um, zug marsz! — eins-zwei — eins-zwei — eins-zwei — — — jakąś odległą asocjacją przypomina się królewiacki cymbergaj; lecz to bądź co bądź zabawa towarzyska.
Delikatne einjerygi były nieprzyjemnie zdumione.
Ropoczęły się ćwiczenia — najpierw salutiribungi, rechts schaut, liks schaut — sa-lu-tirt! — Ta umiejętność oddania należnej czci przełożonym jest dla żołnierza najważniejsza; primum salutare nunquam filosofare: zasada: nie myśleć; siła dyscypliny polega na bezmyślności; myśleć znaczy również dc finiować, myśleć znaczy także wątpić, myśleć znaczy... w tym miejscu Cyprjan pomylił się w zaskakiwaniu w czwórki — chodziło o dopelreien rechts um — zaraz też przekonał się jak myślenie przeszkadza szlachetnej mechanizacji ruchów — zwrócił mu na to uwagę dobrotliwy zugsführer Jerzabek pełen wyrozumiałości i medali srebrnych: — te oferma! — mówię rechts, a ten links, h... złomany, którom mosz renke prawom? — uzgodniwszy poglądy na prawą i lewą stronę ciała ludzkiego — ćwiczono dalej. — Po ćwiczeniach wracał pułk szumną aleją kasztanową do koszar podśpiewując sobie radośnie: „wziął landwera byk na rogi“ i inne piękne piosenki. — Podczas tego śpiewanego, wesołego marszu copochwila padała nagła komenda: fliegerangrif! — że niby samolot nieprzyjacielski zrzuci na nich bombę — na-