Strona:Zegadłowicz Emil - Motory tom 1 (bez ilustracji).djvu/095

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


wszędzie, niech będzie fluidem, podnietą, ziszczeniem czegoś tam, co się ziścić musi — — hormonizacją tej okolicy myśli, która jest wszystkich, przez wszystkich, dla wszystkich — : treść zasadnicza dwudziestego wieku — to trzeba zaznaczyć, to trzeba podkreślić — żeby było każdej komórce wiadomo: mózgi muszą zasłużyć na zaufanie mas chłopskich i robotniczych — — że niby lepsze jutro, że niby to niewiadome szczęście wolnego człowieka — — tylko bez frazesów, mój kochany, — rozgrywka dziejowa idzie o chleb powszedni dla wszystkich, o wiedzę jawną dla wszystkich, o etykę równą dla wszystkich — i, żeby rządy nigdy nie mogły być w rękach fabrykantów broni i fabrykantów zbawienia; jednakie dla wszystkich życie jak jednaka jest dla wszystkich śmierć.
(— ten Włodek szuści temj papierzyskami! — niech go! —)
Ejże, Cyprjanie, uważałeś się zawsze za poetę ziemi, za zjawisko przyrodnicze — głos globu — wyzwalającą się świadomość planety — — no tak, uważałem się, jestem właśnie tem — czemże-bo innem jest poeta? — a teraz? — teraz zespalam się z nabrzmiewającą falą ludzką — danem mi jest żyć w chwili zwrotniczej, na rozdrożu czasów — wieków zapewne — więc? — obieram drogę człowieka; jak więc widzisz, ty drugi we mnie, nie oddalam się od przyrody, bo się wogóle oddalić nie mogę, niema bowiem absolutnie niczego poza przyrodą — przesuwam jedynie krąg zainteresowań, nurt namiętność ci skierowuję w nowe łożysko — zahuczą turbiny — oświetlą świat pracy —